Wiosenne Przebudzenie w wersji DeLuxe

Karol Kacperski
Kameralna atmosfera, inspirujące rozmowy i nowoczesne podejście do dbania o siebie zdominowały marcowy Wieczór DeLuxe. Pod hasłem „Wiosenne Przebudzenie” uczestnicy odkrywali nowoczesny przepis na życiowy balans – od komfortu nowoczesnej motoryzacji i pierwszego golfowego swingu, przez eksperckie wskazówki dotyczące treningu i diety, po budowanie pewności siebie poprzez perfekcyjny uśmiech i indywidualny styl. Dopełnieniem tej równowagi była literacka podróż przez mrok z Małgorzatą Oliwią Sobczak, która udowodniła, że to on pozwala najmocniej poczuć blask życia.

Wiosna to coś więcej niż tylko zmiana daty w kalendarzu. To moment subtelnego przebudzenia, chwila, gdy ciało, umysł i energia zaczynają znów współbrzmieć w harmonii. Właśnie ta idea przyświecała marcowemu Wieczorowi DeLuxe, który w kameralnych wnętrzach restauracji Tłusta Kaczka w Gdyni stworzył przestrzeń na inspirujące rozmowy i odkrywanie nowych sposobów dbania o dobrostan.

Karol Kacperski

Wiosenny powrót do równowagi

Wydarzenie pokazało, że nowoczesne self-care to mozaika mniejszych i większych decyzji oraz codziennych przyjemności. Goście mogli poczuć to już na samym początku, zagłębiając się w tajniki świadomego dbania o formę, w czym ważną rolę ogrywa intymność i profesjonalne podejście do zmiany.

- To miejsce, w którym działamy kompleksowo zarówno w temacie treningu, jak i odżywiania. Dbamy o to, by każda osoba czuła się u nas swobodnie i mogła w pełni skupić się na swoich założeniach. Poza profesjonalną opieką zapewniamy również Strefę VIP – miejsce wolne od tłumów, kolejek czy spojrzeń innych osób, w którym możemy skoncentrować się wyłącznie na swoich celach – opowiadała Klaudia Niecgórska z TrainPRO.

Praca nad sylwetką nie kończy się na sali treningowej. O mądrym odżywianiu mówiła Natalia Wieczerzak, dietetyczka TrainPRO, wskazując na często ignorowane sygnały: spadki energii, brak koncentracji czy wieczorne podjadanie. U ich podłoża mogą leżeć zaburzenia glikemii lub insulinooporność, które warto wspierać świadomą strategią żywieniową. Kluczem jest unikalne połączenie dietetyki z psychodietetyką, które reguluje apetyt i przywraca równowagę organizmu. A nawet niewielka, przemyślana zmiana potrafi przynieść spektakularne efekty i przywrócić radość z codziennego funkcjonowania.

Karol Kacperski

Odwaga uśmiechu

Kolejnym filarem pewności siebie, o którym rozmawiano podczas wieczoru, był uśmiech – często odkładany na plan dalszy przez lata obaw i braku zaufania. Ta metamorfoza zaczyna się od przełamania wewnętrznych barier, a ociera się o coś zdecydowanie głębszego niż estetyka.

- Pacjenci nie przychodzą do nas po implanty, a po odwagę, by móc się uśmiechać. Dlaczego? Bo statystycznie taka decyzja jest odkładana 5 do 15 lat. Do tego dochodzi strach, obawa przed tym, co powiedzą ludzie, brak zaufania, a tak naprawdę problemem w tym wszystkim nie są zęby, a brak decyzji – przekonywał dr Grzegorz Iwanek, twórca Iwanek Clinic. - U nas pacjent nie zgaduje, przed rozpoczęciem leczenia jest w stanie zobaczyć, jak będzie wyglądał dzięki wizualizacjom. W ten sposób i decyzyjność, i pewność siebie pacjenta już na tym etapie wzrasta.

Odpowiedzią na te potrzeby jest autorski projekt Smile Today – kompleksowa odbudowa uśmiechu, która w jeden spójny proces łączy zaawansowaną implantologię, cyfrowe planowanie i najwyższą estetykę. To nowoczesne podejście pokazuje, że droga do wymarzonego wyglądu może być przewidywalna, bezpieczna i – co najważniejsze – dająca natychmiastową satysfakcję.

