Lidia Popiel
Historia pewnej znajomości
Lidia Popiel
Historia pewnej znajomości
Włosy: Stanislav Sirchenko
MUA: Kseyonce
Stylizacja: Katia Oleś
Czasem najlepsze historie rodzą się z impulsu lub z jednej w porę uchwyconej myśli, która trafia pod właściwy adres. Moja znajomość z Lidią Popiel rozpoczęła się w sposób daleki od konwencjonalnego. Napisałam do niej na Instagramie. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedź przyszła szybciej niż się spodziewałam, a wraz z nią propozycja: „Napijmy się kawy w Warszawie”. Niewiele myśląc kupiłam bilet i pojechałam do Warszawy. Kawa przerodziła się w długi spacer ulicami stolicy i serdeczną rozmowę. Lidia to kobieta-zjawisko, która oczarowuje swoją naturalnością. Jest uosobieniem stylu, który polega nie na zatrzymywaniu czasu, lecz na pokazywaniu, jak pięknie można zmieniać się wraz z nim, ciągle pozostając sobą.
Masz szczęście do ludzi?
Myślę, że mam, bo trudno powiedzieć, że robię jakąś drobiazgową selekcję. Pojawiają się różni ludzie, jedni są interesujący, a inni nie. To właśnie ludzie tworzą energię, siłę napędową w życiu i warto z tej energii korzystać.
Przed naszym pierwszym spotkaniem, przeczytałam, że starasz się brać to, co ci życie przynosi, bez walki, szarpania się.
I w sumie tak jest. Wiadomo, że warto o coś zawalczyć czasami i wysilić się, ale bezustannie walczyć ze swoim życiem, czy ciągle się spinać…To bardzo wyczerpujące. Na pewno w trudnych sytuacjach należy zatrzymać na chwilę, żeby ocenić sytuację i nabrać dystansu. I wybrać drogę, która nie zaszkodzi innym.
Miałaś taki moment, kiedy działałaś wbrew sobie?
Nawet nie tyle działałam wbrew sobie, ale raczej reagowałam, bardziej emocjonalnie i wszystko mocno przeżywałam. Zwłaszcza jak byłam dużo młodsza. Teraz działam inaczej, na pewno spokojniej z dystansem.
To ta słynna mądrość, której nabywamy wraz z wiekiem?
Myślę, że im szybciej się tego nauczymy, tym lepiej (śmiech)
Zastanawiasz się nad tym jak Cię ludzie odbierają? Modelka, fotografka, czy może żona znanego aktora?
Wiesz, nie zastanawiam się nad tym, jak mnie ludzie odbierają. Po prostu robię to, na co mam ochotę. Fotografia, zajęcia w szkole, modeling, to moja praca, tak się wydarzyło w moim życiu. Oczywiście, miło jest zobaczyć łaskawe spojrzenie i jakiś rodzaj akceptacji. Nie liczę też na to, że wszystkim będę się podobać. Na pewno silver modeling, w którym funkcjonuję już od ponad 4 lat daje mi możliwość poznawania świata, nowych osób i oczywiście dochód, co jest swoistą akceptacją. Moje ostatnie działania jako dyrektorka artystyczna wydarzeń AmberExpo też dały mi spory wiatr w plecy.



