Kamienica z francuską duszą

Projekt: SetlaConcept Architektura Wnętrz

Natalia Kaczmarek

Sopockie mury z XIX wieku, wysokie sufity, nadmorskie światło i paryski sznyt. Ten 120-metrowy apartament to urzeczywistnienie marzeń o przestrzeni, w której historia spotyka się ze współczesnym komfortem, a klasyczna symetria tworzy idealne tło dla tętniącego życiem domu.

Apartament zlokalizowany jest w samym sercu Sopotu. Znajduje się na tyle blisko słynnego Monciaka, by w kilka minut poczuć pulsującą energię kurortu, a jednocześnie pozostaje oazą cichą i całkowicie odciętą od turystycznego zgiełku. To idealna, schowana przed światem baza na odpoczynek. Wszystko zaczęło się od jasnej wizji inwestorów – małżeństwa z dwójką nastoletnich dzieci i małym pieskiem. Ich wielkim marzeniem było zamieszkanie w kamienicy, w której można dosłownie poczuć ducha starych murów. Zadaniem projektantki było przeniesienie nastroju paryskiej, haussmannowskiej elegancji nad polskie morze.

- Właściciele od początku doskonale wiedzieli, czego chcą. Moją rolą było uważne słuchanie ich potrzeb i przełożenie tych pragnień na język architektury wnętrz – wspomina Karolina Setla, autorka projektu z pracowni SetlaConcept.

Autorka obrazu: Sara Susmend

Natalia Kaczmarek

Dom otwarty na gości

Apartament mierzy 120 m², a jego monumentalizm podkreślają wysokie na ponad 3 metry sufity. Pierwotny, amfiladowy układ mieszkania, w którym „chodziło się w kółko”, wymagał redefinicji. Aby zapewnić domownikom prywatność, zamknięto poszczególne traktaty, wydzielając niezależną sypialnię rodziców oraz pokój dla nastolatków.

Wyraźnie odcięta strefa dzienna zyskała jednak zupełnie nowy wymiar. Właściciele uwielbiają celebrować wspólne chwile, dlatego sercem domu stał się przestronny, gościnny salon połączony z kuchnią schowaną we wnęce. Centralnym punktem spotkań jest funkcjonalna strefa dzienna z dużą, komfortową sofą narożną marki Vero Maestro di Sofa w kolorze écru. Przestrzeń salonu płynnie przenika się z jadalnią i aneksem kuchennym, zapraszając do wspólnego spędzania czasu, ale nie tracąc przy tym intymnego charakteru.

Natalia Kaczmarek

Taniec sztukaterii i rozet

Hołdem dla paryskiego blichtru są bogato zdobione ściany oraz sufity. PIerwsze skrzypce gra tu wyrafinowana, klasyczna sztukateria, która pokrywa płaszczyzny precyzyjnie zakomponowanymi ramami, nadając wnętrzu trójwymiarowości i rzeźbiarskości. Spoglądając w górę, nie sposób ominąć wzrokiem sufitów – liczne, kunsztowne rozety dekorują miejsca u nasady sufitowych lamp, tworząc dialog między historycznym detalem a nowoczesnym designem. Te ornamentalne elementy zmiękczają surowość wysokich wnętrz i sprawiają, że światło dzienne przepięknie maluje cienie na białych płaszczyznach.

To, co najpiękniejsze w zabytkowej tkance, zostało tu ocalone. Wzrok przyciągają oryginalne, wysokie drzwi z mosiężnymi klamkami oraz klasyczne okna skrzynkowe. Przetrwały również dębowe parkiety ułożone w tradycyjną jodełkę o naturalnym wybarwieniu. W palecie kolorystycznej dominuje ponadczasowa, złamana biel, która pokrywa ściany. Ofertę rzemiosła zamykają porcelanowe włączniki i kontakty oraz wszechobecny naturalny mosiądz.

Natalia Kaczmarek

Perfekcja rzemiosła

Wszystkie zabudowy meblowe w apartamencie zostały stworzone na specjalne zamówienie według indywidualnych projektów SetlaConcept, a ich perfekcyjne wykonanie powierzono Manufakturze Stolarskiej Milman. Projektantka oparła koncepcję na kolorystycznym dialogu: elementy o głębokim, szlachetnym odcieniu orzecha amerykańskiego przeplatają się ze złamaną bielą. Rzemieślniczy kunszt i dbałość o detal najlepiej widać w strefie salonowej i kuchennej. Salonowe meble ujmują płynnymi, zaoblonymi narożnikami oraz precyzyjnie wykonanymi, pionowymi ryflowaniami frontów.

