Jeepster Commando
Jeep, wieloryb i deska na fali
Jeepster Commando
Jeep, wieloryb i deska na fali
Na początku byli surferzy i ich wielkie kombi. Takie jak na przykład kultowy Chevrolet Nomad, który na belkach dachowych i w pojemnym bagażniku, mógł zmieścić nawet kilka desek do ślizgania się na fali. Potem ktoś wpadł na pomysł, że przydałoby się coś, co podjedzie bliżej wody i tak narodzili się przodkowie współczesnych SUV-ów. Wśród nich nasz bohater.
W latach 60. XX wieku surfing osiągał w USA apogeum popularności. Świat znał ten niezwykły sposób na spędzanie wolnych chwil już od 1778 roku, kiedy to kapitan Charles Clerke, dowódca statku Discovery, uczestniczącego w wyprawie Jamesa Cooka, opisał rdzennych mieszkańców Hawajów, ślizgających się na deskach w zatoce Kealakekua. Trzeba było jednak czekać aż do 1953 roku, kiedy to, po latach udoskonalania desek, w kalifornijskich gazetach pojawiło się zdjęcie trzech surferów prujących na gigantycznej fali. Ta jedna fotografia sprawiła, że na Hawaje zaczęły przybywać pielgrzymki rządnych przygody Amerykanów, którzy rychło zaczęli szukać nowych miejsc, w których można było w jak najbardziej ekscytujący sposób zmierzyć się z morskim żywiołem.




