dr n. med. Urszula Skrobas
Demencja nie ma metryki
dr n. med. Urszula Skrobas
Demencja nie ma metryki
Coraz częściej dotyka ludzi aktywnych, pracujących, w sile wieku – długo mylona ze stresem, przeciążeniem obowiązkami, menopauzą. Dr n. med. Urszula Skrobas, stypendystka prestiżowego programu Atlantic Fellows for Equity in Brain Health, wróciła z międzynarodowych ośrodków do Gdańska, by wdrażać światowe standardy opieki nad osobami z demencją w młodym wieku i stworzyć program, który ma wreszcie nadać tym pacjentom głos, widzialność i realne wsparcie. To rozmowa o chorobie, która nie ma metryki, i o systemie, który dopiero uczy się ją zauważać.
Jest pani stypendystką prestiżowego programu Atlantic Fellows prowadzonego przez Global Brain Health Institute (GBHI). Na czym on polega?
Jako Atlantic Fellow na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco szkoliłam się w międzynarodowym, 16-osobowym zespole, zgłębiając innowacyjny nurt pozytywnego podejścia do demencji i zdrowia mózgu. Uczestniczyłam w zajęciach merytorycznych i klinicznych, m.in. w Memory and Aging Clinic Center. Roczny staż w Stanach zdecydowanie poszerzył moje horyzonty, ponieważ mogłam uczyć się od najlepszych ekspertów na świecie jak prof. Bruce Miller, światowej sławy neurolog behawioralny i lekarz m.in. Bruce’a Willisa żyjącego z demencją czołowo-skroniową.
A jednak wróciła pani do Polski.
Warunkiem ukończenia stażu było przygotowanie projektu, który wprowadzi realną zmianę w lokalnej społeczności. Chciałam wykorzystać swój potencjał i międzynarodowe doświadczenie, by przynieść do kraju coś dobrego. Pamiętam moment wylotu – ze łzami wzruszenia obiecałam sobie: „Polsko, jeszcze będziesz ze mnie dumna”. Mój projekt dotyczący potrzeb osób z demencją w młodym wieku, czyli przed 65. r. ż., otrzymał grant od Alzheimer’s Association, Alzheimer’s Society i GBHI. Podniesienie jakości życia tych osób w Polsce traktuję jako swoją życiową misję.
Dlaczego padło na Gdańsk?
Pochodzę z Lublina, ale po powrocie z zagranicznych staży, a byłam również w Karolińska Institutet w Szwecji, potrzebowałam zmiany. Poszłam za swoją intuicją i wybrałam Gdańsk, który jest dla mnie synonimem otwartości na nowe podejście, miastem wolności, w którym wiele się zaczęło. Cieszę się, że mogę pracować w zespole konsultanta krajowego w dziedzinie neurologii prof. Bartosza Karaszewskiego, który mnie wspiera i pozwala realizować moje plany i misję.
Dlaczego właśnie demencja? Szukała pani naukowej luki, czy to historia pacjenta pokazała pani, jak bardzo ten problem jest w Polsce ignorowany?
To przyszło naturalnie. Wszystko zaczęło się od historii Małgosi i jej męża Marcina, chorującego na genetyczną postać choroby Alzheimera. Małgosia wspominała, że po diagnozie wszystkie drzwi się przed nimi zamknęły. Jej determinacja doprowadziła do tego, że we wrześniu 2022 roku – wraz z Marleną Meyer, gerentopedagogiem z Gdańska i Magdą Kaczmarską – badaczką i tancerką z Nowego Jorku – założyłyśmy grupę wsparcia „Demencja – jesteśmy razem”. Głosy kolejnych uczestników, jak Ani i Piotra, potwierdziły bolesną prawdę: te osoby są w Polsce niewidzialne dla systemu. Brak dedykowanych usług i utrudniony dostęp do rehabilitacji fizycznej, poznawczej czy logopedycznej sprawiają, że muszą radzić sobie same, z własnych środków. Mój projekt ma tę lukę wypełnić i realnie zmienić tę sytuację.
Na zdjęciu Ania i Piotr, który miał 51 lat w dniu diagnozy ch. Alzheimera.




