Trendy 2026

Okiem projektantów

proj. Sikora Wnętrza

Tom Kurek

Z jednej strony niezmiennie obecny japoński minimalizm w przytulnym wydaniu japandi, z drugiej – modern organic, który coraz śmielej zdobywa nasze wnętrza. Czy powtórzy on sukces stylu skandynawskiego, dominującego w domach przez ponad dekadę? A może do głosu wróci eklektyzm, skoro coraz chętniej sięgamy po przedmioty z historią? Czy rok 2026 rzeczywiście zwiastuje zmierzch ciepłych barw, skoro Pantone ogłasza kolorem roku jeden z odcieni bieli? Choć wiele trendów w projektowaniu wnętrz trwa od kilku sezonów, jedno pozostaje pewne – nie należy traktować ich dosłownie. Trendy bywają przewrotne i istnieją po to, by się nimi bawić.

Od pewnego czasu w projektowaniu wnętrz obserwujemy wyraźne odejście od dominującego w Polsce stylu skandynawskiego i chłodnego minimalizmu na rzecz rozwiązań bardziej przytulnych, osobistych i zindywidualizowanych.

- Wnętrza oparte wyłącznie na bieli, szarościach i prostych formach ustępują miejsca przestrzeniom bardziej zindywidualizowanym, ciepłym i pełnym charakteru. Kolejne trendy potwierdzają, że projektowanie wnętrz coraz częściej skupia się na emocjach i codziennym komforcie użytkowników – mówi Anna Burzyńska z Noomi Studio.

Od kilku sezonów we wnętrzach królują naturalne materiały, światło i faktury. Drewno, kamień, mikrocement, ceramika czy miękkie tkaniny oraz obłe linie nadają przestrzeniom przytulności. Utrzymuje się trend w kierunku ciepłych barw, dużych neutralnych powierzchni, łączenia jasnego i ciemnego drewna oraz wyszukanych form. Wiele z tych cech odnajdziemy zarówno w stylu japadni jak i modern organic, które wyparły modny przez ponad dekadę styl skandynawski. O ile japandi bardziej porządkuje przestrzeń, wprowadzając do niego japońską dyscyplinę, organic modern idzie w kierunku zmysłowości i większej swobody.

- Patrząc na współczynnik zapytań naszych klientów jedno jest pewne: styl japandi zagościł u nas w najlepsze. Jednak, co mnie cieszy, idziemy w stronę organic new modern. To będzie rok, w którym będzie on w peaku popularności. Jest w hotelach, które zwiedzamy na świecie, jest też w popularnych magazynach – mówi Jan Sikora, właściciel Sikora Wnętrza.

Minimalizm nie znika jednak zupełnie z wnętrz mieszkalnych. Jak zauważa Anna Burzyńska ewoluuje on w stronę świadomego midimalizmu – dopełnionego przez zindywidualizowane dodatki. To zdaniem projektantki najważniejszy trend tego roku.

- Projekt nie powinien być uniwersalny, lecz opowiadać historię jego mieszkańców. Wnętrza mają przede wszystkim służyć ludziom, a nie jedynie estetyce. Komfort, spokój, bliskość natury i możliwość wyrażenia siebie w przestrzeni stają się najważniejszymi wyznacznikami dobrego projektu. Rok 2026 należy do przestrzeni, które opowiadają historię właściciela – przytulnych, autentycznych i bogatych w detale – mówi Anna Burzyńska.

We współpracy projektantów z inwestorami rozwija się większa otwartość na sięganie po bardziej odważne rozwiązania.

- Nowością jest większa gotowość inwestorów na eksperyment - kolor nie jest już tylko akcentem, a eklektyzm przestaje być ryzykiem, stając się narzędziem budowania charakteru wnętrza i mówiącym więcej o jego mieszkańcach – zauważa architekta wnętrz Zuza Pikiel.

proj. Sikora Wnętrza

Tom Kurek

Trendy w projektowaniu

W barwach espresso i ciepłego słońca

Mimo że Pantone ogłosił kolorem roku odcień bieli Cloud Dancer, we wnętrzach wciąż królują ciepłe barwy oraz odcienie brązu. Pojawia się coraz więcej kolorów, nie tylko w formie akcentu.

- W 2026 roku kolor powraca w pełnej skali. Świat designu nie zgadza się z tegorocznym wyborem instytutu Pantone. Popularne są głębokie, nasycone barwy: odcienie burgundu, śliwki, terakoty, oliwki, granatu, ale też ciepłe żółcie i zgaszone błękity. Kolor jest obecny nie tylko na dodatkach, lecz także na ścianach, frontach mebli czy nawet sufitach. Coraz częściej projektujemy wnętrza tonalne, czyli takie, które oparte są na jednym kolorze w różnych odcieniach i fakturach - co daje efekt spójności i dojrzałości – mówi Zuza Pikiel, architektka wnętrz.

Wracają też metaliczne dodatki. - W subtelnym wydaniu powracają: miedź, mosiądz, stal, patynowany brąz. Pojawiają się w lampach, uchwytach, drobnych dodatkach. Tworzą ciepły, elegancki kontrast do naturalnych materiałów, takich jak drewno, kamień czy tkaniny – mówi Anna Burzyńska.

projekt i stylizacja: Anna Burzyńska, Noomistudio 

Emilia Karpowicz

Haptyczność

Faktury i tekstury od paru sezonów grają we wnętrzach pierwsze skrzypce. Nie inaczej będzie w tym roku – dotyk staje się jednym z wiodących zmysłów przy tworzeniu projektu. Faktury i tekstury często zestawione są na zasadzie kontrastu.

