K5 Food Story

Gdy smak spotyka się z obrazem

Czy smak może być kluczem do zrozumienia drugiego człowieka? Trzecia edycja K5 Food Story pokazała, że tak. Gdyński festiwal połączył wybitne kino z kulinarną pasją, zapraszając uczestników do świata, gdzie jedzenie staje się emocją, pamięcią i pretekstem do ważnych rozmów.

Kawiarnia gdyńskiego Konsulatu Kultury wypełniona niemal po brzegi gośćmi degustującymi poczęstunek przygotowany przez jedną z partnerskich restauracji. To subtelne wprowadzenie do seansu, który stał się inspiracją dla szefa kuchni. Po takim otwarciu obraz filmowy oddziałuje na zmysły ze zdwojoną siłą, a po projekcji te kulinarno-filmowe konteksty pogłębi spotkanie z gościem specjalnym.

Właśnie o takie niezwykłe spotkania chodzi organizatorom K5 Food Story, którzy już po raz trzeci zaprosili Trójmiasto na kulinarno-emocjonalny festiwal. To wydarzenie stworzone dla tych, którzy cenią sobie jedzenie, zapadające w pamięć historie, pełne pasji rozmowy i nietuzinkowe doznania. A jak się okazało, lokalnych entuzjastów takich wrażeń jest całkiem sporo.

- Frekwencja bardzo nas ucieszyła, zarówno na seansach, jak i wydarzeniach towarzyszących. W sumie wzięło udział około tysiąca osób, a wiele spotkań odbywało się przy pełnych salach. Co ważne, widzieliśmy nie tylko branżę gastronomiczną, ale też świadomych gości, którzy po prostu kochają jedzenie i chcą je rozumieć głębiej – opowiada Kamil Sadkowski właściciel Akademii Kulinarnej K5, pomysłodawca festiwalu. - Cieszy nas fakt, że podczas spotkań z zaproszonymi gośćmi widać było, że ludzie chcą rozmawiać, zadawać pytania i konfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością.

Smak autentycznych historii

Co roku repertuar K5 Food Story to pewna niespodzianka. Znajdują się w nim i najnowsze produkcje, i te od których premiery upłynęło już kilka lat. Wspólny mianownik to niezwykła opowieść o człowieku z kulinarnym twistem.

- Przede wszystkim szukaliśmy historii, które autentycznie opowiadają o jedzeniu – nie tylko jako o produkcie, ale jako o emocji, pamięci i tożsamości. Zależało mi na różnorodności: od kina dokumentalnego po bardziej artystyczne formy narracji. K5 Food Story to nie zawsze festiwal „ładnych obrazków z talerza”, ale opowieść o ludziach, ich pasji i często bardzo trudnych wyborach – mówi Kamil Sadkowski.

Taką historią jest „Kraina miodu” – północnomacedoński film dokumentalny w reżyserii Tamary Kotevskiej i Ljubomira Stefanova, opowiadający o Hatidże Muratovej, która w opustoszałej wiosce zajmuje się tradycyjną hodowlą dzikich pszczół. Jej spokojny rytm życia zakłóca pojawienie się w sąsiedztwie wielodzietnej rodziny, reprezentującej zupełnie inne wartości. Na styku tych dwóch światów rodzi się refleksja o współczesności, w której tradycja wypierana jest przez pęd za szybkim zyskiem. Po seansie o pasji, cierpliwości i zrównoważonym podejściu do pszczelarstwa opowiedział Marcin Panko z Miodów Sopockich.

Focus na Azję i Bliski Wschód

W tym roku największym zainteresowaniem cieszyły się filmy przybliżające azjatycką i irańską sztukę kulinarną. Do publiczności przemawiała nie tylko egzotyka, ale przede wszystkim osobiste historie, które momentami stawały się wręcz intymne. Przykładem irańskie „Moje ulubione ciasto” w reżyserii Maryam Moghadam i Behtash Sanaeeha – opowieść o samotności, ale i miłości, na którą nigdy nie jest za późno. Z kolei singapursko-japońsko-francuski „Ramen. Smak wspomnień” Erica Khoo mówi o pamięci zaklętej w daniach i ich uzdrowicielskiej mocy. Do podobnych wartości odnosi się japoński „Kwiat wiśni i czerwona fasola” w reżyserii Naomi Kawase, opowiadający o kulinarnym radzeniu sobie z przeszłością i sile przyjaźni. Tematyczne preludium do tych historii zapewniły: Perfetto Caffe Sopocka Beza, Gyozilla Ramen Gdańsk oraz Umiko Gdynia.

Kolacja pełna kobiecej energii

K5 Food Story to nie tylko kino. W trzydniowym programie znalazły się wydarzenia towarzyszące: śniadanie festiwalowe w restauracji Vinegre w Gdyni oraz warsztaty kulinarne z sommelierami oliwy „Od drzewa do stołu” czy te skierowane do rodzin „Magia smaku i dymu” z Filipem Ewertowskim. Jednak prawdziwą wisienką na torcie była uroczysta kolacja filmowa w Białym Króliku w Hotelu Quadrille, gdzie stery przejęły szefowe kuchni z całej Polski: Agata Wojda (Ferment Dom Kultury, Warszawa), Ada Wójcikowska (Vamos, Kraków), Aleksandra Sowa-Trzebińska (Cukiernia Sowa, Bydgoszcz), Basia Ritz (Ritz, Gdańsk) oraz Alyona Orel (Hewelke, Gdańsk) przenosząc gości w świat magii kina na talerzu.

- To była kolacja pełna odwagi i kobiecej energii. Szefowe postawiły na wyraziste smaki, świetną technikę i bardzo świadome kompozycje. Gości zaskoczyło przede wszystkim połączenie fine diningu z emocjonalną narracją, każde danie miało swoją historię i było dedykowane do jednego z filmu z festiwalu. Było bez zbędnej przesady, ale z ogromną klasą i pewnością siebie. Było cudownie – wspomina Kamil Sadkowski.

Od najmłodszych lat

Jak co roku w programie K5 Food Story nie zabrakło aktywności dla dzieci, co stanowi już festiwalowy standard. W końcu Akademia Kulinarna K5 znana jest z dedykowanych im warsztatów gotowania – zgodnie z dewizą, że im lepszych nawyków nabiorą w dzieciństwie, tym lepiej będą się odżywiać w przyszłości.

- Od początku zależało nam, żeby K5 Food Story było wydarzeniem międzypokoleniowym. Jedzenie to coś, co łączy ludzi od najmłodszych lat, więc naturalne było włączenie dzieci w ten świat. Filmy i aktywności w postaci konkursów dla najmłodszych nie są dodatkiem, a integralną częścią festiwalu i będą z nami na stałe – deklaruje Kamil Sadkowski.

Przepis na szczęście

Hasło przewodnie tegorocznego festiwalu mogłoby brzmieć „Przepis na szczęście” – jak wieńczący go francuski komediodramat muzyczny, którego współautorką i reżyserką jest Amélie Bonnin. To ciepła, słodko-gorzka, rodzinna opowieść łącząca kino kulinarne i muzyczne; historia o poszukiwaniu własnej drogi, nostalgii za młodością i trudnych wyborach. A tych ostatnich nie brakuje w świecie restauratorów, o czym osobiście opowiedziała gościom K5 Food Story Basia Ritz, właścicielka Restauracji Ritz.