Turystyka napędza miejską gastronomię, ale i jednocześnie winduje ceny. Stąd dla mieszkańcow ważnym elementem są lokale poza głównym szlakiem, bez blichtru, za to z niższymi cenami. Pozwalające na codzienne stołowanie się, a wieczorami na lokalną integrację.

Największe i najbardziej popularne sopockie jadłodajnie (bary szybkiej obsługi) znajdują się w górnej części Monciaka oraz przy ul. Grunwaldzkiej (Bar Bursztyn). Latem są oblegane przez letników, ale przez cały rok służą także mieszkańcom. Podobnie jak Wydział Relaksu przy ul. 3 Maja, który codziennie oferuje tanie, dwudaniowe obiady. Przy al. Niepodległości działa Bar Mleczny Kefirek i Pekin Bar, a także popularny wśród mieszkańców Am Thuc Viet, serwujący kuchnię wietnamską. Lokalsi korzystają też z pierogarni Jedynka przy ul. Krasickiego, pizzerii Margherita w górnej części ul. 23 Marca czy restauracji Luzik na Brodwinie.

Cechą tych miejsc jest całoroczny ruch i relatywnie niższe ceny niż w lokalach na szlaku turystycznym. Gorzej jest z pubami. Swoją małą społeczność, aktywną poza sezonem skupia Hans Bar (dawniej Konsulat) przy ul. Sikorskiego. Nieopodal działa też pub Sopocka Trójka. Wieczorami lokalsów można spotkać we wcześniej wspomnianym Wydziale Relaksu. Stałą, sopocką klientelę mają też lokale przy głównym szlaku – np. Teatr Boto (plac przy fontannie Jasia Rybaka), który w tygodniu organizuje muzyczne jam session lub Tapas (ul. Bema), czyli bar z hiszpańskimi tapasami w którym można obejrzeć rozgrywki sportowe.

Przez kilka dekad popularnym miejscem wśród sopocian był Bar Elita przy ulicy Podjazd. Jego historia sięga aż 1954 roku, gdy w parterowym pawilonie wybudowanym w miejscu zniszczonej kamienicy rozpoczął działalność bar Neptun należący do Społem. W 1983 roku jego kierownikiem został Stanisław Kierz. W 1990 roku przejął lokal w dzierżawę, a w 1993 już jako właściciel zrobił remont i zmienił jego nazwę na Elita. Lokal działał do września 2022 roku i do samego końca oferował smaczne dania polskiej kuchni w bardzo niskich cenach. Z czasem zyskał miano kultowego. Wystrój z początku lat 90., kula na suficie, pan Stanisław za barem, a do tego niewiarygodnie niskie ceny (ceny z września 2022: bitki wołowe, kluski, surówka za 26 zł, barszcz za 5 zł, kołduny z barszczem za 10 zł. Pepsi za 5 zł, herbata za 6 zł, piwo za 9 zł, kieliszek zimnej wódki za 5 zł) ściągały egalitarne towarzystwo – od meneli, przez studentów, aż po artystów i inteligencję. W Eilicie każdy był równy.

W 2022, a więc po 39 latach Elita przestała jednak działać. Wraz z nią sąsiedni Pub Sherlock (popularny wśród studentów) oraz kilka całorocznych punktów usługowych (np. szewc, sklep z ziołami). Wszystkie znajdowały się w jednym pawilonie należącym do miasta. Obiekt był jednak w złym stanie technicznym. Stąd władze Sopotu miały do wyboru albo go wyremontować i umożiliwić przedsiębiorcom dalszą działalność albo im podziękować, a nieruchomość sprzedać. Wybrano drugą opcję. Z końcem września 2022 pawilon opustoszał, a trzy miesiące później miasto sprzedało go za blisko 2,5 mln zł firmie z Kosakowa. Inwestor został zobowiązany do postawienia budynku mieszkalno – usługowego.

W ostatnich miesiącach działalności Elity, kiedy było już wiadomo, że zniknie, lokal był oblegany, a w dzień pożegnania tłum wypełnił cały chodnik. Wielu mieszkańców nie zgadzało się z decyzją władz miasta. Do dzisiaj obiekt stoi pusty. Zgodnie z umową nowy właściciel nie ma wyznaczonego terminu realizacji inwestycji.

Powiązany artykuł: https://prestiztrojmiasto.pl/biznes/14/gastronomia/kulinarna-mapa-sopotu