Land Rover

Nieśmiertelne narzędzie dla rolników

Krzysztof Nowosielski

Jest rok 1948. Cały świat odbudowywał się na plecach wojennych Dodge-ów, GMC i przede wszystkim Jeepów. Europa straszyła ruinami i racjonowaniem w zasadzie wszystkiego, co można było umieścić w systemie kartkowym. W tych trudnych czasach dwie europejskie nacje postanowiły stworzyć, w oparciu o koncepcję Willysa MB, własne samochody, będące tanimi, militarnymi platformami zdolnymi do poruszania się w trudnym terenie. Tak w zachodniej strefie okupacyjnej Niemiec Mercedes rozpoczął produkcję Unimoga, a Wielka Brytania pokazała światu pierwszego Land Rovera. Oba pojazdy komunikowano rzecz jasna jako maszyny przeznaczone dla rolników.

Ponieważ w Wielkiej Brytanii trudniej było wówczas o stal, bracia Spencer i Maurice Wilks, pracujący dla firmy Rover, postanowili oprzeć konstrukcję nadwozia nowego pojazdu wielofunkcyjnego na pochodzącym z przemysłu lotniczego aluminium. Tak powstał Land Rover Series I – samochód lekki, trwały i odporny na korozję.

O ile nieco starszy brat, Unimog, szybko stał się symbolem pojazdu specjalistycznego, który potrafi niemal wszystko, o tyle Land Rover równie szybko wyrobił sobie pozycję dorównującą jego protoplaście – Jeepowi. Stał się także dumnym, globalnym symbolem wszechobecności Korony Brytyjskiej. Nawet jeśli z roku na rok była ona coraz bardziej rachityczna.

Krzysztof Nowosielski

W 1958 roku pierwszy Land Rover ustąpił miejsca Serii II – większej, bardziej komfortowej i wyposażonej w mocniejszy silnik. To właśnie ten model skolonizował pustynie Bliskiego Wschodu, afrykańskie sawanny i dżungle Borneo. Zastąpiła go w 1971 roku kolejna, trzecia seria, produkowana w dwóch długościach. Dziesięć lat później zadebiutowały modele Ninety i One Ten, które w 1990 roku przyjęły nazwę Defender – dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon motoryzacji. W ciągu kolejnych 25 lat samochód przeszedł wiele modernizacji konstrukcyjnych, jednak pod względem stylistycznym nie zmienił się prawie wcale, zachowując również wiele cech wspólnych z wcześniejszymi modelami. Do produkcji trafiły trzy wersje różniące się rozstawem osi: 90, 110 i 130. Powstawały także odmiany specjalne z trzema osiami napędowymi.

Krzysztof Nowosielski

W 2007 roku samochód doczekał się szeregu zmian wprowadzonych po to, aby spełnić coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin. Zastosowano mocno przeprojektowaną deskę rozdzielczą, w której znalazły się elementy z modelu Discovery. Całkowicie przebudowano również system ogrzewania i wentylacji kabiny. W efekcie tej ostatniej zmiany spod przedniej szyby zniknęły charakterystyczne wloty powietrza do kabiny, obecne nieprzerwanie od czasów Serii I.

Ostatni poważny lifting pierwszy Defender przeszedł w 2012 roku, a jego produkcję zakończono ostatecznie 29 stycznia 2016 roku. Na pożegnanie zaprezentowano trzy limitowane odmiany: Heritage, Adventure i Autobiography. Potem pojawiła się jeszcze limitowana wersja Works V8 z 405-konnym silnikiem i... od tego momentu zwykłe Land Rovery, dotąd kojarzone przede wszystkim z ciężką pracą, zaczęły stawać się obiektami kolekcjonerskimi.

Dziś za egzemplarz, który jeździ, ale wymaga remontu, trzeba zapłacić od 45 do 80 tysięcy złotych. Ładnie utrzymany Land Rover to natomiast wydatek przekraczający 100 tysięcy złotych. Pod tym względem Land Rover szybko nadrobił zaległości wobec Mercedesa... Nie, nie Unimoga. Mówimy oczywiście o klasie G.

Krzysztof Nowosielski

Z czasem okazało się, że zakończenie produkcji klasycznego Land Rovera Defendera, wcale nie oznaczało zniknięcia tego samochodu z linii produkcyjnych. Już w 2017 roku brytyjski miliarder sir Jim Ratcliffe, właściciel koncernu chemicznego Ineos, powołał przedsiębiorstwo Ineos Automotive, której zadaniem było stworzenie jak najwierniejszej reinterpretacji kanciastej terenówki. Tak powstał produkowany do dziś Ineos Grenadier. Jak grzyby po deszczu wysypały się także firmy przywracające spracowane klasyki do formy porównywalnej z praktycznie nowym stanem, nadając im przy okazji luksusowy charakter. Takie właśnie auto, zbudowane w znanym pomorskim warsztacie opiekującym się land roverami, czyli w firmie 4Land, prezentujemy na zdjęciach. To odmiana 90 Soft Top, jeden z ostatnich egzemplarzy, wyprodukowany w 2014 roku. Oprócz kompletnej odbudowy, łącznie z nowym silnikiem, poprawiono jakość wnętrza, nadając mu mniej surowy charakter. Taka odbudowa Land Rovera to od około 100 000 do 200 000 złotych, w zależności poziomu ingerencji mechanicznych. Rocznie w Polsce realizuje się do dziesięciu takich kompleksowych odtworzeń Land Roverów. To niedużo, ale jeżeli przemnożymy to przez skalę europejską, gdzie takich aut powstaje znacznie więcej, to pokaże nam skalę witalności tej aluminiowej legendy.