Od dawien dawna zarezerwowany był dla najwyższych sfer. W „Oresteji” Ajschylosa położono go przed Agamemnonem wracającym z wojny trojańskiej. Później rozkładano go przed królami, prezydentami, aż do początku XX wieku, kiedy po raz pierwszy zagościł na premierze „Robin Hooda” w Hollywood. Od tamtej pory jest stałym elementem Oskarowej gali. Wybieg dla blichtru i próżności. Ale kto nie chciałby się znaleźć na czerwonym dywanie? Zobaczcie jak wygląda w interpretacji ilustratorek.



