Rekordowa liczba nieruchomości na sprzedaż
SeaHall | Allcon
Rynek nieruchomości doświadcza istnego boomu ilościowego - liczba dostępnych lokali przekroczą najśmielsze oczekiwania, tworząc sytuację, jakiej nie obserwowano od lat. Tak duże nagromadzenie ofert to przede wszystkim efekt wyhamowania popytu kredytowego i zakończenia licznych inwestycji rozpoczętych w latach boomu. W efekcie relacja między stronami transakcji wyraźnie zmienia się na korzyść kupujących. Pojawia się pytanie: czy obecny rekord podaży zapowiada trwałe ochłodzenie cen, czy jedynie krótkie okno możliwości?
Optymalny czas na zakup
Po okresach dynamicznych wzrostów cen i dominacji sprzedających, polski rynek nieruchomości znalazł się w wyjątkowej fazie przesilenia. Choć rekordowa liczba ofert na sprzedaż cieszy kupujących, eksperci ostrzegają, że obecna sytuacja nie potrwa długo. Ta idealna zbieżność dużej podaży i wciąż ograniczonego, choć powracającego, popytu, tworzy warunki, które niebawem staną się jedynie wspomnieniem. O ile dziś kupujący korzystają z rabatów, elastycznych harmonogramów i bonusów, to prognozy NBP wskazują na powolny powrót rynku do równowagi.
– Bez wątpienia obecnie mamy do czynienia z rynkiem kupującego. To bardzo dobry moment na kupno nieruchomości, ponieważ ta sytuacja nie potrwa zbyt długo. Wraz ze spadającymi stopami procentowymi, rośnie zdolność kredytowa i spada oprocentowanie lokat. To już teraz zachęca nabywców do powrotu na rynek, a będzie jeszcze lepiej, bo zgodnie z projekcją NBP cel inflacyjny (1,5% - 3,5%) zostanie osiągnięty w 2027 r. Maksymalnie kilka kwartałów i rekordowa oferta nieruchomości na sprzedaż będzie tylko wspomnieniem. Relacja między kupującymi a sprzedającymi się wyrówna, a problemy z niedopasowaniem ilościowym i jakościowym wrócą jak bumerang – prognozuje Piotr Zwoliński, współwłaściciel Pepper House.
Alfa Park
Pepper House
Euro Styl




