Z Irlandii  do Trójmiasta

Bushmills 46 Year Old trafił do polskich koneserów

Bushmills 46 Year Old „Secrets Of The River Bush”

Old Bushmills Distillery

46 lat dojrzewania, zaledwie 300 butelek i 3 egzemplarze, które trafiły do nabywców w Trójmieście. O Bushmills 46 Year Old „Secrets of the River Bush”, najstarszej irlandzkiej whiskey single malt przeznaczonej dotąd do sprzedaży, pisze Marek Wiśniewski, z portalu FACETpo40.pl, znawca i popularyzator świata whisky. To opowieść nie tylko o wyjątkowym trunku, lecz także o cierpliwości, rzemiośle i świecie, w którym na rzeczy naprawdę niezwykłe wciąż warto czekać.

46-letnia Bushmills to najstarsza Irish Single Malt whiskey, jaka kiedykolwiek została zabutelkowana i przeznaczona do sprzedaży. I w zasadzie na tym można by zakończyć tę relację. Jednak… nie. Nie warto i nie godzi się podsumować tej edycji słynnej i lubianej whiskey tak zdawkowo, tak bez emocji. Dlaczego? Powodów jest kilka.

By podkreślić, jak wyjątkowa jest whiskey dojrzewająca niemal pół wieku, trzeba przypomnieć, że spośród milionów beczek składowanych w magazynach wszystkich irlandzkich destylarni absolutna większość zostanie opróżniona zaraz po ukończeniu trzeciego roku leżakowania. Zgodnie z przepisami irlandzka whiskey musi dojrzewać minimum trzy lata. Pochodzący z tych beczek destylat zostanie zmieszany z innymi, zabutelkowany i trafi na rynek w postaci whiskey mieszanej, czyli blended Irish whiskey.

Reszta zapasów zostanie zabutelkowana jako tzw. niewiekowane single malty, czyli whiskey bez określenia wieku, a także jako wersje dziesięcio-, dwunasto- i piętnastoletnie. Niewielka część beczek będzie wypełniona destylatem przez osiemnaście lat, jeszcze mniejsza – przez dwadzieścia jeden. Whiskey dwudziestopięcio- i trzydziestoletnie to już absolutne wyjątki i rarytasy.

Edyta Steć

Jak więc nazwać taką, która dojrzewała w beczkach przez długich czterdzieści sześć lat? Unikatem? Białym krukiem? Świętym Graalem? Każde z tych określeń wydaje się trafne. Wisienką na torcie niech będzie fakt, że tę absolutnie wyjątkową i jak dotąd najstarszą irlandzką whiskey rozlano do zaledwie… trzystu butelek.

I teraz najlepsze – mamy w historii najstarszej irlandzkiej whiskey również polski akcent. Właśnie tutaj, w Trójmieście, zakupiono trzy butelki tego wyjątkowego trunku. Trzy egzemplarze Bushmills 46 Year Old „Secrets of The River Bush”, bo tak brzmi jej pełna nazwa, znalazły w Polsce szczęśliwych nabywców.

Nie mam pojęcia, czy zostały kupione w celach inwestycyjnych (o, tak! Na unikalnych whisky można sporo zarobić), czy też w celu degustacji uświetniającej jakieś doniosłe wydarzenie. Tylko z kronikarskiego obowiązku wspomnę, wszak dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, że każda z butelek to koszt około pięćdziesięciu tysięcy złotych.

Edyta Steć

Aby uczcić tę transakcję w sposób równie wyjątkowy jak sama whiskey, dystrybutor Bushmillsa w Polsce zorganizował w słynnej restauracji ARCO wyjątkową degustację połączoną z kolacją fine dining. Do serwowanych destylatów dobrano potrawy przygotowane przez zespół samego mistrza Paco Péreza – kolekcjonera gwiazdek Michelin. Tacy tuzowie kuchni mają swoją filozofię, nieograniczoną niczym wyobraźnię i zdolność tworzenia na talerzu prawdziwych dzieł sztuki, które nie tylko zachwycają smakiem, ale też karmią do syta oczy. Trudno sobie wyobrazić lepszy anturaż dla degustacji kilkudziesięcioletnich whiskey Bushmills. Serwowano destylaty tak szczególne, że również ich oprawa musiała być imponująca.

O samej whiskey Bushmills mógłbym napisać wręcz epopeję. Dość powiedzieć, że destylarnia Old Bushmills (najstarsza na świecie) przez ponad czterysta lat swojego istnienia zbudowała naprawdę silną pozycję, opierając swoją reputację na perfekcji, wysokiej jakości, kunszcie, a przede wszystkim pasji do whiskey. Tę pasję da się wyczuć dosłownie w każdym łyku destylatów pochodzących z tej destylarni. Nie przesadzę zbytnio, jeśli napiszę, że markę cechuje obsesja na punkcie doskonałości. To być może nawet jej znak rozpoznawczy. Ale właśnie dzięki tej perfekcji i niezwykłym kunszcie rzemiosła powstają whiskey niepowtarzalne, a nazwa Bushmills zawsze kojarzy się z najlepszą jakością.

Dla ponownego podkreślenia wyjątkowości czterdziestosześcioletniej wersji whiskey Bushmills trzeba napisać, że gdy napełniano nią beczki w roku 1978, zakładano, że dojrzeje w nich coś wyjątkowego, ale… dopiero dla następnych pokoleń.

Muszę przyznać, że zawsze podziwiałem ludzi, którzy produkują płynne złoto. Jak wielką trzeba mieć cierpliwość, by przez dziesięciolecia pracować na rezultat, którego być może samemu nigdy się nie spróbuje? Zwłaszcza dziś, gdy świat domaga się natychmiastowej gratyfikacji, błyskawicznych efektów i wszystkiego „na już”. Czy destylat, który dojrzewa w beczkach kilkadziesiąt lat jest w stanie dotrzymać kroku światu, w którym wszystko musi być coraz szybsze?

Nie traćmy nadziei. Nabywcy Bushmillsa 46 Year Old „The Secrets Of The River Bush” nie wpadli w pułapkę pośpiechu. Najwyraźniej potrafili zwolnić i docenić prawdziwy smak i rzemiosło. Whiskey jest dla nich odskocznią od pędzącego świata. Oni są jej przyszłością.