- Teatr nie uzdrawia i nie rozwiązuje problemów, ale może stworzyć warunki, w których to, co ukryte głęboko w nas, staje się na chwilę widzialne i współdzielone – podkreślają organizatorzy 13. festiwalu Wybrzeże Sztuki. Stuprocentowa frekwencja, wysprzedane bilety i dodatkowo udostępnione wejściówki dowodzą, że pomorska publiczność właśnie tego szuka.

Wybrzeże Sztuki to coroczne święto miłośników teatru, przynoszące przegląd najbardziej poruszających, nagradzanych i komentowanych spektakli z całej Polski. Tegoroczna edycja festiwalu przypadła na 80-lecie Teatru Wybrzeże, co znalazło odzwierciedlenie w doborze repertuaru. Wśród 12 zaprezentowanych spektakli znalazły się tytuły takie jak „Ulisses” czy „Termopile polskie”, nawiązujące do bogatej historii tej sceny i jej najważniejszych realizacji. Pozostały repertuar dopełniły głośne inscenizacje gościnne z minionego sezonu.

- Podstawowym kryterium jest dla nas różnorodność. Chcemy, żeby trójmiejska i pomorska publiczność zobaczyła, co się dzieje w polskim teatrze w jego najodleglejszych zakątkach – dlatego zapraszamy spektakle z Katowic, Krakowa czy Wrocławia – mówi Honorata Fiborek, specjalistka ds. komunikacji Teatru Wybrzeże. – Staramy się też zapraszać artystów, którzy nie pracowali dotąd w Teatrze Wybrzeże, żeby zaproponować widzom inne spojrzenia na teatr niż to, które na co dzień tu spotykają.

Pamięć doświadczeń

Hasło tegorocznej edycji Wybrzeża Sztuki - „pamięć doświadczeń” - wyznacza kierunek artystyczny całego festiwalu. Prezentowane produkcje stawiają pytania o to, jak obchodzimy się z przeszłością – zarówno tą zbiorową, jak i intymną, jednostkową.

– Zaproszone spektakle eksplorują temat historii przekazywanych przez pokolenia jako zapis w ciele, w odruchu, w czymś, co trudno uchwycić i nazwać. To, co nie zostało przeżyte przez nas, może mimo to stać się częścią naszego życia – tłumaczy Honorata Fiborek.

Piotr Hukało

Wspólnotowe traumy

Temat pamięci zbiorowej, obciążonej traumami i historią kontynentu porusza spektakl „Europa” Krzysztofa Warlikowskiego. Reżyser sięga po tekst laureata Europejskiej Nagrody Dramaturgicznej Wajdiego Mouawada „Europe’s Pledge” („Przysięga Europy”), by mówić o uwikłaniu każdego z nas w ciemne oblicze historii, na które składają się wojny, ludobójstwo czy masakry cywilów. Ten pochód dzieje się bez przerwy od mitologicznych czasów. Europa raz w tych konfliktach uczestniczy, innym razem się im przygląda z boku i pozornie zapomina. Życie toczy się dalej, ale dziedzictwo traum pozostaje w kolejnych pokoleniach, co dobitnie ukazuje spektakl zrealizowany przez aktorów Nowego Teatru w Warszawie - wśród nich takie gwiazdy jak Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik, Magdalena Popławska, Andrzej Chyra, Bartosz Gelner i Claude Bardouil.

Społeczny bunt

Maja Kleczewska w spektaklu „Tkocze” sięga po tekst noblisty Gerharta Hauptmanna, by mówić o pamięci dziedziczonej i zapisanej w ciele. Utwór przywołuje historię krwawego buntu XIX-wiecznych tkaczy, którzy domagali się poprawy warunków życia. Kleczewska sięga tu po śląskie tłumaczenie tekstu Hauptmanna autorstwa Mirosława Syniawy, zestawiając ten język ze współczesnymi dekoracjami. W efekcie doświadczenie wyzysku, biedy i ciężkiej pracy zyskuje wymiar uniwersalny, przekazywany z pokolenia na pokolenie, a walka o własną godność nigdy się nie kończy. Dobitnie pokazują to aktorzy Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, którzy przejmująco oddają na scenie fizyczność buntu oraz gniew i bezsilność swoich bohaterów. Wśród nich wyróżnia się poruszająca kreacja Grażyny Bułki w roli Matki Baumert.

Anatomia wykluczenia

Anna Smolar nawiązuje do nakręconej w 1981 r. „Kobiety samotnej” Agnieszki Holland w swoim spektaklu o tym samym tytule. W historii samotnej matki Ireny – w tej roli doskonała Anna Ilczuk - walczącej o siebie i syna Bogusia dopatruje się aktualnych sprzeczności wpisanych w naszą mentalność i system społeczny. Pozorne akcje wsparcia, niekończące się rady i pouczenia zderzają się z samotnością pozostawionej samej sobie jednostki, w kluczowym momencie brakuje prawdziwej empatii i solidarności otoczenia. Korowodowi scen towarzyszy niepozwalający o sobie zapomnieć taniec Ryfy Ri występującej gościnnie jako Boguś.

Pytanie o człowieczeństwo

W „The Employees” Łukasz Twarkowski umieszcza na statku kosmicznym ludzi oraz biomorfy, stawiając fundamentalne pytania o naszą istotę człowieczeństwa. Zastanawia się nad tym, czy w dobie sztucznej inteligencji to właśnie pamięć doświadczeń oraz zdolność odczuwania wciąż odróżniają nas od humanoidów.

– The Employees to bardzo immersyjny spektakl bardziej przypominający muzyczny rave niż tradycyjny teatr, w którym podział na widownię i scenę został zatarty. Forma tego spektaklu bardzo się podobała naszym widzom – wspomina Honorata Fiborek.

Już od samego początku publiczność mogła wybrać, skąd chce śledzić losy bohaterów – poza tradycyjną widownią przygotowano miejsca bezpośrednio na scenie. Widzowie nie musieli pozostawać w nich statycznie: mogli krążyć i z bliska obserwować akcję rozgrywającą się we wnętrzu bryły statku, śledzoną także przez kamery. Całość otwierała na zupełnie nowe doświadczenia w duchu poszukiwania nowych języków teatru, tak bliskim festiwalowi Wybrzeże Sztuki.