Zacznę od obowiązkowej formuły, że moim celem nie jest uprzedmiotowienie kobiety, a zastanowienie się czy istnieje kobieta idealna w ciele, umyśle i duszy. Taki dziś mamy klimat, że zanim się coś powie, to trzeba się ubezpieczyć. Tak na wszelki wypadek. Skoro do dziś w powszechnym obiegu funkcjonują takie określenia jak płeć piękna lub lepsza połówka - to znaczy, że jesteśmy zgodni co do tego, że kobiety stawiane są na piedestale piękna, doskonałości i wzoru do naśladowania. Zatem zmierzmy się z tym.
Jeśli ideał kobiety mielibyśmy definiować w ogólnie przyjętym kanonie piękna, to w zasadzie możemy zakończyć naszą opowieść na posągu Venus z Milo. Ale piękno kobiety można postrzegać na wiele sposobów. W zasadzie każdy posiada swój kanon piękna. Pięknem określamy intelekt, charakter, gust, pasje i oczywiście wygląd. Celowo i z obowiązku odrzucam seksistowski stereotyp kobiety idealnej, głoszony przez lokalnego macho, przy piwku, silnego w grupie mu podobnych. Kiedy spotykam jakąkolwiek kobietę, która nie jest moim ideałem - dlaczego miałaby być, skoro widzę ją zaledwie kilka minut - zastanawiam się czy dla kogoś innego jest. Ale czyż nie jest tak, że pierwszy kontakt wzrokowy to pierwszy krok? W moim odczuciu tak, ale nie stanowi o reszcie.
Zwykle rozczarowanie przychodzi dość szybko. Wszak nie szata zdobi człowieka prawda Jeszcze zapomniałem dodać, że należy odrzucić wszystkie postaci kobiet kreowane przez aktorki. O posągach już było, ale aktorki też są przecież ludźmi. Ich zawód, sława, wrażliwość, narażenie na wahadło emocji całkowicie wyklucza je z bycia typowym ideałem kobiety. Przykro mi tego powodu. To samo dotyczy gwiazd estrady. One wszystkie są w pewnym sensie obiektami westchnień, ale uwierzcie mi, w większości nie jesteśmy gotowi na ten typ kobiety. Bynajmniej ja. Czyli co, ideał kobiety to ta szara kurka, ani ładna ani brzydka, cicha, miła, pracowita i jeszcze na film do kina z nami pójdzie? No i znów wchodzę na kruchy lód. Ale zauważyliście jak się męczę i domyślacie się jaki będzie finał tych rozważań? A czy matka może być ideałem kobiety? Z szacunku odpowiem, że w pewnym sensie tak. W końcu to z matką w pierwszym okresie życia mamy największy kontakt i jest dla nas jedynym wzorcem kobiety. To od niej zależy jak jesteśmy potem ukształtowani. A ojciec to co? Rozmawiamy o ideale kobiety przecież! To trudny temat, bo na ogół matki kochają swoje dzieci miłością bezwzględną i często ślepą. Nasze mamy zatem pozostawmy w spokoju, bo są dla nas jedyne i niczego nie zmienimy.
A czy kobieta idealna musi być nieskazitelna? Mam tu na myśli takie cechy jak wspomniany intelekt, charakter i oczywiście wygląd. Intelekt to z jednej strony niesamowita cecha wśród kobiet, ale niestety często jest ich przekleństwem. Niemniej kobiety o nieprzeciętnym intelekcie inaczej to odbierają i wydaje mi się, że czują się tak samo pewnie i piękne jak te gustownie i dobrze ubrane. A skoro o guście mowa, to zdecydowanie ten również jest istotny. To niezwykle ważna cecha, bo to właśnie świadczy o wyczuciu piękna. Dla mnie bardzo ważne. Charakter kobiety też już został zdefiniowany w pewnych podejrzanych kręgach i również nie będę powielał tego stereotypu. Pozwolę sobie za to na chwilową, prywatną wędrówkę. Otóż charakter czy charakterek to istotna cecha u kobiet i mężczyzn. Ważne, aby samemu wyczuć i zdecydować czy się dopasować, zdominować i stłamsić czy pójść w przeciwną stronę. Radzę się dopasować. A skoro dopasować to wchodzimy już do komnaty z tabliczką kompromis. Dlatego ideał kobiety to kwestia kompromisu pomiędzy nami. Jesteśmy wszyscy niedoskonali. Mamy swoje wady i zalety i każde z nich mogą być odwrotnym skutkiem dla innych. Nie ma dwóch takich samych kobiet. Muszę też trochę pomarzyć, bo każdy ma gdzieś tam swój ideał kobiety. To zajęcie zawsze mnie irytuje, bo tyle ile kobiet w życiu poznałem, widziałem na ekranie, znam z opowieści, to zawsze znajdujesz tyle mankamentów, że mój ideał w zasadzie nie istnieje. Teraz każdy szarmancki facet powinien powiedzieć, że ideałem kobiety jest moja najukochańsza żona. Lepiej tego nie mówić przy matce. A najlepsza z żon nie powinno wystarczyć? Czyli nie ma kobiety idealnej? A może ona istnieje gdzieś za górą, lasem czy rzeką i o jej istnieniu jeszcze nikt nie wie?




