Miłość w czasach przesytu

Nigdy wcześniej poznawanie ludzi nie było tak proste i jednocześnie tak trudne. W świecie aplikacji, niekończących się możliwości i relacji budowanych jednym przesunięciem palca coraz więcej osób zaczyna tęsknić za czymś zupełnie innym: spokojem, autentycznością i prawdziwą bliskością. O tym, dlaczego dziś tak trudno budować relacje, czego szukają dojrzali emocjonalnie ludzie i dlaczego luksusem stało się poczucie bezpieczeństwa przy drugim człowieku, rozmawiamy z Renatą Hernik, założycielką Relatio Vera.

Żyjemy w czasach, w których mamy nieograniczony dostęp do ludzi, a jednocześnie coraz więcej osób mówi o samotności. W czym tkwi ten paradoks?

Mam poczucie, że nigdy wcześniej poznawanie ludzi nie było tak łatwe, a jednocześnie budowanie prawdziwej bliskości tak trudne. Dziś jesteśmy nieustannie dostępni, ale coraz rzadziej naprawdę obecni. Relacje często stały się szybkie, powierzchowne i oparte na pierwszym wrażeniu, podczas gdy człowiek potrzebuje czegoś znacznie głębszego – poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia i emocjonalnej bliskości. Wiele osób otacza się ludźmi, a mimo to doświadcza samotności, ponieważ brakuje im relacji autentycznych. Dlatego coraz więcej osób świadomie wraca dziś do jakości zamiast ilości. Do relacji budowanych spokojniej, dojrzalej i bardziej prawdziwie.

Aplikacje randkowe miały nas do siebie zbliżyć, a wiele osób po latach korzystania mówi, że czują się jeszcze bardziej zagubione. Co dziś najbardziej psuje relacje?

Mam wrażenie, że problemem nie są same technologie, lecz sposób, w jaki zaczęliśmy traktować relacje. W świecie aplikacji ludzie często stają się „opcją”, którą można szybko ocenić i równie szybko odrzucić, zamiast człowiekiem, którego warto naprawdę poznać. To powoduje ogromne zmęczenie emocjonalne. Nadmiar możliwości paradoksalnie utrudnia budowanie zaangażowania i poczucia bezpieczeństwa. A przecież relacja potrzebuje czasu, uważności i emocjonalnej obecności. Coraz więcej osób trafiających do Relatio Vera szuka dziś czegoś zupełnie innego – spokoju, jakości i prawdziwego dopasowania.

Kim są osoby, które trafiają do Relatio Vera?

To bardzo świadome osoby. Ludzie, którzy często osiągnęli już wiele zawodowo, mają poukładane życie, są dojrzali emocjonalnie i wiedzą, czego nie chcą. Łączy ich przede wszystkim potrzeba jakości. Nie szukają przypadkowych znajomości ani relacji opartych wyłącznie na emocjach chwili. Szukają partnerstwa, bezpieczeństwa, bliskości i osoby, z którą naprawdę będą mogli budować życie.

Dlaczego osoby osiągające sukces zawodowy często mają największy problem z budowaniem relacji prywatnych?

Ponieważ sukces zawodowy nie chroni przed samotnością. Osoby ambitne i odpowiedzialne bardzo często przez lata koncentrują się na rozwoju kariery, realizacji celów i budowaniu stabilności życia. Relacje schodzą wtedy na dalszy plan – nie z braku potrzeby miłości, lecz z braku czasu, przestrzeni i właściwych doświadczeń. Wiele z tych osób funkcjonuje również w środowiskach, w których trudno o autentyczność. Im większy sukces, tym większa potrzeba bezpieczeństwa emocjonalnego i pewności, że ktoś widzi człowieka, a nie tylko jego osiągnięcia.

Jak wygląda pierwszy kontakt z klientem?

Pierwsza rozmowa jest dla mnie przede wszystkim spotkaniem z człowiekiem, a nie analizą „idealnego partnera”. Interesuje mnie to, jak ktoś żyje, co jest dla niego ważne, czego mu brakuje i jak chce czuć się w relacji. Bardzo uważnie słucham również historii emocjonalnej danej osoby, ponieważ to ona często mówi najwięcej o gotowości do miłości i sposobie budowania bliskości. Chcę poznać człowieka głębiej – jego wartości, temperament, sposób komunikacji i wizję wspólnego życia.

Na czym naprawdę polega pani praca?

Najważniejsze jest dla mnie zrozumienie człowieka – jego historii, sposobu przeżywania relacji, wartości, potrzeb i tego, czego naprawdę szuka. Każda współpraca rozpoczyna się od bardzo pogłębionej rozmowy. Interesuje mnie nie tylko to, jakiego partnera ktoś chce poznać, ale również to, kim sam jest w relacji. Relatio Vera jest przestrzenią selektywną i kameralną. Pracuję z ograniczoną liczbą osób, dzięki czemu mogę każdej z nich poświęcić pełną uwagę, dyskrecję i zaangażowanie. To proces oparty na zaufaniu, jakości i ogromnej uważności na drugiego człowieka.

