Czym jest ranking zawodów ?

Anna Strzyżak

Zestawienie powstaje na podstawie odpowiedzi respondentów na pytanie: „Jakim poważaniem darzysz osoby o poniższym zawodzie / funkcji?”, udzielanej w pięciostopniowej skali: od oceny „bardzo małym” do „bardzo dużym”. Poziom poważania dla danej profesji powstaje przez zsumowanie odsetków wskazań dla „raczej dużym” i „bardzo dużym”. W ostatnim etapie zawody są szeregowane w ranking, zaczynając od tych o najwyższym stopniu społecznego poważania. 

Polacy niekoniecznie szanują tych, którzy zarabiają najwięcej. Bardziej cenią tych, których praca jest postrzegana jako potrzebna, trudna, odpowiedzialna i wykonywana dla dobra innych. Takie wnioski można wysnuć z rankingu najbardziej i najmniej poważanych zawodów. Agencja SW Research już po raz szósty zapytała Polaków o to, jakim poważaniem darzą przedstawicieli różnych zawodów. W tegorocznym zestawieniu znalazło się 56 profesji, w tym pięć debiutujących. Najmniej powodów do radości mają przedstawiciele stosunkowo nowych zawodów: influencerzy i youtuberzy – bo to oni znajdują się na podium najgorzej ocenianych zajęć.

Pexels

Internetowi twórcy pod ostrzałem

Gdańszczanka Sylwia Sone tworzy w internecie od 14 lat zarówno na Instagramie, jak i YouTube. Można więc powiedzieć, że zebrała aż dwa miejsca na niechlubnym podium najmniej szanowanych zawodów. - Myślę, że problemem nie jest sam zawód influencera, tylko to, że przez lata stał się on synonimem krzykliwej reklamy i łatwych pieniędzy – uważa influencerka. - Kilka głośnych afer sprawiło, że cała branża płaci za to do dziś. Sylwia Sone podkreśla jednak, że zaufania nie buduje się statystyką, tylko konsekwencją.

- Te zawody zaczną być lepiej oceniane wtedy, gdy przestaniemy wrzucać wszystkich twórców do jednego worka i będziemy oceniać ich tak, jak przedstawicieli każdej innej profesji: po jakości pracy, a nie po najgłośniejszych aferach, dramach czy szokujących nagłówkach. A na koniec dnia, to przecież na szczęście widz decyduje, komu poświęca swój czas i zaufanie – uważa Sylwia Sone.

Influencerzy i youtuberzy nie są jednak jedynymi przedstawicielami zawodów, którym Polacy wystawili niezbyt pochlebną ocenę. Dobrego wizerunku nie mają także politycy: aż trzy związane z polityką profesje znalazły się w pierwszej siódemce rankingu. Najniżej pod względem poziomu poważania oceniono posła – zajął 4. miejsce. Europoseł znalazł się na 5. pozycji wśród najgorzej ocenianych zawodów. Ale oberwało się nawet radnym gminy – ich profesję wskazano na 7. miejscu.

Zdaniem Żanety Rachwaniec, psycholożki i socjolożki z Uniwersytetu SWPS, nie ma nic zaskakującego w tym, że najgorzej oceniono właśnie influencerów i polityków.

- Zwykle mniejszym szacunkiem darzymy te profesje, które postrzegamy jako wykonywane głównie dla pieniędzy - uważa Żaneta Rachwaniec. - W przypadku influencerów wielu osobom trudno dostrzec jakąś wyższą ideę. A jeżeli mamy poczucie, że ktoś robi coś wyłącznie dla zarobku, szacunek automatycznie maleje.

Psycholożka zwraca uwagę na to, że za takim odbiorem stoi także poczucie niesprawiedliwości i przekonanie, że sukces jednej osoby oznacza… stratę dla innych.

– Myślimy, że skoro ktoś zarabia miliony, to tych zasobów może zabraknąć dla nas. Często mamy też wrażenie, że ktoś zarabia ogromne pieniądze bez większego wysiłku, podczas gdy inni wykonują ciężką i niebezpieczną pracę za wielokrotnie mniejsze wynagrodzenie. W oczach części osób wygląda to tak: ktoś wziął telefon, nagrał się i zaczął zarabiać miliony. I pojawia się poczucie: przecież to jest niesprawiedliwe – dodaje.

