Miejsca styku

9. Festiwal Europejski Poeta Wolności

Jan Rusek
- Poezja jest we wszystkim, co utraciliśmy – pisze Amina Elmi, tegoroczna laureatka nagrody Europejski Poeta Wolności. Twórcy festiwalu przyciągają wierną rzeszę odbiorców urozmaiconym programem, udowadniając, że w świecie pełnym konfliktów i napięć liryka pozostaje przestrzenią wolności i porozumienia.

Europejski Poeta Wolności (EPW) to odbywające się co dwa lata święto literatury, które obejmuje nagrodę, trzydniowy festiwal oraz serię wydawniczą. Inicjatywa promuje poezję jako narzędzie porozumienia między wspólnotami, doceniając zarówno autorów jak i tłumaczy – to właśnie oni zgłaszają nominacje wraz z własną koncepcją przekładu. Nagroda finansowa trafia do obu twórców zwycięskiego tomu.

U zbiegu

Organizatorzy festiwalu wychodzą z założenia, że poezja pełni funkcję dwojakiego łącznika – inicjuje kontakt z tekstem, ale i bezpośrednie relacje międzyludzkie. W tak nakreślonej przestrzeni dialog odbywa się z poszanowaniem odmiennych opinii i przyzwoleniem na wątpliwość. Twórczość poetycka nie kończy się na lekturze - staje się metodą na praktykowanie piękna oraz źródłem dobra w codzienności.

- Ciekawi nas również to, co nie styka: krawędzie chaosu, na których dziś funkcjonujemy. Wojna tuż obok, ludobójstwa oglądane na ekranie telefonu, polityczna polaryzacja, która coraz częściej przekłada się na wzrost agresji – to tylko kilka z zagrożeń, które nas otaczają – zauważa Magdalena Kicińska z Rady Programowej Festiwalu. - Nie zapominamy też o innych procesach: rozwoju sztucznej inteligencji, zmianach klimatu i ich skutkach. Wszystko to budzi uzasadniony niepokój, z którym wielu z nas nie potrafi sobie poradzić.

Przestrzenie spotkania

Festiwal oferuje różnorodne formaty, skupiając gości wokół wspólnego motywu przewodniego. W agendzie przewidziano wykład mistrzowski, prezentacje młodych twórców, tematyczne spacery oraz slam poetycki.

Ważny punkt programu to Nocne Czytanie Poezji, podczas którego utwory nominowanych prezentowane są w oryginale oraz w przekładzie. W tej edycji wybrzmiały wiersze w językach: duńskim, litewskim, włoskim, angielskim oraz rumuńskim, autorstwa: Aminy Elmi, Laimy Kreivytė, Luigiego Nacciego, Rogera Robinsona, A.E. Stallings oraz Enormi Stationis. Za polskie przekłady odpowiadali: Bogusława Sochańska, Dominika Jagiełło, Joanna Ganobis, Bartosz Wójcik, Janusz Solarz oraz Joanna Kornaś-Warwas.

Istotny element stanowiły warsztaty – od specjalistycznych zajęć z przekładu po spotkania edukacyjne dla dzieci i dorosłych. Koncepcję „Miejsc styku” stworzyły Magdalena Kicińska i Małgorzata Lebda, natomiast o lokalny wymiar wydarzenia dba Gdański Klub Książki.

- Przez ostatnie dwa lata przyglądałyśmy się temu, co dzieje się w literaturze – program festiwalu jest tego efektem – przyznała Małgorzata Lebda. - Mamy nadzieję, że rozgoszczą się w nim państwo.

Jan Rusek

Poezja w czasach drżenia

Każdy dzień festiwalu skupiał się wokół innej debaty, poruszającej kluczowe zagadnienia współczesności: od roli poezji w dobie kryzysu, przez jej relacje z AI, aż po analizę biografii literackich. Podczas pierwszej debaty uczestnicy zastanawiali się, jak pisać o świecie pełnym konfliktów, w którym tradycyjne słowa przestają wystarczać. Uznali, że poezja musi bronić swojej wieloznaczności, ponieważ uproszczony język polityki często służy maskowaniu przemocy i unikaniu trudnej prawdy. Choć literatura pozwala na głębokie spotkanie w świecie sztuki, paneliści sceptycznie ocenili szansę na budowanie trwałych mostów w rzeczywistości zniszczonej przez ideologię.