Miejscem, które bezapelacyjnie magnetyzuje, jest jednak kuchnia, oddzielona od salonu monumentalnym przejściem w kształcie płynnego, obłego łuku oraz ryflowaną wyspą. Ponad wyspą zawisła biżuteryjna, minimalistyczna lampa od Aromas del Campo, która rzuca kameralne światło na blat z trwałego i zjawiskowego granitu od Cosentino. Ten sam naturalny kamień z głębokim rysunkiem użylenia płynnie przechodzi na ścianę nad blatem kuchennym. Kunsztowny charakter strefy gotowania dopełniają stylizowane, zintegrowane z białą zabudową sprzęty AGD z linii retro od Smeg. Kremowe fronty urządzeń z mosiężnymi wykończeniami linii idealnie korespondują z mosiężnymi uchwytami szafek oraz wysmakowanymi dodatkami.

W tę kompozycję wpisują się polskie akcenty i ikony światowego designu. W strefie jadalnianej, wokół okrągłego stołu z ciemnego drewna, stanęły klasyczne, gięte krzesła z rodzimej manufaktury. Ponad nimi unosi się lekka jak chmura, kultowa lampa Meshmatics od Moooi. Kropkę nad „i” stawia ekspresyjna sztuka młodych artystów. Ścianę nad stołem jadalnianym dekoruje wielkoformatowy, niezwykle wyrazisty obraz z motywem koni o nasyconej, czerwono oranżowej kolorystyce, który wnosi do powściągliwego salonu ogromną dawkę dynamiki i artystycznej energii.

Natalia Kaczmarek

okój kąpielowy z secesyjnym duchem

Drugą perłą apartamentu jest spektakularny pokój kąpielowy, który zachwyca detalami. Centralnym punktem pomieszczenia jest oryginalne okno z secesyjnym witrażem. Jego płynne, organiczne linie pnących się roślin filtrują nadmorskie światło, rzucając na wnętrze subtelne, barwne refleksy.

Pod oknem stanęła elegancka, wolnostojąca wanna, wyposażona w luksusową, mosiężną armaturę w stylu retro. Ponad nią unosi się monumentalna, złota lampa Skygarden marki Flos. Relaksując się w kąpieli, można podziwiać jej niezwykłe, gipsowe wnętrze z bogatymi, florystycznymi reliefami, które idealnie rezonują z secesyjnym oknem oraz sufitowymi rozetami w salonie.

Każda płaszczyzna łazienki opowiada własną historię. Na ścianach ułożono płytki osubtelnym, tłoczonym wzorze z kolekcji Gasby od Aparici, a na podłodze zagościła geometryczna mozaika w odcieniach czerni i bieli z włoskiej kolekcji Old Engand od Grazia Ceramica. Charakter przestrzeni dopełnia szafka umywalkowa o ryflowanym orzechowym froncie z kamiennym blatem od Cosentino.

Kamuflaż XXI wieku w korytarzu

Największy kunszt projektowy i zabawa formą widoczne są w korytarzu. Aby zachować nienaganną, symetryczną siatkę sztukaterii ściennych, projektantka zastosowała nowoczesne systemy drzwi ukrytych Eclisse, które prowadzą do WC oraz podręcznego schowka. Dekoracyjne, klasyczne listwy przechodzą idealnie liniowo przez skrzydła drzwiowe, całkowicie zrównując je z płaszczyzną ściany. O obecności przejść informują jedynie wiszące w powietrzu, uratowane z przeszłości mosiężne, bogato rzeźbione klamki – ten niezwykły zabieg koncepcyjny spaja historię z nowoczesną technologią.

Choć estetyka apartamentu oddaje hołd XIX wiekowi, funkcjonalność stoi na miarę XXI wieku – dom wyposażono w inteligentne sterowanie ogrzewaniem oraz roletami zewnętrznymi. To francuski szyk w najlepszym sopockim wydaniu.