- Modne jest łączenie stylów i faktur – miękkie tkaniny obok twardego drewna, rzeźbiarskie lampy przy minimalistycznych meblach. Detale przestają być tylko dodatkiem; stają się małymi bohaterami wnętrza, które nadają przestrzeni osobisty charakter i poczucie przytulności – mówi Anna Burzyńska z Noomi Studio.

proj. Zuza Pikiel

Emilia Karpowicz

Meble i formy – na miękko

Formy mebli wciąż miękną. - Dominują obłości, zaokrąglenia, organiczne linie, które budują poczucie komfortu. Obok nich pojawiają się wyraziste, rzeźbiarskie bryły - pojedyncze, mocne elementy zamiast kompletnych zestawów. Coraz częściej sięgamy po meble vintage z lat 60.i 80., które świetnie odnajdują się w nowoczesnych aranżacjach i wnoszą do wnętrza historię – mówi Zuza Pikiel.

O utrzymaniu się organicznych form w trendzie mówi też Anna Burzyńska.

- Obłe, miękkie linie sof, krzeseł i stołów łagodzą przestrzeń i wprowadzają harmonię. Popularne stają się też meble modułowe i wielofunkcyjne, które pozwalają łatwo dostosować wnętrze do potrzeb domowników. W meblarstwie wciąż na topie pozostaje drewno i naturalne fornirowane powierzchnie, często w połączeniu z kamieniem czy metalem, co nadaje meblom elegancji i trwałości – zauważa projektantka.

Wnętrza, które opowiadają historię

Rok 2026 otwiera się na vintage. Jak zauważa Anna Burzyńska monotonne, dopasowane zestawy mebli ustępują miejsca eklektycznym aranżacjom. - W 2026 roku dodatki i detale przestają być tylko dekoracją — stają się elementami opowiadającymi historię wnętrza – zauważa.

O wyższości dobrego rzemiosła i historii zapisanej w przedmiotach nad przelotną modą mówi również projektantka wnętrz Ula Schӧnhofer.

- Coraz wyraźniej zaznaczać się będzie podejście do projektowania polegające na odchodzeniu od przemijających trendów na rzecz pogłębionej analizy własnych potrzeb i preferencji oraz wyrażania siebie poprzez otaczającą nas przestrzeń. Przykładem takiego myślenia jest wykorzystywanie mebli i innych elementów wyposażenia, które już posiadamy — kupionych samodzielnie lub odziedziczonych. To obiekty niosące ze sobą osobistą historię, stanowiącą wartość znacznie większą niż potrzeba wpisania się w aktualnie panujące trendy – zauważa Ula Schӧnhofer.

Innym przykładem takiego podejścia do projektowania wnętrz jest sięganie po klasyki designu.

- Lampy i meble zaprojektowane przez twórców sprzed dekad, które wciąż są aktualne, postrzegam jako inwestycję w ponadczasowe wzornictwo, odporne na upływ czasu. Dotyczy to również mniejszych przedmiotów, takich jak wazony czy akcesoria kuchenne, projektowanych przed laty w sposób przemyślany, z myślą o długotrwałym użytkowaniu – wyjaśnia Ula Schӧnhofer.

Dodaje, że takie podejście stanowi alternatywę dla zjawiska „fast fashion”, które zdominowało branżę odzieżową, a dziś coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność także w projektowaniu wnętrz. Producenci mebli i dodatków, zmieniają swoje kolekcje kilka razy w roku zachęcając odbiorców do częstych zakupów, podporządkowanych sezonowym trendom.

- W efekcie łatwo ulec przekonaniu, że potrzebujemy kilku kompletów zastawy stołowej czy wielu zestawów poduszek na każdą porę roku. Uważam, że projektowanie wnętrz powinno opierać się na rozwiązaniach bardziej trwałych, odpornych na sezonowość i chwilowe mody – puentuje projektantka.

Zaglądamy też nie tylko na pchle targi, ale również lokalne targi designu.

- To doskonałe miejsca, by odnaleźć ręcznie wykonywane lampy, tkaniny, ceramikę i inne detale, które wnoszą do wnętrza indywidualny, przytulny charakter – mówi Anna Burzyńska.

Jan Sikora zwraca uwagę, że we wnętrzach coraz częściej pojawiają się wyszukane formy wchodzące w sztukę. - Coraz bardziej cenimy rzemiosło i potrafimy wydać na sztukę coraz większe pieniądze – wyjaśnia projektant.

Obserwując trendy warto pamiętać, że żeby nie dać się zwariować i nie stać się ofiarą chwilowej mody.

- Trendy są świetne jako akcenty, ale nie fundament wnętrza. Stawiajmy na ponadczasowe meble i materiały, a modne dodatki wprowadzajmy przez kolory, tekstury i detale. Wybierajmy tylko to, co pasuje do naszego stylu życia i pozwala wnętrzu opowiadać własną historię – wtedy moda dodaje charakteru, zamiast dyktować zasady – radzi projektant Jan Sikora.