Karol Kacperski

Styl zgodny z osobowością

Podobne poczucie pewności, jakie daje zdrowy uśmiech, może przynieść odpowiednio dobrany ubiór – taki, który współgra z naszą naturą. Wieczór DeLuxe „Wiosenne Przebudzenie” stał się okazją do zaprezentowania nowości, które zagościły w przestrzeniach gdyńskiego Klifu, definiując unikalność jego oferty.

- To, co w tej chwili staramy się pokazać w Klifie, to marki, dostępne wyłącznie u nas. Oprócz tych, które zaprezentujemy dzisiaj, mamy nowo otwarte butiki, jak Peserico, i kolejne ekscytujące plany. Dużo mody i my też kreujemy uśmiechy, bo nasze klientki wychodzą od nas bardzo zadowolone – zapewniała Mariola Rogóż, dyrektor Klifu.

Podczas pokazu goście mogli zobaczyć stylizacje marek, które w różnorodny sposób definiują nowoczesny luksus. Yavorska zachwyciła konstrukcyjnym minimalizmem, podczas gdy amsterdamskie 10 Days udowodniło, że najwyższy komfort może być synonimem elegancji. Niemiecka marka Dorothee Schumacher pokazała, jak łączyć klasykę z odważnymi trendami, a Henry Christ i włoski Transit postawiły na szlachetne tkaniny i rzemiosło w wydaniu premium casual.

Uzupełnieniem estetycznych doznań były wskazówki dotyczące budowania własnego wizerunku. O roli stroju jako trzeciego elementu ludzkiej natury mówiła Katarzyna Kobiela, stylistka Klifu, przekonując do konsultacji oferowanych przez galerię.

- Jak powiedział kiedyś amerykański psycholog, człowiek składa się z duszy, ciała i ubrania. Strój buduje pewność siebie. Aby w pełni skorzystać z pomocy stylisty, trzeba się otworzyć, opowiedzieć o sobie i swoich potrzebach – to klucz do idealnej stylizacji – przekonywała Katarzyna Kobiela.

Co ciekawe, z takich konsultacji coraz częściej korzystają mężczyźni, ceniąc sobie przede wszystkim oszczędność czasu i konkretne rozwiązania.

Karol Kacperski

Synergia designu i technologii

Nowoczesne self-care to nie tylko troska o ciało, ale i o przestrzeń, którą się otaczamy – dotyczy to również drogi, którą pokonujemy. O tym, jak środowisko wpływa na nasze emocje, opowiadał Adam Rycerski z Mercedes-Benz BMG Goworowski, marki, która od lat kształtuje mapę motoryzacyjną Pomorza.

- Dzisiaj mamy dwie gwiazdy: GLB EQ oraz CLA 250+ EQ. Wiosna przynosi nam nową energię i technologię w formie designu, którym lubimy się otaczać. Wybór samochodu to dziś wybór świadomy – zarówno pod kątem zdrowia, jak i środowiska. Mamy przemyślane wnętrze i odpowiedzialne wybory, których dokonujemy zarówno w sferze dobrostanu, jak i motoryzacji – mówił Adam Rycerski z Mercedes-Benz BMG Goworowski.

Przed wejściem głównym restauracji Tłusta Kaczka na gości czekał premierowy, elektryzujący GLB EQ oraz elegancki CLA 250+ EQ. Uczestnicy mieli okazję nie tylko podziwiać ich linię, ale i dosłownie „przymierzyć się” do nowoczesnych wnętrz, by na własnej skórze poczuć legendarną wygodę marki. To spotkanie z motoryzacją pokazało, że dbałość o detale i ekologiczne rozwiązania to naturalny element współczesnego stylu życia.

Karol Kacperski

Katarktyczna podróż przez mrok

Kulminacyjnym punktem „Wiosennego Przebudzenia”, który nadał wcześniejszym rozważaniom głębszy kontekst, było spotkanie z Małgorzatą Oliwią Sobczak. Znana z mistrzowskiego budowania napięcia pisarka zabrała gości w fascynującą podróż do świata kryminału. W rozmowie z prowadzącym wieczór Tomaszem Podsiadłym, dyrektorem Bałtyckiego Teatru Różnorodności, udowodniła, że literacki mrok nie służy jedynie wywoływaniu dreszczy, ale przede wszystkim pozwala pełniej docenić blask i kruchość życia.

