Pochwała szaleństwa

30 lat odkrywania  Szekspira na nowo

Dawid Linkowski

Różnorodne estetyki, odważne odczytania klasyki i pytania o współczesność. Festiwal Szekspirowski w Gdańsku udowodnił, że dramaturgia Szekspira pozostaje żywym, pulsującym i czujnym zwierciadłem naszych czasów.

Gdy w 1993 roku Fundacja Theatrum Gedanense organizowała pierwsze Gdańskie Dni Szekspirowskie, trudno było przewidzieć, że z „szalonych” marzeń profesora Jerzego Limona wyrośnie jedno z najważniejszych wydarzeń teatralnych w Europie. Dziś, po trzydziestu edycjach, Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski to nie tylko imponująca historia, niemal 5 tysięcy artystów z 44 krajów i blisko 600 spektakli, ale przede wszystkim żywa społeczność blisko 160 tysięcy widzów z 6 kontynentów. Jubileuszowa edycja stała się okazją do podsumowań, a jej bezapelacyjnym bohaterem okazał się „Hamlet”, zaprezentowany publiczności w aż sześciu odmiennych odsłonach.

Dawid Linkowski

W hołdzie wizjonerowi

Tegoroczna, 30. edycja Festiwalu Szekspirowskiego wróciła do źródeł tego nietuzinkowego projektu i jego pomysłodawcy. Motto „Pochwała szaleństwa” to hołd dla wieloletniego dyrektora wydarzenia, profesora Jerzego Limona i wyraz uznania dla jego wizji, uporu oraz determinacji, które przywróciły teatr elżbietański Gdańskowi po czterech stuleciach.

- To właśnie „furor divinus” – twórcze szaleństwo profesora Limona stało się motorem powstania naszej instytucji i Festiwalu Szekspirowskiego. W jubileuszowym roku chcemy do niego wrócić, uhonorować je i zainspirować nim kolejne pokolenia – deklarowali organizatorzy.

Podczas spotkania „Limon i jego festiwale” zaprezentowano archiwalne, niepublikowane wcześniej zdjęcia, które stały się punktem wyjścia do snucia anegdot, wspomnień i refleksji. Wydarzenie zwieńczyło odsłonięcie tablicy poświęconej profesorowi.

O festiwalowych emocjach, które od trzech dekad rozpalają widzów, przypomniała z kolei wystawa „Emocje zza kulis”. Prezentuje ona wielkoformatowy kolaż zdjęć cenionego trójmiejskiego fotografa Dawida Linkowskiego, który od lat dokumentuje Festiwal Szekspirowski.

Karolina Sołtys

Hamletów trzech… i więcej

Tegoroczny konkurs Złoty Yorick, podsumowujący najnowsze polskie inscenizacje szekspirowskie, skupił się na „Hamletach” zaprezentowanych w trzech odmiennych estetykach przez reżyserów reprezentujących różne pokolenia. Wspólnym mianownikiem było poszukiwanie w tym dramacie odpowiedzi na pytania współczesności.

Oryginalną interpretację przygotował Robert Talarczyk z Teatrem Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. W spektaklu „Tragedyja Hamleta, ksiyncia Dynymarku” reżyser przełożył Szekspira na język śląski. W rezultacie powstało niezwykłe zestawienie: lokalna, swojska mowa stała się nośnikiem uniwersalnej opowieści o poszukiwaniu, także kosztem innych, lepszej wersji samego siebie.

„Hamlet” w reżyserii Kamila Białaszka, zagrany przez zespół Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie, to z kolei popkultura w czystej formie. Rzeczywistość polityczna i korporacyjna – przepełniona pogardą, natłokiem danych oraz dezinformacją – kojarzy się reżyserowi z przestrzenią wręcz fekalną. Białaszek nawiązuje do konwencji trash theatre (teatru śmieci), wykorzystując estetykę kiczu, realia technofeudalizmu i dominację internetu. Wyłaniająca się stąd diagnoza jest daleka od optymizmu: świat jawi się jako bylejaki, a bunt młodego pokolenia – miałki.

Reżyser zwycięskiego spektaklu, Jacek Jabrzyk, tworząc przedstawienie z zespołem Teatru Zagłębia w Sosnowcu, osadził akcję w deepfake’owej rzeczywistości wykreowanej przez sztuczną inteligencję. Hamleta otaczają nadmiar bodźców, szum informacyjny, zalew fejkowych wiadomości i presja mediów społecznościowych. Ten chaos oddają wykorzystane nowe technologie, od obrazów generowanych na żywo przez AI po kamery live, które zniekształcają szekspirowską refleksję nad człowiekiem. W takich realiach prawda wydaje się nieobecna. Jury doceniło uniwersalność tej inscenizacji.

