Ostatni taniec Agnieszki Osieckiej

Martyna Niećko

90. rocznicę urodzin Agnieszki Osieckiej Teatr Atelier świętuje hipnotyzującym spektaklem muzycznym. Kanwę stanowią utwory pisane w ostatnich latach jej życia – w Sopocie i dla Sopotu. Dzisiaj ten artystyczny testament przypomina nie tylko o nieuchronnym przemijaniu, ale przede wszystkim o niezłomnej sile i życiu artystki.

W latach 1994-1997 twórczość Agnieszki Osieckiej zyskała zupełnie nowy ton. Miejsce lekkich piosenek miłosnych zajęły teksty mroczne, egzystencjalne i gorzko refleksyjne – tworzone w pośpiechu, jakby praca miała być ucieczką przed nieuchronnym. Rozrachunek z życiem przybrał formę osobistego dialogu ze śmiercią. Zdystansowana, lekko ironiczna relacja pozwalała oswoić nadchodzący koniec i spojrzeć mu buntowniczo prosto w oczy.

Na przekór śmierci

W takim też tonie utrzymany jest spektakl muzyczny „Danse Macabre” – premierowa prezentacja ostatnich utworów Osieckiej w nowych, nieznanych dotąd aranżacjach Adama Żuchowskiego. Jazz, piosenka aktorska i kameralne formy splatają się tu w intymną całość, w której przekaz uderza z jeszcze większą mocą, a każde słowo ma znaczenie.

- Nowe aranżacje Adama Żuchowskiego nadają tekstom Agnieszki Osieckiej współczesne brzmienie i wydobywają ich ponadczasowy charakter. Wybrzmiewają one z niezwykłą siłą, poruszając tematy, które w chwili powstania utworów często wyprzedzały swoją epokę. Dziś ich znaczenie staje się jeszcze bardziej wyraziste. Trafiają w naszą wrażliwość, prowokują do refleksji i podejmują kwestie, do których współczesny człowiek coraz bardziej chce się odnosić – mówi reżyser André Hübner-Ochodlo.

Magia scenicznego lustra

Dopełnieniem oprawy staje się nastrojowo oświetlone wnętrze Teatru Atelier. Ustawione na scenie krzesła dają wrażenie lustrzanego odbicia widowni. Zasiadają na nich – obok solistów – demoniczne manekiny nawiązujące do tych, które dawniej witały widzów przy wejściu do sopockiego teatru.

„Kiedyś byłam lalką, ale już mi się nie chce.  Wyjdź ze mną, proszę, na balkon i kup mi od ptaka - serce...”

Te słowa Agnieszki Osieckiej, które padają również podczas spektaklu, stały się impulsem do stworzenia widowni na scenie oraz umieszczenia pomiędzy aktorami lalek. Sceniczna widownia staje się swoistym lustrem dla człowieka-widza, jego oczekiwań i dążeń. Choć mogłoby się wydawać, że jesteśmy jedynie obserwatorami, w rzeczywistości każdy z nas jest lalką. W scenografii została wykorzystana również rzeźba ,,Agnieszka” autorstwa Stasysa Eidrigevičiusa, którą artysta podarował osobiście naszemu Teatrowi po śmierci Agnieszki Osieckiej – opowiada André Hübner-Ochodlo.

Siła ekspresji

„Danse Macabre” w reżyserii André Hübner-Ochodlo śmieje się śmierci w twarz. Między gorzkimi refleksjami nad przemijaniem pojawiają się utwory rzucające jej odważne wyzwanie. Skala nastrojowa oscyluje tu między strachem a pogodzeniem z losem, niezgodą a młodzieńczym buntem.

Te skrajne emocje świetnie podkreślają trupio pomalowani soliści w jasnych strojach. Wśród nich szczególne miejsce zajmują wspaniała Joanna Knitter i rewelacyjny Marcin Januszkiewicz, których pełne ekspresji interpretacje wywołały żywiołową reakcję publiczności. Skład udanie dopełniają Arkadiusz Brykalski i André Hübner-Ochodlo.

Muzyka Ewy Korneckiej, Zygmunta Koniecznego, Jerzego Satanowskiego i Przemysława Gintrowskiego zyskała doskonałą oprawę instrumentalną dzięki zespołowi w składzie: Michał Rorat (fortepian), Krzysztof Paul (gitara), Kacper Skolik (perkusja) oraz Adam Żuchowski (kontrabas).