- Wieloznaczność sprawia, że wiersz jest pojemny. Skoro rzeczywistość jest tak absurdalna i nie do przyjęcia, to musimy szukać innych form i struktur, w których jesteśmy w stanie się wypowiedzieć. Musimy uprawiać partyzantkę języka – stwierdziła Patrycja Sikora-Tarnowska, pisarka i poetka.

Po co komu poeci?

Każda edycja EPW to wykład mistrzowski wyjątkowej postaci. Tym razem organizatorzy zaprosili Marię Peszek – artystkę znaną z wyrazistej i bardzo osobistej poezji, której piosenki to błyskotliwa zabawa z frazą, brzmieniem i znaczeniami.

Podczas wystąpienia „Po co komu dziś poeci – wykład mistrzowski z wątpienia” podkreśliła, że poezja stanowi ostatni bastion wolności i piękna. W charakterystyczny dla siebie, performatorski sposób artystka opowiedziała o poszukiwaniu ukojenia w literaturze oraz o odwadze poruszania trudnych tematów, takich jak kryzysy psychiczne czy opresja społeczna. Wystąpienie zwieńczyła muzyczna interpretacja wiersza tegorocznej laureatki nagrody EPW, Aminy Elmi.

Jan Rusek

Podręcznik do współczesnej Europy

32-letnią duńską poetkę somalijskiego pochodzenia wyróżniono za tom „Z całą miłością”, który jest przejmującym zapisem poszukiwania własnego głosu w wielokulturowym świecie. Amina Elmi, absolwentka kopenhaskiej szkoły pisarzy, choć świetnie porusza się w europejskim kodzie kulturowym, w swojej poezji daje przejmujące świadectwo losu osoby wykluczonej, która wciąż szuka w Europie swojego miejsca.

Jury doceniło jej żarliwą i zaangażowaną twórczość, która kwestionuje europejskie przyzwyczajenia i daje głos „Innemu”, przypominając, że prawdziwy bunt wyrasta z troski i miłości. W jej wierszach gniew sąsiaduje z empatią, a obok oporu wobec opresji społecznej pojawiają się czyste, liryczne erotyki – świadectwo miłości wolnej od obyczajowej przemocy.

- Poezja to przestrzeń, w której mówisz jeszcze na tyle wolno, żeby usłyszeć siebie – mówiła, odbierając nagrodę Almina Elmi. - Kiedy czuję, że tracę kontakt z własnym ciałem, zwykle czytam wiersze. Wiersze mają w sobie niezwykłą precyzję. A właśnie precyzja kształtuje miłość: powiedz mi, dokładnie, dlaczego mnie kochasz, a ja powiem to samo o tobie. Żeby na papierze mogła pojawić się tajemnica, wiersz wymaga od piszącego wrażliwości, wymaga oddania.

Budując mosty

Wraz z autorką uhonorowano Bogusławę Sochańską, która w mistrzowski sposób oddała językowe bogactwo oryginału. Na scenie gali wręczenia nagród tłumaczka zwróciła uwagę na kulturotwórczą rolę przekładu.

- Należymy do wcale niemałej rodziny budowniczych mostów między kulturami, jesteśmy maleńkimi, ale ważnymi trybikami w tej machinie pracującej dla wzajemnego zrozumienia między mieszkańcami różnych zakątków świata i praca ta staje się coraz ważniejsza dzisiaj, gdy liczba satrapii zamiast się zmniejszać, wydaje się powiększać, gdy tuczy się izolacjonizm, jątrzy, wzbudza lęk przed innym, rządzi – dzieląc. Więc my róbmy swoje – łączmy – zachęcała Bogusława Sochańska.

Galę na Dużej Scenie Teatru Wybrzeże wyreżyserowała Katarzyna Minkowska, zeszłoroczna zdobywczyni Paszportu Polityki, a nad przebiegiem wieczoru czuwała filozofka i publicystka Katarzyna Kasia. Uroczystość połączyła aktorstwo, choreografię oraz muzykę, tworząc wyjątkową oprawę dla wierszy nominowanych poetów. Z ich twórczością można zapoznać się także w domowym zaciszu, sięgając po festiwalową serię wydawniczą dostępną w druku oraz w wersji na czytniki.