Przez kilka czerwcowych dni Wielka Zbrojownia przypominała organizm w stanie twórczego pobudzenia. Na ścianach, podłogach, ekranach i w zakamarkach pracowni pojawiły się setki prac studentek i studentów Wydziału Malarstwa gdańskiej ASP. Obrazy sąsiadowały z rysunkami, tkaninami, witrażem, mozaiką, formami przestrzennymi, street artem, wideo i instalacjami. Korytarze i sale, na co dzień podporządkowane zajęciom na moment zamieniły się w rozległą galerię.

„DEMO 3 | Otwarty Przegląd Wydziału Malarstwa” było czymś więcej niż końcoworoczną prezentacją prac. To bardziej zaproszenie do środka procesu – do momentu, w którym sztuka dopiero nabiera kształtu, szuka własnego języka i po raz pierwszy wychodzi poza pracownię. W dniach 13-19 czerwca parter i trzecie piętro Wielkiej Zbrojowni zamieniły się w rozległą galerię młodej twórczości. Wystawę, której wernisaż odbył się 12 czerwca, koordynowali Krzysztof Syruć i Sylwia Zdzichowska.

Natalia Kuna

Nie tylko obraz

Choć punktem wyjścia pozostaje malarstwo, DEMO bardzo szybko pokazuje, że współczesna edukacja artystyczna nie mieści się już w prostych definicjach medium. Obok klasycznych studiów z natury i martwej natury pojawiały się prace figuratywne, narracyjne, przedstawieniowe, abstrakcyjne i eksperymentalne. W jednych salach dominował kolor, gest i ekspresja, w innych – chłodna obserwacja, analiza formy, światła, materiału i przestrzeni.

Pierwsze lata studiów odsłaniały fundament: pracę z modelem, z naturą, z warsztatem, z podstawowymi zadaniami, które budują język przyszłego artysty. Pracownie dyplomowe pokazywały już bardziej indywidualne ścieżki – tematy, które dojrzewały dłużej, osobiste strategie obrazowania, próby przekroczenia tradycyjnego malarstwa przez nowe media, przestrzeń, obiekt czy zapis procesu.

- Z uwagi na przeglądowy charakter wystawy, zakres poruszanych tematów jest bardzo rozbudowany – mówi dr hab. Marek Wrzesiński, dziekan Wydziału Malarstwa ASP w Gdańsku. - Spektrum prezentowanych prac można definiować w kategoriach realizacji studyjnych, figuratywnych, przedstawieniowych i narracyjnych aż po czysto abstrakcyjne rozwiązania formalne. Warto zauważyć, że Wydział Malarstwa jest aktywny również w przestrzeniach wykraczających poza tradycyjnie pojmowany obraz, stąd też na wystawie prezentowane są prace z zakresu: tkaniny, witrażu, mozaiki, street artu, form przestrzennych, video i innych mediów, na które kierują swoją uwagę osoby studiujące przede wszystkim w Katedrze Specjalizacji Artystycznych oraz Katedrze Rysunku.

Ten przekrój jest istotny, bo dobrze pokazuje, czym dziś może być wydział malarstwa. Nie tylko miejscem ćwiczenia kompozycji, koloru i warsztatu, ale przestrzenią, w której obraz staje się jednym z wielu możliwych języków.

Natalia Kuna

Otwarta pracownia, otwarte miasto

DEMO działa najmocniej wtedy, gdy przestaje się je oglądać jak wystawę, a zaczyna traktować jak spacer po żywym zapleczu Akademii. Po miejscu, w którym prace nie są oderwane od kontekstu powstawania. Wielka Zbrojownia nadaje temu doświadczeniu szczególną dramaturgię. Jej wnętrza – jasne, wysokie, miejscami surowe – nie tworzą neutralnego white cube’u. Widz nie trafia do sterylnej galerii, lecz do przestrzeni edukacji artystycznej, która na kilka dni otwiera się na miasto.

- Wydarzenie ma charakter otwartej wystawy dla publiczności spoza murów naszej Alma Mater. Niemniej można zaryzykować stwierdzenie, że pełni każdą z wymienionych ról: wystawy, przeglądu, otwartej pracowni i spotkania z publicznością – podkreśla Marek Wrzesiński. - Wystawa cieszy się bardzo dużą popularnością i z roku na rok zauważamy coraz większe zainteresowanie naszą inicjatywą. Być może dlatego, że właśnie poprzez otwartą formułę tego wydarzenia potrafimy dotrzeć nie tylko do osób studenckich, absolwentów naszej Uczelni i dydaktyków ale także, co ważne do szerszej publiczności – dodaje.

To otwarcie jest jednym z najważniejszych wymiarów wystawy. Akademia przestaje być zamkniętą instytucją, do której dostęp mają wyłącznie osoby studiujące, dydaktycy i środowisko artystyczne. Staje się miejscem spotkania – z mieszkańcami Gdańska, przyszłymi kandydatami, kolekcjonerami, krytykami, galeriami, ale też z widzami, którzy po prostu chcą zobaczyć, czym dziś żyje młoda sztuka.

