Większość letnich wydarzeń sportowych skupia się wyłącznie na rywalizacji, jednak lipcowy weekend w Tokary Golf Club po raz kolejny pokazał, jak z powodzeniem połączyć emocje na greenie z eleganckim networkingiem. Piąta odsłona prestiżowego cyklu Mera Golf Cup przeszła do historii jako jedno z najbardziej udanych spotkań sportowo-biznesowych tego sezonu.

Od samego początku cykl Mera Golf Cup budował swoją pozycję jako wydarzenie wykraczające poza ramy tradycyjnego turnieju, a tegoroczna edycja jedynie przypieczętowała ten status. Na malowniczo położonym polu w Tokarach organizatorzy przygotowali kompleksowe, dwudniowe widowisko. Spotkali się tam doświadczeni golfiści z Polski i zagranicy rywalizujący o prestiżowe trofea, przedstawiciele świata biznesu oraz osoby, które dopiero stawiały swoje pierwsze kroki w tej dyscyplinie.

– Gdy startowaliśmy z pierwszą edycją Mera Golf Cup, mieliśmy w głowie wizję lokalnego wydarzenia, które miało po prostu połączyć pasję do golfa z dobrym klimatem biznesowym – tłumaczy Artur Zawadzki, organizator turnieju. – Dziś, patrząc na to, co wydarzyło się w Tokarach, z dumą mogę powiedzieć, że zrobiliśmy ogromny, strategiczny skok jakościowy. Z kameralnego spotkania wyrosła impreza o zasięgu ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym – w tym roku gościliśmy zawodników nie tylko z różnych zakątków Polski, ale również z Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii. Ten rozwój widać na każdym kroku – od poziomu sportowego, przez pulę wyjątkowych nagród, aż po rangę naszych partnerów. Dziś do tego grona dołączyła Grupa Plichta, co najlepiej pokazuje, jak mocno nasza marka umocniła swoją pozycję na rynku premium. Spektakularny sukces odnotowała również nasza Akademia Golfa, w której wzięło udział aż 60 osób! To dowód na to, że Mera Golf Cup nie tylko wyznacza nowe standardy w branży, ale też realnie zaraża pasją do tego sportu nowych adeptów – dodaje.

Regeneracja, sztuka  i biznesowe kulisy

Wydarzenie wystartowało w sobotę, 11 lipca, kiedy to na pole wyszli zawodnicy biorący udział w Turnieju Głównym. Od wczesnych godzin porannych toczyła się zacięta walka o najwyższe trofea, a gracze prezentowali znakomitą formę, mierząc się z wymagającymi dołkami i zmienną dynamiką gry. Równolegle do głównych rozgrywek zorganizowano Akademię Golfa. Osoby, które do tej pory obserwowały ten sport jedynie z boku, pod okiem wykwalifikowanych instruktorów uczyły się prawidłowej postawy, chwytu oraz pierwszych uderzeń. Całość odbywała się w swobodnej, piknikowej oprawie, co pozwoliło debiutantom poczuć sielską atmosferę tego sportu.

– Tegoroczny poziom sportowy oceniam jako wyjątkowo wysoki i niezwykle wyrównany, a o wynikach w wielu kategoriach decydowały pojedyncze uderzenia. Najlepszym tego dowodem są rezultaty naszych triumfatorów. W najważniejszej klasyfikacji Stroke Play Brutto Mężczyzn pierwsze miejsce zajął Paweł Bulikowski, natomiast w rywalizacji Stroke Play Brutto Kobiet zwyciężyła Dorota Wiśniewska. Równie zacięta walka toczyła się w kategoriach Stableford Netto Wspólne, gdzie na najwyższych stopniach podium stanęli Kamil Juszczyński, Katarzyna Maciejewska i Piotr Malach. W tym roku dzięki wsparciu naszych partnerów zawodnicy walczyli m.in. o wyjazdy do apartamentów w Hiszpanii w okolicach Marbelli czy weekendowe pobyty z widokiem na morze w Gdańsku. Do wygrania były także cenione przez golfistów torby i akcesoria, regeneracyjne vouchery od Garden Clinic oraz Motion Clinic, biżuteria od Gallery One Art, a także wyjątkowe zaproszenia na rejsy po Zatoce z firmą Galeon – mówi Zawadzki.

Organizatorzy dbali również o to, aby czas między kolejnymi dołkami sprzyjał integracji i odpoczynkowi na najwyższym poziomie. Na terenie klubu powstała specjalna strefa regeneracyjna, w której o relaks uczestników dbali specjaliści z Garden Clinic oraz Motion Clinic, oferując profesjonalne masaże i konsultacje kosmetyczne. Wyjątkową oprawę wizualną zapewniła plenerowa wystawa sztuki przygotowana przez Gallery One Art, a miłośnicy motoryzacji mogli podziwiać najnowsze modele luksusowych samochodów zaprezentowane przez salon Plichta. To właśnie tam – w kuluarach i na leżakach w strefach partnerskich – toczyły się najciekawsze rozmowy biznesowe, rodziły nowe partnerstwa oraz zacieśniały relacje, które w tradycyjnych warunkach biurowych wymagałyby wielu formalnych spotkań.

– Mera Golf Cup od początku projektowaliśmy tak, aby sport i relaks były pretekstem do budowania realnych relacji biznesowych. Około 80% naszych uczestników to przedsiębiorcy i menedżerowie. Na zielonej trawie bariery znikają, a efekty widać w kuluarach. Tylko podczas tej edycji przyjacielskie rozmowy przełożyły się na konkretne synergie – od międzynarodowych transakcji w branży nieruchomości między rynkiem polskim i hiszpańskim, po strategiczne umowy operacyjne dużych podmiotów motoryzacyjnych i infrastrukturalnych. Widok partnerów podających sobie ręce po wspólnej grze to dla nas największa satysfakcja – dodaje organizator.

Pasja juniorów

Drugi dzień wydarzenia, niedziela 12 lipca, w całości zostanie dedykowany młodemu pokoleniu. Turniej dla juniorów to wyraźny sygnał, że organizatorzy Mera Golf Cup patrzą daleko w przyszłość. Edukacja sportowa, kształtowanie ducha fair play oraz promowanie zdrowej rywalizacji wśród dzieci i młodzieży stanowią fundament misji całego cyklu.

Młodzi adepci golfa będą mieli okazję zaprezentować swoje umiejętności na pełnowymiarowym polu, zdobywając bezcenne doświadczenie turniejowe w atmosferze wsparcia ze strony dorosłych pasjonatów tego sportu.

Promowanie golfa wśród dzieci i wspieranie młodych talentów od początku stanowi jeden z głównych filarów naszego wydarzenia. Chcieliśmy, aby Mera Golf Cup był czymś więcej niż tylko rywalizacją dla dorosłych przede wszystkim zależy nam na budowaniu przyszłości tej dyscypliny w Polsce. Tworząc projekt Mera Golf Junior we współpracy z Karoliną Kulczykowską, trenerką z Tokary Golf Club, zależy nam na zachęcaniu najmłodszych do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu oraz na stworzeniu profesjonalnej przestrzeni do rozwijania umiejętności młodych zawodników. Widok ich pasji i zaangażowania na polu to najlepszy dowód na to, że ta inicjatywa ma ogromny sens – podkreśla Artur Zawadzki.