„Królestwo za konia!”. Te słynne słowa wypowiedział w dramacie Williama Szekspira król Anglii, Ryszard III, gdy podczas bitwy pod Bosworth stracił swojego wierzchowca. A tym samym możliwość dalszej walki lub ucieczki. Od tych wydarzeń minęło kilka wieków. I choć dzisiaj konie nie pełnią już tej samej roli co kiedyś, to za jazdą konną kryje się nie tylko prestiżowy sport i pasja, ale i wielki biznes, który w globalnej skali wycenia się nawet na 300 mld USD. Swój udział ma w nim Polska, która słynie z hodowli koni arabskich czystej krwi osiągających na aukcjach spektakularne ceny. Szacuje się, że w kraju regularnie jeździ konno około 300 tys. osób. Rośnie liczba międzynarodowych wydarzeń takich jak CSIO w Sopocie, co świadczy o profesjonalizacji branży.
Na parkurze pojawia się gniady ogier Cape Cod, a na nim reprezentant Włoch, Giacomo Bassi. Ubrany w śnieżnobiałą koszulę i bryczesy, krawat oraz czarną marynarkę, pewnie prowadzi konia. Skórzane buty lśnią w słońcu, podobnie jak wypielęgnowana sierść ogiera. Cape Cod pod stylowym siodłem i eleganckim ogłowiem prezentuje się okazale. Nie bez powodu wart jest kilka mln zł. Zresztą nie on jedyny – sopockie CSIO o randze 4 gwiazdek to najważniejszy konkurs skoków w Polsce. Co roku bierze w nim udział ponad 100 czołowych zawodniczek i zawodników z całego świata. A wraz z nimi konie, każdy wart od kilkuset tysięcy do kilkunastu milionów złotych, najlepszy na świecie sprzęt, włącznie z wielkimi kamperami i światowe marki, które towarzyszą tej dyscyplinie.
Giacomo Bassi na Cape Cod / fot. Hipodrom Sopot
Pepita / Fot. Stadnina Koni Janów Podlaski
Bon Ton
Cardamon / fot. faraa CDI Biały Las 2025
Kathmandau / Fot. equifo.cz
fot. mat. Hipodrom Sopot
Adelita / Fot. Stuart Vesty



