Przed wakacjami plan jest klarowny. Korzystamy ze schodów zamiast windy, częściej chodzimy na siłownię, ograniczamy słodycze i obiecujemy sobie, że tym razem naprawdę będziemy konsekwentni. Powód jest prosty: lato, plaża, na ciele mniej materiału, za to więcej okazji do oglądania siebie w lustrze. A potem przychodzą wakacje...
I bardzo dobrze. Bo wakacje nie są przecież po to, żeby liczyć kalorie między świeżą rybką a gofrem, ani żeby zastanawiać się, czy spacer po deptaku można uznać za trening. To czas przyjemności, odpoczynku i trochę luźniejszej dyscypliny. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy wakacyjny tryb zaczyna się niepostrzeżenie przedłużać. Wrzesień jest więc dobrym momentem, żeby wrócić do ruchu. Nie po to, by „odpracować” lato, ale żeby ponownie znaleźć własny rytm.
Nie trzeba zaczynać od zera
Dobra wiadomość jest taka, że kilka tygodni luźniejszego trybu nie oznacza, że cała wcześniejsza praca poszła na marne. Organizm nie zapomina z dnia na dzień tego, czego nauczył się podczas regularnego treningu. Powrót może jednak wymagać chwili cierpliwości. Warto więc zapomnieć o popularnym scenariuszu: „od poniedziałku robię wszystko”. Pierwszy trening po dłuższej przerwie nie powinien być karą za wakacyjne grzechy. Wręcz przeciwnie – powinien być sygnałem dla organizmu, że wracamy do regularności.
Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia osoby dorosłe powinny w ciągu tygodnia wykonywać od 150 do 300 minut aktywności aerobowej o umiarkowanej intensywności lub od 75 do 150 minut aktywności intensywnej. Do tego warto dołożyć ćwiczenia wzmacniające główne grupy mięśniowe przynajmniej dwa razy w tygodniu. WHO podkreśla przy tym, że każda ilość ruchu jest lepsza niż żadna, a po okresie mniejszej aktywności najlepiej zaczynać od mniejszych obciążeń i stopniowo zwiększać intensywność. Brzmi rozsądnie. I zdecydowanie lepiej niż próba nadrobienia dwóch miesięcy w kilka dni.
Siłownia bez wielkiego powrotu
W Thera Wellness można zacząć od spokojnego treningu siłowego, pracy nad wydolnością albo po prostu wrócić do ćwiczeń, które znamy i lubimy. Siłownia jest dostępna przez całą dobę, a jej kameralny charakter pozwala trenować bez atmosfery typowej dla zatłoczonych klubów fitness. Do dyspozycji jest blisko 20 stanowisk treningowych z nowoczesnym sprzętem Technogym – od bieżni, rowerów i ergometru wioślarskiego po urządzenia do treningu poszczególnych partii mięśniowych, hantle, kettlebells czy sling trainery.
Jeżeli nie wiemy, od czego zacząć albo po prostu potrzebujemy dodatkowej motywacji, można skorzystać z pomocy trenera personalnego. W ramach Thera Klubu osoby wybierające karnet Sport otrzymują również jeden wprowadzający trening personalny.
I jest jeszcze jeden argument, którego nie znajdziemy w żadnym podręczniku treningowym: siłownia otwarta 24 godziny na dobę odbiera nam jedną z najczęstszych wymówek. Nie ma czasu rano? Można przyjść wieczorem. Późny powrót z pracy? Tym razem też się da. Wracamy przecież do formy, a nie do kolejnego etatu.