Czy zdarza się, że ktoś przychodzi po miłość, a w trakcie okazuje się, że najpierw musi poukładać relację z samym sobą?

Bardzo często. Relacja z drugim człowiekiem zawsze zaczyna się od relacji z samym sobą. Czasami ktoś przychodzi z pragnieniem miłości, ale jednocześnie nosi w sobie niewygojone doświadczenia, lęk przed bliskością albo przekonanie, że nie zasługuje na dobrą relację. Nie chodzi o to, aby za wszelką cenę kogoś z kimś połączyć, ale aby stworzyć przestrzeń do świadomego i dojrzałego wejścia w relację.

Pani droga zawodowa jest bardzo różnorodna – przez lata zarządzała pani zespołami, była mentorką, dziś rozwija się również w obszarze coachingu i pracy z relacjami. Jak te doświadczenia wpływają na sposób, w jaki pracuje pani z ludźmi?

Myślę, że cała moja droga zawodowa i osobista bardzo naturalnie doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Przez ponad dwadzieścia lat pracowałam z ludźmi – budując zespoły, prowadząc je, wspierając i obserwując, jak bardzo nasze decyzje, emocje i relacje wpływają na jakość życia. Zawsze najbardziej interesował mnie człowiek. To, co stoi za jego wyborami, czego naprawdę potrzebuje i co sprawia, że czuje się szczęśliwy. Dziś łączę doświadczenie biznesowe, wysoką inteligencję emocjonalną oraz wiedzę z obszaru coachingu i pracy z relacjami. Bardzo ważna jest dla mnie również intuicja i umiejętność dostrzegania tego, czego często nie widać na pierwszy rzut oka.

Czy własne doświadczenia życiowe sprawiają, że lepiej rozumie pani osoby, które trafiają do Relatio Vera?

Zdecydowanie tak. Myślę, że prawdziwe zrozumienie ludzi nie bierze się wyłącznie z wiedzy czy doświadczenia zawodowego, ale również z własnej drogi życiowej. Jestem po rozwodzie, samodzielnie wychowałam syna i wiem, jak wygląda proces wewnętrznej transformacji, odbudowywania siebie i ponownego otwierania się na życie oraz relacje. Dziś sama jestem w szczęśliwej i świadomie wybranej relacji, co jeszcze mocniej utwierdza mnie w przekonaniu, jak ogromne znaczenie ma właściwe dopasowanie dwojga ludzi. Wiele osób trafiających do Relatio Vera ma za sobą różne doświadczenia, rozczarowania, trudne relacje, samotność czy lata skupienia wyłącznie na pracy. Bardzo często potrzebują nie tylko poznania odpowiedniej osoby, ale również poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia i jakościowej obecności.

Ma już pani na koncie historie zakończone ślubami. Czy jest jakaś, która szczególnie utwierdziła panią w przekonaniu, że to, co pani robi, ma sens?

Każda z tych historii jest dla mnie bardzo osobista i wyjątkowa. Najbardziej poruszają mnie momenty, w których ludzie odzyskują wiarę w możliwość prawdziwej relacji. Kiedy po latach rozczarowań, samotności czy nieudanych doświadczeń nagle spotykają kogoś, przy kim mogą po prostu być sobą. Pamiętam parę, która po pierwszym spotkaniu powiedziała, że po raz pierwszy od bardzo dawna poczuli spokój, a nie napięcie. I myślę, że właśnie o to chodzi w miłości – o poczucie bezpieczeństwa i naturalności.

Co według pani jest dziś największym luksusem w relacji?

Mam ogromną wdzięczność, że mogłam połączyć osoby, które dziś tworzą szczęśliwe małżeństwa. Każda z tych historii jest wyjątkowa, bo za każdą stoją prawdziwe emocje. Najbardziej poruszają mnie momenty, gdy ludzie po latach samotności czy rozczarowań odzyskują wiarę w prawdziwą miłość i spotykają kogoś, przy kim mogą po prostu być sobą. Takie historie utwierdzają mnie w przekonaniu, że prawdziwe dopasowanie istnieje. Wymaga jedynie uważności, dobrego podejścia i stworzenia przestrzeni, w której może wydarzyć się coś naprawdę wyjątkowego.

Oferta dla czytelników

Relatio Vera przygotowało dla nowych klientów ofertę powitalną obejmującą pakiet podstawowy w prezencie do końca czerwca 2026 r.

Szczegóły dostępne po zeskanowaniu kodu QR.