Leapmotor C10
Nowy sposób na hybrydę?
Leapmotor C10
Nowy sposób na hybrydę?
Przy Leapmotor C10 HEV Chińczycy wyszli z założenia, że jeśli kierowca lubi jeździć autem na prąd, dadzą mu dużą baterię i silnik spalinowy, który będzie pełnił rolę generatora. W efekcie powstał samochód, który na co dzień zachowuje się jak elektryk, ale nie wymaga planowania każdej dłuższej podróży wokół ładowarek.
Kiedy odbieraliśmy Leapmotor C10 do testów od dealera, firmy Automobil, od razu wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z autem innym od tych, które znamy z dotychczasowego doświadczenia. Czy tak wyglądają auta przyszłości? Wiele na to wskazuje. Motoryzacyjni puryści na pewno nie będą zadowoleni, ale to nie do nich jest skierowany ten model. Też pierwszy kontakt z futurystycznym środkiem opartym na dwóch wyświetlaczach jest nieco przytłaczający, ale szybko okazuje się, że z C10 można się bardzo łatwo zaprzyjaźnić.
Samochód obsługujemy jak smartfon - przeklikujemy kolejne poziomy konfiguracji i dopasowujemy go do własnych potrzeb. Później zostaje już tylko jazda, do której też trzeba się przyzwyczaić, ale o tym za chwilę. O fizycznych przyciskach zapomnijmy - są tylko te do sterowania bocznymi szybami (w drzwiach), lusterkami (na kierownicy) oraz do zasłony panoramicznego dachu (na podsufitce).
Jednak największym atutem Leapmotor jest to, że należy do znanej na europejskim rynku grupy Stellantis, w której znajdziemy m.in. Peugeota, Citroëna, Opla, Fiata, Alfę Romeo czy DS Automobiles. To oznacza, że serwisowanie tego auta będzie szybkie i wygodne, ponieważ całe zaplecze mamy na miejscu.



