Gdańska Autonomiczna
Szkoła Podstawowa
Szkoła bez popołudniowego wyścigu
Gdańska Autonomiczna
Szkoła Podstawowa
Szkoła bez popołudniowego wyścigu
Lekcje, trening, angielski, zajęcia artystyczne, powrót do domu i odrabianie pracy domowej. W wielu rodzinach dzieci kończą swoje zajęcia dopiero późnym wieczorem. Tymczasem część aktywności, które zwykle zostawiamy na popołudnie, można włączyć w szkolny rytm – tak, by rozwój nie odbywał się kosztem odpoczynku i wspólnego czasu.
Kult produktywności dotarł już do przedszkoli i szkół podstawowych. Jako rodzice jesteśmy zasypywani komunikatami, że przyszłość naszego dziecka zaczyna się zaraz po jego narodzinach, więc od najwcześniejszych lat powinniśmy zapewnić mu rozwój, wsparcie i zajęcia dodatkowe, bo czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Efekt? Nawet najmłodsze dzieci mogą mieć objawy przebodźcowania, a rodzice wieczorami zastanawiają się, gdzie podział się czas na rodzinne bycie ze sobą, rozmowy, a czasem także na nudę, która potrafi być znakomitą przestrzenią dla kreatywności.
Wiedza o rozwoju dziecka coraz wyraźniej pokazuje, że więcej nie zawsze znaczy lepiej. Umysł dziecka nie jest gąbką o nieskończonej pojemności. Aby przyswajać wiedzę i rozwijać nowe umiejętności, potrzebuje równowagi. Intensywny wysiłek intelektualny powinien przeplatać się z ruchem, swobodną ekspresją, sztuką czy aktywnościami rozwijającymi logiczne myślenie.
Architektura dziecięcego dnia
Dostrzeżenie tego problemu wymaga spojrzenia na szkołę z nieco innej perspektywy. Szkoła nie może być tylko „fabryką wiedzy”, po wyjściu z której zaczyna się prawdziwy rozwój. Placówka edukacyjna powinna brać odpowiedzialność za całościowy dobrostan dziecka, a przy okazji również za spokój rodziny.
- Właśnie tą myślą kierujemy się przy tworzeniu planu dnia naszych uczennic i uczniów. Zrozumieliśmy, że nie chodzi o to, żeby dokładać dzieciom kolejne godziny po lekcjach, ale by mądrze zarządzać czasem, który spędzają w murach naszej szkoły - mówi Dorota Mosiewicz, zastępczyni dyrektora.
Jak to wygląda w praktyce? Lekcje obowiązkowe zaczynają się o 8:15, a kończą o 14:45 lub o 13:40, gdy jest to dzień basenowy. Nie ma tu nauki na zmiany ani sytuacji, w których dziecko jednego dnia przychodzi do szkoły na 7:00, innego na 12:00, a zajęcia kończy o różnych porach. Przez cały tydzień obowiązuje stały i przewidywalny plan dnia.
- Zdecydowaliśmy się także na odważny krok: włączyliśmy wartościowe zajęcia dodatkowe – takie jak szachy, drama, zajęcia relaksacyjne, Tour de Gdańsk czy pisanie kreatywne – bezpośrednio w siatkę godzin. Dbamy przy tym o umiar i dopasowanie do etapu rozwoju dziecka, dlatego dany rocznik realizuje tylko jedne, wybrane dla niego zajęcia - dodaje Dorota Mosiewicz.
Nie są one dodatkiem spychanym na późne popołudnie, kiedy poziom koncentracji wyraźnie spada. Odbywają się w ciągu dnia, dając dzieciom jednocześnie ważną zmianę rodzaju aktywności. Kiedy są zmęczone kolejną lekcją wymagającą intensywnego skupienia, historia Gdańska, teatr, malowanie czy zajęcia związane z kulturą pozwalają im zaangażować się w zupełnie inny sposób. Z punktu widzenia neurodydaktyki, to idealne środowisko do rozwoju. Z perspektywy samych dzieci jest to po prostu chwila oddechu od zawiłości matematyki czy gramatyki języka polskiego. O taki reset szkoła dba również pomiędzy lekcjami. W czasie przerwy można rozegrać szybki mecz w piłkarzyki czy tenisa stołowego, co sprzyja budowaniu relacji rówieśniczych. Można też odciąć się od bodźców i odpocząć w cichej bibliotece lub kabinie wyciszającej.
Dobrostan to dbałość nie tylko o umysł, ale i o ciało. Fundamentem dobrego samopoczucia każdego dziecka jest smaczny, zjedzony bez pośpiechu obiad. Ponieważ najmłodsi z klas 0-3 potrzebują na to więcej czasu, ich posiłek został wpisany w plan dnia jako pełnoprawny punkt. Dzięki temu dzieci nie muszą jeść w stresie podczas krótkiej przerwy, lecz robią to we własnym tempie i w przyjaznej atmosferze. Dodatkowo zadbano o różnorodność – w szkolnej stołówce uczennice i uczniowie mogą zjeść zupę i wybrać jedno z dwóch dań głównych.



