Rynek galerii sztuki w Trójmieście

Więcej relacji mniej spekulacji

Roch Urbaniak, Coś nie biorą, 30x60cm akryl płótno, Galeria Triada 2026

Równolegle do rynku aukcyjnego działają galerie sztuki. Choć sprzedaż odbywa się tu w kameralnej atmosferze, galerie odgrywają ważną rolę w kształtowaniu rynku i upodobań kolekcjonerów. Trójmiejskie galerie poszukują różnych sposobów, żeby przyciągnąć klienta, organizując wernisaże, wydarzenia czy uczestnicząc w targach sztuki, a nawet oferując możliwość wypożyczenia prac.

W Trójmieście rynek galerii sztuki nie jest duży, szczególnie w odniesieniu do Warszawy. W stolicy jest ich naprawdę wiele, a każda ma ściśle określony profil. W Gdańsku dwie galerie moga pochwalić się tradycją sięgającą niemal uwolnienia rynku: to galerie Triada i Glaza Expo Design. Pozostałe pojawiają się i znikają. Od kilku lat silną pozycję utrzymuje też galeria Savchenko, a ostatnio dużym powiewem świeżości okazały się dwie działające w Gdyni – Istota i Przypływ, oferujące twórczość lokalnych artystów na globalną skalę.

- Rok 2025 był dla nas rekordowy, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych prac. Warto natomiast wziąć poprawkę na fakt, że rozpoczęliśmy działanie w czerwcu 2024 r. Za nami niespełna dwa lata funkcjonowania i dużo włożonej pracy w to, by zaistnieć w świadomości kolekcjonerek i kolekcjonerów w Trójmieście, Polsce, ale również zagranicą – mówi Monika Domańska z Galerii Przypływ.

Filip Łoziński, Ktoś buja sie na żyrandolu, dochodzi do bitwy

Malarstwo górą, rośnie zainteresowanie rzeźbą

Jak zauważa, wśród publiczności największym zainteresowaniem cieszyły się ostatnio prace Marcina Zawickiego, a zdecydowana większość obrazów z wystawy „Megahit” znalazła nabywców. Najnowsze jego dzieło “Odaliska” do swojej kolekcji sztuki współczesnej zakupiła austriacka firma Strabah.

- Malarstwo wciąż cieszy się największą popularnością – prezentujemy je najczęściej. Natomiast rosnącym segmentem są obiekty kolekcjonerskie. W 2027 roku można spodziewać się u nas więcej rzeźby – dodaje Domańska.

Podobnie sytuację widzi właściciel Savchenko Gallery, twierdząc, że malarstwo niezmiennie pozostaje najważniejszym medium, jednocześnie zauważając, że w 2025 roku w lokalnych galeriach wyraźnie wzrosło zainteresowanie rzeźbą i obiektami przestrzennymi, zwłaszcza w bardziej kameralnych formatach. - Kolekcjonerzy coraz częściej poszukują prac, które mają wyraźną obecność materialną - gdzie można odczuć strukturę, ciężar i fizyczność dzieła – mówi Serhiy Savchenko.

Jesienią galeria Przypływ planuje zaprezentować wystawę malarstwa Kacpra Wiatraka, laureata nagrody za Najlepszy Dyplom artystyczny w 2025 roku. Pochodzący z Wrocławia twórca otrzymał nie tylko Nagrodę Rektorów Uczelni Artystycznych, ale także specjalną nagrodę przyznawaną przez galerię Przypływ.

- Doskonały malarski warsztat, Wiatrak łączy z niezwykle dojrzałym i przenikliwym spojrzeniem na otaczający go świat. Zaprasza widza do wspólnej gry, ukrywając w zupełnie zwyczajnych scenach drugie i trzecie dno. To doskonale namalowane i inteligentne przesłanie, które pozwala nam zajrzeć do świata wartości i wyzwań pokolenia wchodzącego w dorosłość – mówi Agata Abramowicz, kuratorka i prezeska fundacji Przypływ.

Wernisaż

Ola Mac

Stabilne nazwiska i nowe talenty

W Galerii Triada przewijają się stałe nazwiska, a sprzedaż utrzymuje się na podobnym do zeszłorocznego poziomie. Galeria, dbając o artystów, co roku uczestniczy w Targach Sztuki w Warszawie.

- Podobny poziom cen i sprzedaży osiągali: Jarosław Jaśnikowski, Tomasz Kostecki, Waldemar Marszałek, Jan Pruski, a najchętniej kupowanymi nazwiskami byli: Roch Urbaniak, Jarosław Luteracki i Andrzej Umiastowski – wylicza Szymon Romanowski, właściciel Galerii Triada.

Jednak zorganizowana w zeszłym roku przez nich wystawa rysunku pt. „Czułość” również znalazła wielu zwolenników. - Spotkała się z dużym pozytywnym odzewem, zarówno wśród odwiedzających galerię, jak i wśród artystów. Cieszymy się, bo dzięki pomysłowi tej wystawy, kilku artystów sięgnęło po latach do rysunku. Wrócili lub zainteresowali się na nowo tą przecież piękną dziedziną sztuki – komentuje właściciel galerii.

Wśród artystów, których można obserwować w Savchenko Gallery, właściciel wymienia takie nazwiska jak: Łukasz Butowski, Karolina Zimnicka, Vasyl Savchenko czy Karolina Zaborsk.

