Ciao! Amore! Tutto Bene! - takie hasła zdobią filiżanki, talerze i talerzyki, miseczki i misy młodej projektantki ceramiki Kamili Tassious, która stoi za trójmiejską marką Muss Ceramics. To właśnie tu, z hiszpańskiej gliny, powstają naczynia o organicznych kształtach - niemieszczące się w standardach, nierówne, idealnie nieidealne.

Są takie historie, które wynikają z ogromnej determinacji, pozytywnej zaciętości i postawienia wszystkiego na jedną kartę. To właśnie jedna z nich. Jakiś czas temu, Kamila Tassious, młoda trójmiejska projektantka mody, po zwolnieniu z etatowej pracy, postawiła na ceramikę, z którą wówczas miała do czynienia jedynie na kilku warsztatach. Oszczędności, które miała przeznaczyła na kupno… pieca do wypalania ceramiki, i tak zaczęła się wielka przygoda z gliną.

- Marka Muss Ceramics powstała z miłości do ceramiki, ale głównie do jej założenia zmusiła mnie sytuacja życiowa. Teraz bardzo się cieszę, że sprawy przybrały taki obrót, bo kocham to, co robię obecnie. Lepienie, suszenie, malowanie, szkliwienie, wypalanie w piecu to sztuka, którą musiałam posiąść sama - metodą prób i błędów. Jednak nie załamywałam się, bo ceramika jest bardzo wdzięcznym rękodziełem, nawet jak coś nie wyjdzie, to samo lepienie daje wiele radości i satysfakcji. Jak na razie ta przygoda dopiero się rozkręca, ale mam takie skryte życzenie, aby trwała już zawsze - opowiada Kamila Tassious, właścicielka Muss Ceramics.

Nazwa „muss” w języku angielskim oznacza słowo „pognieść” i z założenia miała mówić o sposobie lepienia. Zresztą wystarczy spojrzeć na produkty, by zauważyć, że wypływa z nich miłość do kształtów organicznych. Tu wszystko powstaje w myśl zasady: idealne równa się nierówne, niekształtne i nie mieszczące się w standardach.

W pierwszej kolekcji pod wdzięczną nazwą: Ciao, znajdziemy m.in. filiżanki w serduszka, talerze i talerzyki, miseczki w większości odziane melodyjnymi, włoskimi hasłami.

- Tworząc pierwszą kolekcję, wykorzystałam swoje doświadczenie z projektowania odzieży. Wymyśliłam temat, którym chcę się zająć, tu akurat były to Włochy, następnie stworzyłam moodboard z inspiracjami i zaczęłam "projektować", tworzyć. Nie myślałam jeszcze wtedy, że odniesie taki sukces, bo dla mnie to sukces w ilości zamówień, ilości followersów i ilości cudownych komentarzy - podkreśla projektantka.

Już niebawem, bo w połowie września, światło dzienne ujrzy nowa kolekcja. Póki co nie zdradzamy jeszcze motywu przewodniego, lecz wiemy, że będzie to kolejny kraj, do którego Muss Ceramics zabierze swoje klientki.