Dawid Linkowski

Tanecznym krokiem

Prawdziwym majstersztykiem okazało się jednak opowiedzenie klasyki bez słów, samą ekspresją ciała. „Hamlet, książę Danii” w reżyserii Roberta Lepage’a, twórcy legendarnej grupy Ex Machina, to porywająca inscenizacja kapitalnie wykorzystująca ruch, muzykę, światło oraz scenografię. Lepage zaprosił do współpracy Guillaume’a Côté, wybitnego tancerza i choreografa. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, książę wyraża swój kryzys poprzez taniec, każdym gestem i ruchem. W ich ujęciu dramat Szekspira wyrasta na uniwersalną historię o rozpadzie zaufania: do świata, drugiego człowieka i własnej percepcji. Twórcy sięgnęli po fundamenty „Hamleta”: lęk, winę, pamięć i samotność kogoś zawieszonego między życiem a śmiercią, tym, co realne, a tym, co iluzoryczne.

W rytmie flamenco

To nie jedyna muzyczna niespodzianka tegorocznego Festiwalu Szekspirowskiego. Gościnnie wystąpił także Barcelona Flamenco Ballet ze spektaklem „Romeo i Julia” w choreografii Davida Gutiérreza, który wcielił się zresztą w rolę Romea. Jego interpretacja dramatu Szekspira z powodzeniem łączy flamenco, taniec współczesny i jazz. Całość to absolutny popis pasji, talentu i siły ekspresji. Niesłabnącą energię inscenizacja zawdzięcza także muzyce na żywo: wokal, gitara, flet i perkusja przeplatają tu tradycyjne brzmienia z poruszającą jazzową improwizacją. Dopełnieniem całości stają się apelująca do zmysłów scenografia oraz barwne, przemyślane kostiumy, które snują osobną opowieść o miłości i konflikcie.

Karolina Sołtys

Prosto z Rumunii

Inna zagraniczna propozycja 30. Festiwalu Szekspirowskiego to „Król Lear” w reżyserii Silviu Purcărete. Ten wybitny rumuński reżyser uznawany jest za jednego z najbardziej innowacyjnych twórców w Europie, a słynie z wizualnego rozmachu swoich spektakli. Zrealizowana z Teatrem Narodowym im. Marina Sorescu w Krajowej inscenizacja to widowiskowy teatr totalny, łączący mocne plastycznie obrazy z celną diagnozą współczesności. Purcărete tworzy aktualną opowieść o utracie autorytetu, a w konsekwencji także i zmysłów. To przejmujące studium ludzkiej kruchości, zdrady i bezwzględnej walki o władzę, które bezlitośnie obnaża mechanizmy upadku monarchy i rozpadu relacji.

Festiwalowe laury

Obok prezentacji mistrzowskich inscenizacji ważną częścią festiwalu pozostaje konkursowa rywalizacja. Laureatów głównych nagród wyłoniło międzynarodowe jury w składzie: Dorota Buchwald, Ronan Paterson oraz Jay Wegman.

Nurt SzekspirOFF, nastawiony na wspieranie wartościowych projektów opartych na twórczości Szekspira lub nią inspirowanych, przyniósł wygraną zespołowi „Inwazja”. Nagrodę Główną przyznano mu za spektakl „Lady staje się Makbetem”, doceniając humor i trafne odniesienia polityczne. Z kolei Nagroda Specjalna trafiła do Roberta Traczyka za nieoczywiste i edukacyjne podejście do kanonu w przedstawieniu „Cały świat jest sceną”.

Konkurs Nowy Yorick zachęca młodych, debiutujących w polskim teatrze twórców do szukania we współczesnym języku scenicznym odpowiedzi na dzisiejsze problemy. W tej kategorii statuetkę przyznano Anieli Płudowskiej za szczecińską inscenizację „Hej, Hamlet”.

Nagroda Polskiego Towarzystwa Szekspirowskiego „Księga Prospera”, przyznawana za najciekawsze sceniczne odczytanie dzieł Szekspira, powędrowała do Pawła Palcata za autorski i przejmujący spektakl „Ryszard III Wrażliwy”. Wyróżnienie w tym konkursie zdobył legnicki Teatr im. Heleny Modrzejewskiej za pełną energii inscenizację „Hamleta. Księcia Danii” w reżyserii Jacka Głomba i Krzysztofa Kopki.