Natalia Kuna

Młoda sztuka

Dla publiczności DEMO jest okazją do zobaczenia sztuki jeszcze przed wejściem w obieg. Dla osób studiujących, często pierwszym sprawdzianem funkcjonowania poza bezpieczną strukturą uczelni. Praca, która wcześniej była omawiana w pracowni, w relacji z prowadzącymi i grupą, nagle trafia na ścianę. Zaczyna działać wobec kogoś z zewnątrz. Musi obronić się nie tylko formalnie, ale też emocjonalnie, a czasem rynkowo.

- Dajemy wgląd wszystkim miłośnikom sztuki oraz przyszłym kandydatom w prace powstające w trakcie studiów i proces kształcenia przyszłych artystów. Z drugiej strony dla osób studiujących jest to często pierwsze spotkanie z szeroką publicznością, w trakcie którego mają okazję skonfrontować swoje działania z zewnętrznymi realiami środowiska, nie tylko artystycznego – dodaje dziekan.

Wystawa naturalnie otwiera też pytanie o rynek młodej sztuki. Nie w sensie szybkiego przełożenia edukacji na sprzedaż, ale jako element realnego funkcjonowania artysty po studiach. Coraz więcej osób szuka prac młodych twórców, zanim trafią do galerii i instytucji. Część robi to z kolekcjonerskiej ciekawości, część z potrzeby wspierania debiutujących artystów, część z bardzo praktycznego przekonania, że warto budować kolekcję wcześniej, zanim nazwiska staną się szeroko rozpoznawalne.

DEMO sprzyja takim spotkaniom, bo skraca dystans. Prace są podpisane, często opatrzone opisem, a przy części pojawiają się kody QR prowadzące do portfolio, Instagrama lub strony internetowej. Młody artysta nie jest anonimowym autorem pracy wiszącej na ścianie. Ma nazwisko, język, dokumentację i możliwość dalszego kontaktu.

- Dbamy, by każda z prezentowanych prac była podpisana przez autora lub autorkę. Często obok prac umieszczany jest krótki opis merytoryczny oraz kod QR będący odnośnikiem do konta na Instagramie lub strony internetowej z pełną dokumentacją artystyczną naszych młodych twórców – mówi Marek Wrzesiński. - Nie ukrywamy, że często zakupy prac przez prywatnych kolekcjonerów oraz instytucje galeryjne i muzealne są istotnym wsparciem dla osób studiujących.

Natalia Kuna

Co po Akademii?

Ten temat wybrzmiał również w wydarzeniu towarzyszącym – panelu „DEMO: Co po Akademii?”, który odbył się 16 czerwca na Patio ASP. W rozmowie udział wzięli Patryk Różycki, Mariola Balińska i Maciej Głogowski, a spotkanie poprowadziła Alicja Jelińska. Punktem wyjścia było pytanie o to, co dzieje się po ukończeniu studiów artystycznych: jak budować własną praktykę, jak odnaleźć się w świecie instytucji, galerii, niezależnych inicjatyw i kolekcjonerów, jak nie zgubić własnego języka w polu pełnym oczekiwań.

Tegoroczna edycja miała jeszcze jeden interesujący wymiar: prezentację prac nestorów ASP w Gdańsku – byłych wykładowców, wykładowczyń, dydaktyków i osób związanych z Wydziałem Malarstwa. Wprowadziło to do wystawy szerszą perspektywę. Młoda sztuka nie pojawiła się w próżni, lecz w miejscu o własnej historii, napięciach, tradycjach i ciągłości.

W przyszłym roku planowana jest prezentacja poświęcona Szkole sopockiej. Jeśli ten wątek zostanie rozwinięty, DEMO może stać się nie tylko końcoworocznym przeglądem studentów, ale też opowieścią o relacji między pokoleniami, lokalną tradycją artystyczną i współczesnym językiem młodych twórców.

"Czerwcowa wystawa „DEMO 3” na Wydziale Malarstwa doskonale ilustruje kierunek wynikający z naszej filozofii myślenia o edukacji i sztuce. Wielka Zbrojownia celowo otworzyła swoje podwoje dla mieszkańców Gdańska i turystów, ponieważ proces twórczy nie powinien być rzeczą hermetyczną, zamkniętą wyłącznie w murach pracowni. Sztuka potrzebuje dialogu, a w centrum tego procesu zawsze stawiamy osoby studenckie – to dla nich i wokół nich budujemy tę instytucję. To otwarcie działa zresztą w dwie strony. Z jednej strony osoby studenckie zyskują bezcenną konfrontację z żywym odbiorcą, z drugiej – publiczność dostaje rzadką okazję, by wejść do na co dzień zamkniętych pracowni i zobaczyć sztukę w procesie jej powstawania.  Na tym dialogu zyskują wszyscy."

rektor ASP Adam Świerżewski