Na kulinarnej mapie Trójmiasta restauracje pojawiają się i znikają. Jedne wpisują się w chwilową modę, inne próbują zaskoczyć kolejnymi konceptami. Niewiele jest jednak miejsc, które przez kilkanaście lat pozostają wierne własnej filozofii, a mimo to, albo właśnie dlatego, nie tracą zainteresowania gości. Do takich restauracji należy Tłusta Kaczka, która w przyszłym roku będzie świętować 15-lecie działalności.
W czasach, gdy dominowały inspiracje kuchniami świata, Tłusta Kaczka konsekwentnie pokazywała, że rodzime smaki mogą być eleganckie, nowoczesne i oparte na sezonowości, nie tracąc przy tym swojego charakteru.
- Największym i jednocześnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem jest dla nas to, jak zmieniło się podejście gości do polskiej kuchni. Coraz więcej osób świadomie wybiera polskie potrawy, docenia regionalne produkty i chce odkrywać smaki Pomorza oraz Kaszub. To pokazuje, że klasyczne dania nie tracą na aktualności – stwierdza Sławek Żbikowski, współwłaściciel.
Konsekwencja, która procentuje
Najbardziej rozpoznawalnym symbolem restauracji pozostaje pieczona kaczka. Od niemal samego powstania lokalu przygotowywana jest według tej samej receptury. Taka konsekwencja może wydawać się ryzykowna, zwłaszcza gdy szefowie kuchni nieustannie szukają nowych inspiracji. W przypadku Tłustej Kaczki okazała się jedną z największych sił.
- Kaczka od początku była sercem naszej restauracji i nieprzypadkowo znalazła się również w jej nazwie. Już piętnaście lat temu wiedzieliśmy, że będzie naszym znakiem rozpoznawczym. Sama receptura pozostaje niezmienna od dnia otwarcia – stworzył ją Jacek Fedde. - Jej sekret tkwi przede wszystkim w szacunku do produktu. Korzystamy z kaczek, które nie pochodzą z hodowli przemysłowych, i od lat bardzo starannie dobieramy dostawców – zapewnia Suren Sargsyan, współwłaściciel.
To nie oznacza, że restauracja zatrzymała się w czasie. Menu rozwijało się wraz z porami roku i dostępnością produktów, ale jego fundament pozostał ten sam, kuchnia tworzona od podstaw.
- To przede wszystkim pieczona kaczka, tatar, pyzy z kaczką, pierogi, śledź czy polędwica w sosie demi-glace. To one najlepiej oddają charakter naszej kuchni. Jednocześnie menu żyje rytmem natury – wiosną szparagi i chłodniki, latem świeże warzywa, jesienią kurki, borowiki, gęsina czy dziczyzna, taka jak sarna, jeleń lub dzik. Korzystamy z sezonowych ryb, a w ostatnich latach wprowadziliśmy także sery owcze i kozie. Staramy się również odpowiadać na zmieniające się potrzeby gości. Dlatego od poniedziałku do piątku serwujemy domowe obiady w przystępnej cenie. Jednocześnie patrzymy w przyszłość – przygotowujemy się do otwarcia Tłustej Kaczki w Poznaniu. Szef kuchni Ernest Jagodziński zaproponuje tam nieco inne menu, bardziej inspirowane lokalnymi smakami Wielkopolski, choć centralnym punktem nadal zostanie kaczka – dodaje.




