„Ja rozumie, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno! Takie jest odwieczne prawo natury!”. Chyba każdy kojarzy tą słynną rozmowę palacza kotłowni z kierowniczką spółdzielni mieszkaniowej z filmu „Miś”. W tym roku te słowa wydają się szczególnie aktualne. Na ulicach leżą hałdy śniegu, a termometry dzień w dzień pokazują ujemne temperatury, niekiedy nawet po kilkanaście stopni na minusie. I choć od premiery „Misia” upłynęło ponad 40 lat, a PRL już dawno się skończył, to zima i tak tradycyjnie zaskoczyła też drogowców. A także służby miejskie, komunikację publiczną i wiele innych instytucji. Jest w tym pewien pozytyw. Mimo galopującego świata są obszary, w których nic się nie zmienia. Każdy z nas przecież potrzebuje jakiejś stałej bazy i poczucia stabilizacji. Stąd tak ważna rola drogowców i wszelkich służb publicznych, by to poczucie stałości nam dawać.
A teraz na poważnie. Czy powinniśmy być zaskoczeni śniegiem i mrozem, skoro to „odwieczne prawo natury”? Niby nie. Tylko, że natura też się zmienia. Silne mrozy w latach 50., 60., czy 70. były normą. I to niekiedy sięgające ponad minus 30 stopni. Silne opady śniegu również, na czele ze słynną zimą stulecia 1978/1979 kiedy zaspy śnieżne dochodziły nawet do 2 metrów. Tak było do lat 90., bo ostatnie ćwierćwiecze to już stopniowe zanikanie objawów zimy, przynajmniej w północnych regionach Polski, w tym Trójmieście. Zmiany temperatur najlepiej widać w 30-letnich okresach klimatologicznych. Jak podaje IMGW średnia roczna temperatura dla okresu 1951 - 1980 wynosiła 7,55°C, a dla 1991 - 2020 wzrosła do 8,73 °C.
Tak więc w ujęciu historycznym, długoterminowym - dzisiejsza zima nie jest niczym zaskakującym w tym rejonie Europy. Ale biorąc pod uwagę tylko dwie ostatnie dekady już tak. Co więcej, dla najmłodszych może być tak naprawdę dopiero pierwszą, prawdziwą zimą jaką widzą w życiu. A starsi nieco o niej zapomnieli. To wszystko widać w mediach,
i w codziennym życiu.
Zwróćcie uwagę na nagłówki i zapowiedzi w serwisach telewizyjnych. Dziennikarze i prezenterzy dwoją się i troją, by znaleźć jak najbardziej groźne i katastroficzne określenia. Nawet niewielkie mrozy określane są jako potężne i ekstremalne (zresztą podobnie brzmiących poetyckich określeń o fali upałów używa się, gdy latem temperatura ledwo dociera do 30 stopni). Nie wiadomo dokładnie czy chodzi o to, że mamy uważać, czy się bać, bo prognoza pogody bywa zapowiadana z napięciem godnym sensacyjnego serialu. Trudno czasem powiedzieć, czy chodzi o to, żebyśmy zachowali ostrożność, czy raczej poczuli dreszcz emocji. Forma wyraźnie wyprzedza treść. Gdyby zima rzeczywiście miała dziś oblicze tej sprzed kilkudziesięciu lat, zapewne zabrakłoby nam przymiotników. Na razie wystarczają „potężne” mrozy i „paraliżujące” opady — nawet wtedy, gdy są po prostu… zimowe.
W tej narracji spacer po zamarzniętej Motławie czy przy brzegu Bałtyku urasta do rangi ogólnopolskiego wydarzenia. Nie jest to oczywiście zachowanie rozsądne, ale sam fakt, że staje się medialną sensacją, mówi wiele o naszych czasach. To, co kiedyś było elementem codzienności, dziś urasta do rangi sensacji.
Są jednak ludzie dla których zima nie jest ani okrutna, ani nawet paraliżująca. I nie chodzi bynajmniej o miłośników narciarstwa, czy łyżwiarstwa, ale… żeglarstwa. Polska od dziesięcioleci jest potęgą w bojerach, czyli żeglarstwie lodowym, wygrywając prawie co roku mistrzostwa świata. Z roku na rok, warunki do jego uprawiania były jednak coraz gorsze, aż wreszcie przyszedł prezent w postaci tegorocznej zimy. To także czas dla… surferów. Mało kto wie, że na Bałtyku najlepsze fale są właśnie w zimie. A jak wygląda taki surfing możecie zobaczyć w tym numerze. Mimo mrozów, mimo lodu i zasp śniegu, a także trudności jakie z tego wynikają szukajmy pozytywów w tej aurze, bo być może na kolejną zimę będziemy znów czekać całe dziesiątki lat. A może już nigdy się nie doczekamy.
Zła zima
Maria Konopnicka
Nasz pan mróz,
Ciężki wóz
Przez gościńce gna...
Hu! hu! ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nos,
Szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna...
Hu! hu! ha! Nasza zima zła!
A my jej
Się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w zimę rzucać,
Aż się zacznie zima smucić!
A my jej
Się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w zimę rzucać,
Aż się zacznie zima smucić!




