Nowa definicja rodzinnego luksusu?

Krzysztof Nowosielski

Jeszcze niedawno za duży, siedmioosobowy SUV trzeba było zapłacić jak za samochód z segmentu premium. Dziś do gry wchodzą Chińczycy i proponują własną definicję luksusu: dużo miejsca, bogate wyposażenie, napęd plug-in i cena poniżej 200 tys. zł. MGS9 PHEV jest jednym z najlepszych przykładów. Ma 299 KM, niemal pięć metrów długości i naprawdę niewiele mankamentów.

Gdybym miał dużą rodzinę, poważnie rozważyłbym MGS9. Bo jest to po prostu dobry samochód, oferujący absurdalnie bogate wyposażenie, a kosztuje tyle, co średniej klasy kompakt z opcjonalnymi dodatkami.

172 900 zł. Tyle zapłacimy za podstawową wersję Excite. Topowa Exclusive to koszt 181 900 zł. I tylko z nich możemy wybierać. Różnica w cenie jest kosmetyczna i jeśli ktoś jest zdecydowany na ten model, nie ma się nad czym zastanawiać - brać tę „lepszą”.

Krzysztof Nowosielski

Wielki, ciężki i przestronny

Ma 4983 mm długości i 2915 mm rozstawu osi. Jest wielki, ciężki - bo waży ponad dwie tony - i od początku jasno komunikuje, że jego priorytetem nie będzie bicie rekordów na krętej drodze. Chociaż i na niej radzi sobie całkiem nieźle, jeśli nie przeszarżujemy z gazem.

W środku projektanci wykorzystali każdy centymetr. Jest siedem miejsc i - co ważniejsze - można z nich rzeczywiście korzystać. Trzeci rząd nie jest oczywiście salonem dla dorosłych jadących na wakacje przez pół Europy. Na krótszej trasie nie stanowi to jednak większego problemu. Dzieci i nastolatkowie nie będą mieli powodów do narzekania.

A bagażnik? Przy siedmiu osobach zostają 332 litry. Po złożeniu trzeciego rzędu - 1026 litrów, licząc do dachu. A kiedy złożymy też drugi rząd, robi się przestrzeń, która pozwoli przewieźć największe gabaryty.

Wnętrze skrojone na miarę

Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre - skórzana tapicerka, duże przeszklenia i panoramiczny dach. W kabinie jest przestronnie i przyjemnie. Nie ma poczucia, że siedzimy w samochodzie, który próbuje oszczędzać.

Wręcz przeciwnie. W wersji Exclusive dostajemy wentylowane i masujące fotele, elektryczne podparcie lędźwiowe, trzystrefową klimatyzację, bezprzewodową ładowarkę telefonu i nagłośnienie Bose (bardzo przyjemnie zestrojone).

MG pokazuje więc swoją definicję luksusu. I jednocześnie udowadnia, że chińszczyzna wcale nie musi być tandetna - wszystko świetnie spasowane i przyjemnie wykończone. A do tego rewelacyjnie wyciszone.

Fotele z przodu są bardzo wygodne. Mają szeroki zakres regulacji. W wersji Exclusive dochodzi masaż i wentylacja. Czyli coś, co zwłaszcza w dłuższej trasie jest momentami zbawienne. Mamy aż trzy poziomy intensywności masażu i kilka opcji do wyboru - wedle uznania.

Krzysztof Nowosielski

Są tylko dwa problemy. Pierwszy - boczne podparcie. Mogłoby być wyraźniejsze, szczególnie podczas szybszego pokonywania zakrętów. Drugi - za krótkie siedzisko. Szkoda, że projektanci nie pomyśleli o wysuwanej pod kolana części, która zwłaszcza podczas dłuższych podróżach na pewno zwiększyłaby komfort jazdy.

Zawieszenie przyjemne, ale trzeba uważać

Zawieszenie MGS9 jest takie, jakiego można było się spodziewać. Umiarkowanie miękkie. Czyli jadąc spokojnie w mieście albo nieco szybciej na drogach krajowych ładnie wybiera nierówności, ale jednocześnie pozwala wciąż całkiem dobrze czuć to, co dzieje się pod kołami.

