Peugeot 205
Ulubieniec młodzieży
Peugeot 205
Ulubieniec młodzieży
Peugeot 205, który uratował francuską markę od kłopotów finansowych, jeszcze do niedawna był dosyć często widziany na naszych drogach. Dziś to zgrabny klasyk, dający bardzo dużo radości. Tak jak egzemplarz, który uratował Maciej Mika.
Peugeot 205 pojawił się na świecie w idealnym momencie. Francuska marka z lwem w herbie, po latach sukcesów, przechodziła na przełomie lat 80. i 90. XX wieku poważny kryzys wizerunkowy. Klienci postrzegali ją jako bardzo eklektyczną i konserwatywną, zdolną do produkcji co najwyżej statecznych i dużych limuzyn. Tymczasem jej największy rywal – Renault, podbijał rynek bardzo udanym, poręcznym modelem modelem „5”. Volkswagen miał Golfa. Opel od 1982 roku sprzedawał Corsę, a Fiat, specjalista od miejskich aut, szykował prawdziwą miejską rewolucję, czyli UNO, uznawane dziś za arcydzieło sztuki użytkowej. Bez nowego subkompakta, czyli nowatorskiego samochodu segmentu B, który już 45 lat temu musiał mieć między innymi napęd na przednie koła i mieścić wygodnie cztery osoby, Peugeot mógł mieć poważne rynkowe kłopoty. Zaradził nim podobnie jak dekadę wcześniej Volkswagen, który stworzył Golfa dzięki doświadczeniu inżynierów przejętego NSU. W Peugeocie za nowy projekt odpowiedzialnymi uczyniono inżynierów przejętej w 1980 roku, a specjalizującej się w miejskich samochodach firmy Simca.




