La dolce vita czyli „słodkie życie” to pojęcie spopularyzowane przez film Federico Felliniego o tym samym tytule. To włoski sen o pięknie, przyjemności i sztuce celebrowania każdej chwili. Czy to beztroska rozkosz ukryta w filiżance espresso i letnim popołudniu, czy może promienie słońca na twarzy? W kolejnym Pojedynku rysowników ten kultowy motyw interpretują ilustratorki.

Olena Stukanovska

artystka wizualna, lubi spacery w lesie i nad morzem, słuchanie podcastów i pracę z materiałem

Rysuję, bo tak przetwarzam obraz i wyszukuję interesujące detale. Mój pierwszy rysunek przedstawiał pewnie trawę albo słońce. Natura, filmy i kobiety (najlepsze połączenie na przyjemne spędzanie czasu) pobudzają moją kreatywność. Artysta dojrzewa, kiedy za jego wyborami stoi świadoma decyzja, a nie przypadek. Największe wyzwanie to realizować założony plan i nie ulegać pokusie szukania „lepszego” tematu. La dolce vita to bezpieczeństwo, bliscy ludzie wokół i odczucie, że jest się na swoim miejscu. Jak pachnie la dolce vita? Świeżo skoszoną trawą i ciepłym morskim powietrzem. Wenecja czy Rzym? Coś mniejszego, ale z charakterem. Capuccino czy espresso? Espresso-tonik. Przepis na la dolce vita? Zwolnić, rozejrzeć się wokół i zacząć cieszyć się tym, co nas otacza.

Iryna Petrenko

graficzka i trochę ilustratorka, miłośniczka podróży i morza.

Rysuję, bo lubię. Mój pierwszy rysunek przedstawiał wszystko — rysowałam przez całe dzieciństwo, nie wiem, który był pierwszy. Wieczór z przyjaciółkami pobudza moją kreatywność. Artysta dojrzewa, kiedy cieszy się procesem, nie wynikiem. Największe wyzwanie to pracować nad czymś przez bardzo długi czas. La dolce vita to ciepły letni wieczór. Jak pachnie la dolce vita? Morską bryzą chłodnego wieczoru. Wenecja czy Rzym? Jak dotrę, to opowiem. Cappuccino czy espresso? Woda. Przepis na la dolce vita? Morze, UV9, SPF i świeże truskawki.