Co jakiś czas powraca dyskusja o roli i znaczeniu kultury i sztuki w życiu narodów. Kultura będąca zbiorową pamięcią o historii, tradycjach, języku ojczystym, zwyczajach, dorobku i znaczeniu danego kraju i społeczeństwa daje bez wątpienia siłę przetrwania całym narodom w trudnych historycznie momentach. Kultura umacnia obecnie wiarę narodu ukraińskiego w zwycięstwo nad rosyjskim najeźdźcą, a białoruskiego w odejście do historii okresu rządów Łukaszenki. Dzięki kulturze wiemy skąd jesteśmy i kim jesteśmy. Andrzej Poczobut przebywający teraz w Polsce po wieloletnim pobycie w białoruskim więzieniu niezmiennie odpowiada na liczne pytania o swoją przyszłość zapewniając, że powraca do Grodna - do ziemi skąd pochodzi. Przypominają się zaraz pierwsze słowa drugiej zwrotki „Roty” Marii Konopnickiej: Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród ….
Prawie wszystkie rodziny mające kresowe korzenie pamiętają niezwykłe opowieści swoich rodziców lub dziadków o życiu na tamtych terenach. Podczas promocji książki Sławomira Siezieniewskiego z cyklu „Wybitni Pomorzanie” o profesorze Andrzeju Czyżewskim pod tytułem „Kiedy nauka spotyka wyobraźnię” okazało się, że rodzina profesora pochodziła z Kresów Wschodnich. Ojciec profesora Eugeniusz napisał „do szuflady” książkę pt. „Echa ostoi utraconej” w której zawarte są wspaniałe opisy przyrody, ale przede wszystkim możemy dzięki niej poznać złożoność historii i kultury tamtych stron. Po odnalezieniu rękopisu prof. Andrzej Czyżewski wydał ją, w starannie dopracowanej formie edytorskiej i ocalił od zapomnienia opisaną historię i pamięć o rodzinnych korzeniach. Przywiązanie do historii i tradycji oraz więź z kulturą, językiem i przyrodą ziemi ojczystej buduje nasz patriotyzm. Kiedy podczas Święta Uczelni chór Politechnice Gdańskiej wraz z Orkiestrą Marynarki Wojennej zaśpiewał „Morze nasze morze, wiernie ciebie będziem strzec ….” rozległ się gromki śpiew całej sali. To też jest patriotyzm i manifestacja przywiązania do naszego miejsca na ziemi.
Sztuka z kolei wyzwala nasze emocje, których często nie potrafimy nawet nazwać. Czytając książki, oglądając obrazy i rzeźby lub słuchając muzyki przenosimy się w inny świat, pełen wyobrażeń umożliwiających przeżywanie i wewnętrzne wzbogacanie. Artyści modelują bowiem rzeczywistość w sposób twórczy przekształcając materiał, dźwięk, słowo lub obraz tak, by wywołać u innych refleksję lub doświadczenie estetyczne. Według Lwa Tołstoja sztuka to zarażanie emocją. Artysta czuje, koduje to w dziele, odbiorca odkodowuje i czuje to samo. Jeżeli odbiorca oglądający lub słuchający dzieła nic nie czuje to, według Tołstoja, nie jest to sztuka. Dlatego też ludzka działalność, której głównym celem nie jest użyteczność, tylko przede wszystkim wywołanie doświadczenia emocjonalnego, intelektualnego lub społecznego poprzez formę zaproponowaną przez artystę jest sztuką.
Biorąc pod uwagę niezwykłą rolę kultury i sztuki w naszym życiu wskazywana jest często potrzeba jej współfinansowania przez społeczeństwo. Na świecie funkcjonuje w tym zakresie kilka systemów, głównie mieszanych, ale zasadniczo się różniących. Wynika to z historii, tradycji i możliwości społeczeństwa oraz gospodarki. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych udział państwa wynosi tylko 10 procent, które jednak daje znaczące ulgi. W USA można odliczyć od podatku sto procent darowizny na kulturę i bez limitu jeżeli dotację otrzymuje fundacja. Stąd też 90 procent udziału w finansowaniu kultury i sztuki ponoszą obywatele i firmy amerykańskie. Często połowa miejsca w katalogu wystawy czy przedstawienia teatralnego lub operowego zajmują nazwiska osób i nazwy firm finansujących to wydarzenie. W Europie jest prawie odwrotnie ponieważ 80-85 procent kosztów działalności instytucji kultury pokrywa państwo. Z kolei w modelu azjatyckim obowiązuje system hybrydowy państwowo-korporacyjny czyli kulturę i sztukę finansuje państwo wspólnie z wielkimi koncernami.
W Polsce mamy kilka konkretnych narzędzi ustawowych, dzięki którym firma może wspierać kulturę i przy okazji zapłacić mniejszy podatek. Państwo w ten sposób mówi: „jak dasz na kulturę, to podzielimy się kosztem”. Dla przedsiębiorcy najprostsze ścieżki to darowizna na cele kultury, którą można odliczyć w stu procentach, ale od podstawy opodatkowania i tylko do dziesięciu procent dochodu oraz umowa sponsoringowa lub reklamowa, która przy właściwym udokumentowaniu może być zaliczona w stu procentach w koszty działalności firmy. Osoby fizyczne w zasadzie głównie korzystają z możliwości przekazywania darowizn na konkretne imprezy kulturalne czy wydawnictwa lub korzystają z przekazywania 1,5 procenta od podatku PIT dla instytucji kultury będącej organizacją pożytku publicznego. Są to jednak z reguły kwoty stosunkowo niewielkie. Nie mniej jednak każda osoba fizyczna lub firma ma takie możliwości ustawowe, które są dostosowane do aktualnych możliwości państwa. Niestety jesteśmy ciągle krajem na dorobku, podobnie jak nasze firmy i całe społeczeństwo.



