Internetowi twórcy pod ostrzałem
Gdańszczanka Sylwia Sone tworzy w internecie od 14 lat zarówno na Instagramie, jak i YouTube. Można więc powiedzieć, że zebrała aż dwa miejsca na niechlubnym podium najmniej szanowanych zawodów. - Myślę, że problemem nie jest sam zawód influencera, tylko to, że przez lata stał się on synonimem krzykliwej reklamy i łatwych pieniędzy – uważa influencerka. - Kilka głośnych afer sprawiło, że cała branża płaci za to do dziś. Sylwia Sone podkreśla jednak, że zaufania nie buduje się statystyką, tylko konsekwencją.
- Te zawody zaczną być lepiej oceniane wtedy, gdy przestaniemy wrzucać wszystkich twórców do jednego worka i będziemy oceniać ich tak, jak przedstawicieli każdej innej profesji: po jakości pracy, a nie po najgłośniejszych aferach, dramach czy szokujących nagłówkach. A na koniec dnia, to przecież na szczęście widz decyduje, komu poświęca swój czas i zaufanie – uważa Sylwia Sone.
Influencerzy i youtuberzy nie są jednak jedynymi przedstawicielami zawodów, którym Polacy wystawili niezbyt pochlebną ocenę. Dobrego wizerunku nie mają także politycy: aż trzy związane z polityką profesje znalazły się w pierwszej siódemce rankingu. Najniżej pod względem poziomu poważania oceniono posła – zajął 4. miejsce. Europoseł znalazł się na 5. pozycji wśród najgorzej ocenianych zawodów. Ale oberwało się nawet radnym gminy – ich profesję wskazano na 7. miejscu.
Zdaniem Żanety Rachwaniec, psycholożki i socjolożki z Uniwersytetu SWPS, nie ma nic zaskakującego w tym, że najgorzej oceniono właśnie influencerów i polityków.
- Zwykle mniejszym szacunkiem darzymy te profesje, które postrzegamy jako wykonywane głównie dla pieniędzy - uważa Żaneta Rachwaniec. - W przypadku influencerów wielu osobom trudno dostrzec jakąś wyższą ideę. A jeżeli mamy poczucie, że ktoś robi coś wyłącznie dla zarobku, szacunek automatycznie maleje.
Psycholożka zwraca uwagę na to, że za takim odbiorem stoi także poczucie niesprawiedliwości i przekonanie, że sukces jednej osoby oznacza… stratę dla innych.
– Myślimy, że skoro ktoś zarabia miliony, to tych zasobów może zabraknąć dla nas. Często mamy też wrażenie, że ktoś zarabia ogromne pieniądze bez większego wysiłku, podczas gdy inni wykonują ciężką i niebezpieczną pracę za wielokrotnie mniejsze wynagrodzenie. W oczach części osób wygląda to tak: ktoś wziął telefon, nagrał się i zaczął zarabiać miliony. I pojawia się poczucie: przecież to jest niesprawiedliwe – dodaje.