Prof. Paweł Szychta

Rekonstrukcja  nosa chrząstką z żebra
Rozmawia:mgr Magdalena Szychta

mgr Magdalena Szychta, manager kliniki oraz Pan Paweł – pilot po operacji rekonstrukcji nosa

Pan Paweł, pilot jednej z polskich linii lotniczych, przez lata żył z zapadającą się strukturą nosa – pamiątką po szkolnym złamaniu i późniejszym zabiegu przegrody. Prof. Paweł Szychta od pierwszej konsultacji nie ukrywał, że tej operacji nie da się wykonać inaczej: potrzebny był przeszczep chrząstki z żebra, który zatrzyma zapadanie się nosa od wewnątrz. Dziś pan Paweł opowiada o operacji, odzyskanym oddechu i powrocie do latania.

Przez wiele lat funkcjonował pan z konsekwencjami urazu nosa. Co sprawiało, że tak długo odkładał pan decyzję o operacji? Czy był to strach przed kolejnym zabiegiem, czy raczej przekonanie, że z takim problemem można po prostu żyć?

Wiele lat temu, podczas aktywności fizycznej, jeszcze w czasach szkolnych, doznałem urazu: złamania nosa. Po wizycie na SOR-ze nos został ponownie ustawiony, jednak okazało się, że pozostał krzywy. Po kolejnych kilku latach, podczas badań lotniczych, laryngolog stwierdził skrzywioną przegrodę i zostałem wówczas namówiony na jej operację. Dopiero podczas konsultacji u profesora Pawła Szychta, okazało się, że wcześniejsza operacja przegrody dość mocno naruszyła całą strukturę nosa. Profesor powiedział, że nos został naruszony na tyle, że jego struktura zaczęła się ponownie zapadać, a wraz z tym pojawiły się trudności w oddychaniu.

Pacjenci często zastanawiają się, czy operacja nosa jest przede wszystkim zabiegiem poprawiającym wygląd, czy jakość życia. Jakie były Pana oczekiwania przed operacją?

Myślę, że jedno i drugie. To było też wyzwanie związane z samą operacją. Podczas wizyty profesor wspomniał, że nie będzie ona łatwa, właśnie ze względu na naruszenie struktury nosa. Konieczny miał być dodatkowy przeszczep chrząstki z żebra, który wzmocni stelaż i stanie się odpowiednim rusztowaniem, żeby nie doszło ponownie do zapadania się nosa od wewnątrz.

Przy tak złożonej rekonstrukcji wybór lekarza ma szczególne znaczenie. Trafił pan do prof. Pawła Szychta z polecenia. Jak wspomina pan pierwszą konsultację?

Informację o profesorze otrzymaliśmy z żoną od znajomego lekarza. Ze względu na zawód, który wykonuję, zależało mi, żeby był to ktoś naprawdę godny polecenia. Pierwsza konsultacja była bardzo konkretnym, bardzo dobrym spotkaniem. Profesor wytłumaczył mi nie tylko to, co można poprawić pod względem estetycznym, lecz także jak w tamtym momencie wyglądało moje oddychanie i cały aspekt fizjologiczny. Okazało się, że problemy były już dość duże. Jego wyjaśnienia wystarczyły, żebym podjął decyzję, że operacja jest niezbędna.

W pana przypadku rekonstrukcja nie mogła zostać przeprowadzona bez pobrania chrząstki z żebra. Jak zareagował pan na informację o takim zakresie operacji?

Już podczas pierwszej konsultacji zostałem poinformowany, że ze względu na naruszenie nosa przy wcześniejszej operacji przegrody profesor nie może wykonać rekonstrukcji bez przeszczepu z żebra. Potrzebna była dodatkowa ochrona, która utrzyma nos i jego wnętrze – odpowiedzialne za prawidłowe oddychanie – we właściwym położeniu. Oczywiście im bardziej skomplikowana operacja, tym więcej pytań i stresu. Dodatkowo, oddychanie ma duże znaczenie przy różnicach ciśnienia wyrównywanych podczas wznoszenia i zniżania samolotu. Profesor Szychta zapewnił mnie jednak, że przeprowadził tysiące operacji, w tym także u osób wykonujących mój zawód. To sprawiło, że poczułem się bezpiecznie i utwierdzony w mojej decyzji o operacji.