- Moją autoterapią jest pisanie, bo dla mnie to właśnie konfrontowanie się z lękami, które mam w środku i, im bardziej się czegoś boję, tym drastyczniejsze rozdziały powstają w mojej książce – stwierdziła Małgorzata Oliwia Sobczak, przyznając, że pełni to katarktyczną funkcję. – Pisanie o trudnych tematach, problematyce zabójstw, ale też traumach, które są w moich książkach ważne, daje mi poczucie, że życie jest cenne, a każda chwila warta jest takiej afirmacji, bo nigdy nie wiemy, ile nam czasu zostało. Zbliżenie się z problematyką śmierci pozwala bardziej doceniać życie.

Autorka sama dzieli czas na pracę twórczą do godziny 16.00, a po niej „kichałkowanie” z córką i mężem, czyli gry, zabawy, czytanie i oglądanie filmów. W obydwu tych światach i rolach świetnie się czuje. Ta dychotomia, będąca w rzeczywistości swoistą symbiozą dwóch światów, jest także wyraźnie wyczuwalna w jej twórczości.

- Lubię pokazywać bezpieczeństwo, ale oczywiście, kiedy jest go za dużo, za dużo światła, to zawsze musi kroczyć mrok. Lubię przełamywać codzienność - taką piękną, afirmacyjną, pełną miłości, bezpieczeństwa - czymś okrutnym, strasznym i nieodwracalnym – przyznała pisarka. - Każdy z nas ma światło i ciemność w sobie. I to od nas zależy, czy ta ciemność z nas bardziej wychodzi, czy jednak jasność. To jest nieustanna walka.

Sam strach, jej zdaniem, pełni funkcję ewolucyjną: oglądając ryzykowne sytuacje, uczymy się, co omijać i jak reagować na niebezpieczeństwo, dokładnie tak, jak postępowali nasi przodkowie, by przetrwać. Podobnie działają mniej lub bardziej uświadomione lęki, z którymi się mierzymy.

- Karol Gustaw Jung skonstruował pojęcie archetypu cienia, i powiedział, że każdy z nas ma swój własny cień w sobie. To są wszystkie nasze takie negatywne emocje, złe, traumatyczne doświadczenia. Pozbyć się cienia możemy tylko wtedy, kiedy się z nim skonfrontujemy, gdy wychodzimy mu naprzeciw. Traum nie można wypierać, odkładać gdzieś głęboko w sobie, bo one prędzej czy później nas dogonią – podsumowała Małgorzata Oliwia Sobczak.

Pisarkę interesuje mechanizm traumy i specyficzne towarzyszące jej spowolnienie czasu, swoiste w nim uwięzienie. By z tego wyjść konieczna jest zmierzenie się z tymi lękami, wspomnieniami i obrazami. Z tej konfrontacji nie wychodzi się wprawdzie bez uszczerbku, ale może ona przynieść coś pięknego jak przywołana za Joanną Bator sztuka kintsugi czyli sklejania zbitej ceramiki za pomocą żywicy i złota.

- Joanna Bator w tej metaforze zawarła taką myśl, że zawsze, kiedy jesteśmy rozbici połamani, to musimy siebie na nowo skleić właśnie za pomocą żywicy i złota. I, choć zawsze będzie widać te blizny, one mogą być złote - sprawić, że nasze życie będzie jeszcze piękniejsze, jeszcze bardziej wartościowe. Więc sklejajmy się, ale tylko w taki piękny i taki dobry dla nas sposób. To znaczy kochajmy sami siebie i nie bądźmy połamanymi.

Ta refleksja idealnie dopełniła ideę wiosennego przebudzenia – przypominając, że prawdziwy balans to akceptacja wszystkich barw naszej codzienności.

Karol Kacperski

Celebra zmysłów i relacji

„Wiosenne Przebudzenie” w wersji DeLuxe, które odbyło się 24 marca, było nie tylko ucztą dla ducha, ale i dla zmysłów. O podniebienia gości zadbała restauracja Tłusta Kaczka, serwując dania, które stanowiły kulinarne odzwierciedlenie wiosennej świeżości - jak tatar z łososia z koperkiem i kwaśną śmietaną czy sałatka z kozim serem i nowalijkami - oraz dania, z których lokal słynie jak pierogi z kaczką podane na musie jabłkowym czy pâté z kaczych wątróbek. Atmosferę dopełniały dźwięki muzyki na żywo – subtelne partie pianisty tworzyły idealne tło do kuluarowych rozmów i nawiązywania nowych relacji.