- To twórcy, którzy już dziś funkcjonują w szerszym obiegu i mają duży potencjał dalszego rozwoju – wyjaśnia Serhiy Savchenko.

Jeśli chodzi o ceny w jego galerii, rozpiętość jest szeroka - od kilku tysięcy złotych za prace na papierze czy ceramikę, po kilkadziesiąt tysięcy za większe realizacje malarskie.

Z kolei Glaza Expo Design obchodziła niedawno 35-lecie swojej działalności. Z tej okazji założyciel galerii, Tomasz Glaza, został uhonorowany Medalem Prezydenta Miasta Gdańska. W minionym roku galeria zorganizowała sześć wystaw malarstwa i wciąż poszukuje nowych twórców.

- Sukcesem okazała się wystawa artystki Małgorzaty Piątek-Grabczyńskiej - wszystkie prace zostały wyprzedane w trakcie i tuż po zakończeniu ekspozycji. Do oferty galerii dołączyli nowi artyści: Agnieszka Banasiak, Anna Szóstak, Jacek Krenc, Rajmund Marczuk oraz Joanna Czaykowska, a także projekt Metamistic - autorstwa prof. Jacka Kornackiego i prof. Macieja Śmietańskiego, który wzbudził duże zainteresowanie. Są to prace powstałe z obrazów łączonych w jedną całość, nawiązujące do zapisu kodu genetycznego, wszystkie opatrzone certyfikatami autentyczności – mówi właścicielka galerii Barbara Glaza.

Jak zdradza, artyści, którzy zaprezentują swoje prace w galerii na wystawach w 2026 roku to: Genc Mulhaxha, Grzegorz Skrzypek, Filip Łoziński, Magdalena Publicewicz oraz Grzegorz Stec.

Marcin Zawicki, Revival, Acrylic and oil on canvas, 80x65, 2025

Autentyczność i indywidualność

Podczas, gdy na światowym rynku sztuki globalizacja staje się trendem dominującym, Polacy powoli otwierają się na świat. - Choć polski rynek wciąż ma pewien konserwatywny charakter, od lat rozwijamy program międzynarodowy i dziś widzimy wyraźnie, że ta konsekwencja przynosi efekty. Szczególnie młodsi kolekcjonerzy coraz częściej kierują się nie pochodzeniem artysty, lecz jakością i siłą jego języka artystycznego – komentuje Serhiy Savchenko.

Według niego coraz mniej liczy się geografia, a coraz bardziej autentyczność i indywidualność. Zwraca uwagę na rosnącą otwartość i gotowość do odkrywania nowych nazwisk spoza lokalnego kontekstu. - To bardzo pozytywna i ważna zmiana. Szczególnie widoczna była obecność artystów z Ukrainy i Gruzji. Ich prace przyciągają uwagę świeżością, intensywnością i wysokim poziomem warsztatowym – mówi właściciel galerii. Jak zauważa, najciekawsi są dziś artyści, którzy potrafią zachować własny, wyraźny język i jednocześnie funkcjonować w szerszym kontekście międzynarodowym.

Andrzej Umiastowski, rysunek Bar, 50x65 cm, Galeria Triada, 2025

Więcej relacji, mniej spekulacji

Jak lokalne galerie oceniają trójmiejski rynek sztuki?

Serhiy Savchenko zauważa, że w przypadku Trójmiasta mamy do czynienia ze szczególną sytuacją. Choć jest to rynek mniejszy niż warszawski, pozostaje bardziej spokojny i oparty na relacjach, a mniej na spekulacji. Dodaje też, że bardzo ważną rolę odgrywa obecność Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, która przyciąga młodych artystów z różnych krajów. - Dzięki temu lokalne środowisko pozostaje żywe, różnorodne i otwarte. W Trójmieście wyraźnie czuć gotowość do dialogu i ciekawość nowych zjawisk – wyjaśnia.

Właściciele galerii spoglądają jednak w przyszłość z odwagą i optymizmem, sięgając po zachodnie modele, np. wypożyczania dzieł sztuki, co bez wątpienia odgrywa znaczącą rolę w promowaniu kultury kolekcjonerskiej.

Według Moniki Domańskiej trójmiejski rynek sztuki współczesnej dopiero się kształtuje, a do niedawna większość zakupów trzeba było realizować w stołecznych galeriach lub na aukcjach. Galeria Przypływ oferuje możliwość nabywania i wypożyczania sztuki współczesnej lokalnie.

- Pracujemy nad poszerzeniem grupy odbiorców i odbiorczyń galerii. Dzięki publikacjom, obiektom kolekcjonerskim, limitowanym edycjom printów czy możliwości wypożyczania prac zarówno firmom, jak i osobom indywidualnym, staramy się obniżyć próg wejścia do świata sztuki i budowania własnych kolekcji – mówi Domańska.

Dodaje, że dzięki temu, podczas gdy w innych rejonach kraju widzimy zastój, Trójmiasto powoli, w swoim tempie otwiera się na rynek  sztuki.

- Mamy również sporo kolekcjonerów z innych części Polski, którzy zaglądają do Przypływu w trakcie wyjazdów nad morze. Staliśmy się ważnym punktem na ich wypadowej mapie. Często wyjeżdżają bogatsi o nowe dzieła sztuki – puentuje Monika Domańska.