Przyszedł pan do kliniki, spodziewając się rozmowy o rekonstrukcji nosa. Tymczasem w dniu operacji prof. Paweł Szychta zauważył zmianę pod pana okiem i uznał, że trzeba ją pilnie usunąć. Co pan wtedy pomyślał? Czy wcześniej cokolwiek w wyglądzie tej zmiany budziło pana niepokój?

To był dla mnie szok. Myślałem, że konsultacja przedoperacyjna będzie dotyczyła efektów zabiegu i rekonwalescencji. Tymczasem jednym z pierwszych pytań profesora po wejściu do gabinetu było: „Co znajduje się pod pana okiem?”. Nie byłem świadomy tej zmiany. Wyglądała jak niewielki fragment blizny. Profesor nie zastanawiał się długo. Powiedział, że to może być nowotworowa zmiana, którą najpierw należy wyciąć, a dopiero później ewentualnie zająć się operacją nosa. Po miesiącu okazało się, że wszystko, o czym mówił, się potwierdziło. Wycięcie tej zmiany mogło uratować mi życie – czy wręcz uratowało mi życie. Czuję dziś ogromną wdzięczność, że profesor nie chciał rozpocząć operacji nosa bez wcześniejszego usunięcia tej zmiany.

Od operacji nosa minęło już sporo czasu. Jak zmieniło się pana codzienne funkcjonowanie? Jak zrekonstruowany nos sprawdza się dziś podczas na przykład uprawiania sportu oraz innych aktywności?

Zmianę odczułem już po zdjęciu opatrunku. Pierwsze oddechy po operacji były naprawdę cudownym uczuciem. W głowie pojawiało się tylko pytanie: ciekawe, jak nos zachowa się podczas pierwszego dnia pracy i podczas zniżania samolotu, kiedy ciśnienie jest wyrównywane. Kiedy nadszedł ten dzień, okazało się, że nie ma żadnych problemów. Jestem osobą dość aktywną i staram się dbać o zdrowie. Różnica w oddychaniu podczas sportów wytrzymałościowych, takich jak jazda na rowerze czy rolkach, jest dla mnie ogromna. Dziś mogę swobodnie oddychać i nie mam żadnych problemów.

Planowana operacja nosa niespodziewanie doprowadziła również do wykrycia zmiany nowotworowej. Czy to doświadczenie wpłynęło na sposób, w jaki dziś patrzy pan na własne zdrowie i sygnały wysyłane przez organizm?

Jestem osobą, która stara się świadomie dbać o zdrowie: zwracam uwagę na to, co jem i jak wygląda moja codzienność. Diagnoza zmiany nowotworowej była więc dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zawsze, gdy zauważałem w swoim organizmie coś niepokojącego, starałem się jak najszybciej skonsultować to z lekarzem. Tym razem zmiana była jednak tak niewielka, że z łatwością można było uznać ją za drobną bliznę…

Informacja o tym, że mamy w organizmie nowotwór, nieuchronnie skłania do wielu refleksji nad własnym życiem. Od tamtej pory jeszcze uważniej obserwuję swoją skórę i wszelkie sygnały, które wysyła mi organizm. Wiem już, jak ważne jest, aby nie odkładać konsultacji i szukać pomocy zawsze, gdy coś budzi niepokój lub utrudnia codzienne funkcjonowanie. Tak było również w przypadku mojego nosa i problemów z oddychaniem, które dzięki leczeniu przeprowadzonemu przez profesora Pawła Szychta są dziś już tylko wspomnieniem.

Klinika Prof. Paweł Szychta

Sopot, Al. Niepodległości 761, lok. 1.3
kontakt@chirurgiaplastyczna.pl
+48 887 700 700
www.chirurgiaplastyczna.pl
www.plasticsurgery.pl