Slow & Flow
# Dla nieśpiesznych
Gdynia i Gdańsk – dwa całkowicie różne miasta, które łączy to samo: śniadanie bez pośpiechu. Wszystko zaczęło się w Gdyni, gdzie wystartowało Flow. Parę lat później w gdańskim Garnizonie otworzyły się drzwi Slow, czyli siostrzanego lokalu z tą samą, luźną filozofią. Razem tworzą SLOW FLOW – kawiarnianą synergię, w której chodzi po prostu o dobrą kawę, jedzenie i ludzi.
– Flow to miejsce stworzone wokół prostych przyjemności, dobrego śniadania, kawy i spotkań z ludźmi – opowiada Szymon Wróblewski, współwłaściciel. – Lubimy myśleć o sobie bardziej jak o sąsiedzkim salonie niż restauracji. Można wpaść na szybkie espresso, ale równie dobrze zostać na pół dnia.
Jedzenie to kluczowy aspekt w obu lokalach. Flow rozkochuje gości w swoich omletach francuskich, które królują tam jako niekwestionowany numer jeden.
– Są z nami od początku i przez lata dorobiły się grona wiernych fanów. Często słyszymy od gości, że to właśnie dla nich przyjeżdżają do nas z drugiego końca Polski – przyznaje Szymon.
Idealnie kremowe w środku i podkręcone na różne sposoby. Możesz pójść w totalną klasykę, gdzie pierwsze skrzypce gra po prostu dobre masło i szczypta soli Maldon, albo wybrać opcję z sezonowymi specjałami. Tutaj karta żyje własnym rytmem – menu potrafi zmienić się nawet kilka razy w roku, dostosowując się do tego, co akurat jest najświeższe na rynku.
Natomiast w gdańskim Slow czas płynie jeszcze wolniej. Tu wszystko kręci się wokół tutejszej piekarni. Zarówno chleb, jak i słodkości rzemieślnicy wypiekają na miejscu. Witryna aż pęka w szwach od słodkich wypieków drożdżowych z dużą ilością masła i chleba na zakwasie z chrupiącą skórką.
– Bardzo szybko okazało się, że jednym z naszych znaków rozpoznawczych został Royal Bun, na którego już od pierwszych dni działalności przychodzi wielu gości – dodaje Wróblewski.
Ten tutejszy pewniak to zgrillowana, maślana brioszka z awokado, pikantnym kimchi, słonym prosciutto i jajkiem w koszulce, która spływa aksamitnym sosem holenderskim. Żeby podbić ten klimat, goście regularnie dorzucają do tego autorski Seltzer Slow – lekki, cytrusowy i orzeźwiający napój.
Co najlepsze, tutejszym chlebem nie musisz cieszyć się tylko na miejscu. Rano bez problemu zgarniesz jeszcze ciepły bochenek z posypką Everything Bagel do domu, żeby przenieść ten niespieszny vibe do własnej kuchni. W tym przypadku „slow” przestaje obowiązywać – trzeba się spieszyć, bo znika w mgnieniu oka!