Uważać trzeba natomiast przy prędkościach autostradowych, zwłaszcza na łukach. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z ponad dwutonowym kolosem. W związku z tym warto puścić nogę z gazu, ponieważ tył S9 lubi czasem uciec do zewnątrz. Na szczęście auto zostało wyposażone w mnóstwo asystentów kierowcy, dzięki czemu nie ma obawy, że coś się stanie - łatwo wracamy na właściwy tor.

I tak, jak w mieście wszelkie dźwięki systemów mogą irytować - na szczęście można je wyłączyć i przypisać do przycisku na kierownicy, aby wygodnie nimi sterować - o tyle na trasie włączenie ich jest niezbędne.

Krzysztof Nowosielski

Blisko 300 koni i duża elastyczność hybrydy

Napęd wygląda znacznie bardziej sportowo niż charakter samochodu. Pod maską pracuje turbodoładowane, czterocylindrowe 1.5 o mocy 142 KM, wspierane przez silnik elektryczny o mocy 231 KM. Łączna moc systemowa wynosi 299 KM, a moment obrotowy jednostki elektrycznej to 390 Nm.

MG S9 sprawnie przyspiesza, a hybrydowy układ pracuje bardzo elastycznie - nie ma powodów do obaw podczas wyprzedzania czy szybkiej zmiany pasa. Wystarczy mocniej wcisnąć gaz i auto żwawo rusza do przodu.

Akumulator LFP ma 24,7 kWh. Producent deklaruje do 100 km zasięgu elektrycznego według WLTP. To wystarczy, żeby przy regularnym ładowaniu znaczną część codziennych podróży odbywać bez uruchamiania silnika spalinowego. A przecież właśnie wtedy duży SUV zaczyna mieć sens jako hybryda plug-in.

Krzysztof Nowosielski

Spalanie jest na bardzo rozsądnym poziomie. W mieście przy spokojnej jeździe można zejść w okolice 6 l/100 km. W trasie będzie więcej, ale trudno oczekiwać cudów od samochodu o takich gabarytach.

Testowany przez nas model ma jednak spory minus. Nie ma szybkiego ładowania DC. Akumulator można ładować z mocą do 11 kW prądem zmiennym. MG zakłada więc, że właściciel będzie ładował samochód przede wszystkim w domu. Możliwość podłączenia auta do szybkiej ładowarki podczas zakupów, lunchu czy postoju na trasie byłaby po prostu dodatkową wygodą.

Nie dyskwalifikuje to samochodu. Po prostu trochę szkoda. Ale pamiętajmy, że w ustawieniach możemy ustawić tryb HEV, dzięki czemu S9 zamienia się tak naprawdę w pełnoprawną hybrydę, która pozwoli pokonać nawet ponad 1000 km.

Warto dać mu szansę

MGS9 PHEV nie jest dla kierowcy, który chce czuć każdy zakręt. Nie jest też samochodem dla kogoś, kto kupuje SUV-a dla prestiżu.

Jest dla klienta, który szuka przede wszystkim wygody. Siedem miejsc, duży bagażnik, wygodne fotele, elastyczny napęd. Ale przede wszystkim cena, która jest niższa co najmniej o połowę od konkurencji z Audi, Volvo czy Mercedesa, a pozwala cieszy się niemalże tym samym.

Całkiem ładny z zewnątrz - spójna linia nadwozia, efektowne lampy, duże koła - i komfortowy w środku. Przestronny, oferujący dobrą widoczność i absurdalnie wręcz zwrotny. Zawracanie nawet na bardzo wąskich drogach nie stanowi najmniejszego problemu. Mało tego - może zawstydzić niejeden kompakt.

MGS9 to auto, które po prostu da się lubić. Oczywiście, nie polecamy jechać nim do centrum miasta - w końcu to kolos, dla którego trudno będzie znaleźć miejsce. Ale poza tym jest to naprawdę uniwersalna konstrukcja - wygodna w trasę, wygodna na zakupy, sprawnie poruszająca się w terenie. Niezwykle rozsądne auto - warto dać mu szansę.