Pexels

Posłowie i radni bez poważania

Paradoksalnie sami jednak dokładamy cegiełkę do sukcesu influencerów czy youtuberów, których później… oceniamy krytycznie. To nasze zainteresowanie, kliknięcia i czas poświęcony na oglądanie ich treści sprawiają, że internetowi twórcy mogą zarabiać. Podobnie jest z politykami - to wyborcy decydują, kto dostaje mandat. Skąd więc tak zła ocena?

- Nawet jeśli głosuję na polityka z partii X do którego mam zaufanie, to już polityków z innych partii, patrząc na podział naszej sceny politycznej, będę odrzucać – mówi Żaneta Rachwaniec.

Niską pozycję w rankingu radnych gminy dla „Biznesu Pomorza” komentuje Łukasz Piesiewicz, gdyńscy radny Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej, Ruchów Miejskich i Lewicy, który od lat działa jako miejski aktywista.

- Od wprowadzenia w 2002 r. bezpośrednich wyborów władz wykonawczych gmin, następuje stała degradacja pozycji rad i radnych w kierunku maszynek do głosowania, realizujących potrzeby prezydentów czy wójtów – mówi Piesiewicz.

Jego zdaniem prawo daje ogromną przewagę władzy wykonawczej.

- Nie ma nawet prawnej ścieżki dochodzenia odpowiedzi na interpelację, tu silniejszą pozycję ma każdy, kto wnosi o dostęp do informacji publicznej. Radni są też często zagubieni w gąszczu przepisów i liczb, nie mogąc liczyć na profesjonalne wsparcie, do którego dostęp posiada władza wykonawcza. Jednocześnie w oczach mieszkańców, to oni zwykle ponoszą odpowiedzialność za działania całego miasta i są traktowani jak płatni urzędnicy, którzy powinni mieć sprawczość zarezerwowaną dla prezydenta – zaznacza Łukasz Piesiewicz.

Co musiałoby się stać, żeby zaufanie do radnych, posłów i europosłów wzrosło?

- Po pierwsze, politycy musieliby przestać wykorzystywać swoje funkcje do prywatnych celów. Po drugie, musielibyśmy po prostu mniej słyszeć o ich wpadkach - wtedy to postrzeganie mogłoby się poprawić. Natomiast zaufanie do polityków zawsze będzie też mocno związane z tym, czego prywatnie od nich oczekujemy. Trudno będzie ufać politykom, którzy reprezentują odmienne od naszych poglądy i wartości – wylicza Żaneta Rachwaniec.

Kogo jeszcze darzymy małym szacunkiem? Według rankingu SW Research telemarketerów (3. miejsce) i pracowników infolinii (8. miejsce), a także trenerów biznesu (10. pozycja). Dobrego wizerunku w społeczeństwie nie mają też rekruterzy, którzy zajęli 6. pozycję wśród najgorzej ocenianych zawodów.  Ekspertka zwraca uwagę, że za negatywnym obrazem tej profesji mogą stać osobiste doświadczenia kandydatów, zwłaszcza te związane z nieudanymi próbami zdobycia pracy.

- W takich sytuacjach czasem łatwiej przenieść odpowiedzialność za porażkę na drugą stronę niż zmierzyć się z własnymi błędami: „Nie udało mi się, no to przecież nie ja jestem do kitu, tylko ten rekruter zadawał wredne pytania, był uprzedzony, niekompetentny” – wyjaśnia psycholożka Żaneta Rachwaniec.

Pexels

Ratownikom i strażakom uściśniemy dłoń

Na przeciwnym biegunie zestawienia znaleźli się ratownicy medyczni, strażacy i piloci samolotu pasażerskiego. To te zawody oceniane są przez Polaków najlepiej. Co ciekawe po pięcioletniej dominacji strażacy ustąpili z pozycji lidera na rzecz ratowników medycznych. Różnica między pierwszymi miejscami jest jednak minimalna: ratownicy medyczni uzyskali 79,6 proc. wskazań, a strażacy 78,8 proc.

- Na co dzień przekonujemy się, że strażacy cieszą się dużym zaufaniem społecznym. Widzimy to zarówno podczas działań ratowniczych, jak i w codziennych kontaktach z mieszkańcami -  komentuje w rozmowie z „Biznesem Pomorza” mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. - Myślę, że zaufanie społeczne wynika przede wszystkim z charakteru naszej pracy. Jesteśmy tam, gdzie ludzie potrzebują pomocy w najtrudniejszych momentach – podczas pożarów, wypadków drogowych, katastrof budowlanych, powodzi czy innych zagrożeń. Działamy również podczas dużych klęsk żywiołowych i misji zagranicznych. Każda taka interwencja wymaga profesjonalizmu, odpowiedzialności i pełnego zaangażowania.

Strażacy z Pomorza mają jeszcze jeden atut - potrafią być blisko ludzi także poza akcją. Ich instagramowy profil (kw_psp_gdansk) to mieszanka humoru, internetowych trendów i praktycznej wiedzy. Pokazują, że nawet służba kojarzona z powagą i ryzykiem może komunikować się lekko i po nowemu.

- Media społecznościowe traktujemy jako narzędzie edukacji i profilaktyki. Staramy się przekazywać wiedzę o bezpieczeństwie w przystępny i atrakcyjny sposób, wykorzystując humor i aktualne trendy, ale zawsze z myślą o tym, by odbiorcy wynieśli z naszych materiałów praktyczne informacje – zaznacza rzecznik prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Gdańsku.

Pexels

Bezpieczeństwo w cenie

W pierwszej dziesiątce najbardziej poważanych zawodów znaleźli się też: lekarz, pielęgniarka, farmaceuta, profesor uniwersytetu, strażnik graniczny, górnik. Wiele najlepiej ocenianych zawodów ma wspólną cechę: weryfikację w realnym świecie. Ratownik rzeczywiście musi uratować człowieka. Strażak ugasić pożar. Lekarz postawić diagnozę. A pilot bezpiecznie wylądować. Efekt ich pracy jest stosunkowo łatwy do wyobrażenia.

-  Na szczycie konsekwentnie utrzymują się profesje związane z ochroną życia i zdrowia, a w ostatnim czasie również bezpieczeństwa. Jednocześnie niskie pozycje polityków i twórców internetowych odzwierciedlają utrzymujący się deficyt zaufania wobec sfery publicznej i komunikacyjnej – zaznacza Piotr Zimolzak, wiceprezes SW Research.

Ciekawie wyglądają też tegoroczne spadki. Gorzej niż w poprzednich latach oceniamy sklepowych sprzedawców, psychoterapeutów i referentów w biurze oraz urzędników. W porównaniu z poprzednimi edycjami badania najmocniej w rankingu stracił listonosz, spadając aż o pięć miejsc. Choć ze względu na bezpośredni kontakt z odbiorcami listonosze przez lata cieszyli się zaufaniem Polaków, dziś ten trend się zmienia. Powód? Przez kłopoty kadrowe listonosze mają mniej czasu na kontakt z odbiorcami. Do tego dochodzi zmiana przyzwyczajeń – tradycyjne listy ustępują miejsca komunikacji cyfrowej i przesyłkom kurierskim. W efekcie zawód, który przez lata kojarzył się z regularnością i bliskością, coraz częściej kojarzy się z awizem, opóźnieniem i brakiem pewności, kiedy przesyłka właściwie dotrze i kto ją przyniesie.

Niektóre z zawodów notują jednak awanse. Wśród tych, których wizerunek najmocniej się poprawił jest oficer zawodowy w randze kapitana. Awansował do pierwszej dziesiątki. Awans – i to aż o 7 pozycji – zanotował też policjant, zajmując w rankingu 20. miejsce.

-  W tym roku ranking okazał się również łaskawy dla sędziów (poprawa o 5 pozycji, aktualnie 19. miejsce z wynikiem 51 proc.). Korzystnie wypadli również informatycy / programiści / analitycy systemów komputerowych zajmując 15. lokatę (wzrost o 4 oczka) z wynikiem 54,9 proc. – wyliczają analitycy SW Research.

Awans policjantów, wojskowych oraz wysoka pozycja strażników granicznych można odczytywać jako sygnał, że w niestabilnych czasach bezpieczeństwo staje się ważną wartością społeczną. Zwłaszcza że najwyżej oceniane są nie tylko zawody medyczne, ale też profesje związane z ochroną ludzi i państwa. Polacy wysoko cenią dziś tych, których praca daje poczucie bezpieczeństwa: zdrowotnego, fizycznego i społecznego.