Gdańsk chce uporządkować chaos w centrum miasta
Park Kulturowy czy lunapark
Gdańsk chce uporządkować chaos w centrum miasta
Park Kulturowy czy lunapark
Zamiast sąsiedzkich rozmów – krzyki wczasowiczów i głośna muzyka z klubów. W miejscu mieszkań – kolejne apartamenty wynajmowane na doby. Gdańskie Główne Miasto coraz bardziej przypomina turystyczny park rozrywki. Rozwiązaniem może być Park Kulturowy, ale czy i tym razem miasto nie ugnie się pod presją turystycznego biznesu, który nie lubi ciszy i ograniczeń?
Ten kto był w sezonie letnim w gdańskim śródmieściu, doskonale rozumie problem. Jeszcze lepiej znają go mieszkańcy Głównego Miasta, choć tych z każdym rokiem ubywa. Letnie hałaśliwe ogródki przy pubach i restauracjach, uliczne występy i handel na dziko, meleksy, nagabywacze do nocnych klubów i estetyczny chaos… - to codzienność śródmieszczan. Do tego dochodzi boom mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo i wiążące się z tym uciążliwości. Serce Gdańska w sezonie zaczyna przypominać tani jarmark.
Już w 2021 roku Miasto Gdańsk postanowiło zaprowadzić porządek, zapowiadając w ścisłym centrum Park Kulturowy - jedną z form ochrony zabytków w Polsce. Przewidziane w Ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami rozwiązanie ma chronić wybrany obszar krajobrazu kulturowego. Regulacje są tworzone na poziomie samorządowym i mogą określać spójne zasady dotyczące: handlu, świadczenia usług, hałasu, ruchu ulicznego i estetyki na określonym obszarze. Dotychczas w Polsce ustanowiono około 40 Parków Kulturowych, jednak na terenie samego Trójmiasta do tej pory nie było żadnego. Ten na Główny Mieście w Gdańsku ma być pierwszym takim rozwiązaniem i obejmie ulice: Podwale Staromiejskie, Szafarnia, Podwale Przedmiejskie i Wały Jagiellońskie.
W 2023 r. mimo szumnych zapowiedzi włodarze stwierdzili, że Parku Kulturowego na razie nie będzie. Powodów było kilka.
- Przede wszystkim trudna sytuacja gospodarcza związana ze skutkami pandemii COVID-19, rosnące koszty energii i pracy, a także intensywne remonty prowadzone w ścisłym centrum Gdańska, m.in. na Długim Pobrzeżu. Istotnym czynnikiem były również liczne uwagi i obawy zgłaszane przez przedsiębiorców, które wskazywały na potrzebę lepszego przygotowania projektu i szerszego dialogu społecznego – mówi Sylwia Betlej, dyrektorka Biura ds. Rad Dzielnic i Współpracy z Mieszkańcami Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Biznes: Ochrona kosztem swobody
Przedsiębiorcy utyskiwali, że ograniczenie godzin otwarcia ogródków lokali czy ujednolicenie estetyki znacząco wpłynęłoby na obrót i naraziło właścicieli na dodatkowe koszty. Obawy te potwierdza Tomasz Limon, dyrektor Pracodawców Pomorza, organizacji, która zrzesza lokalnych przedsiębiorców.
- Przedsiębiorcy z Głównego Miasta w Gdańsku zaniepokoili się pomysłem utworzenia Parku Kulturowego, bojąc się, że nowe zasady mogą utrudniać prowadzenie biznesu w ścisłym centrum. Najczęściej podnoszą temat gastronomii — chodzi głównie o możliwe ograniczenia działania ogródków restauracyjnych, np. krótsze godziny ich funkcjonowania, co według nich mogłoby zmniejszyć dochody, zwłaszcza wieczorami, kiedy w centrum jest najwięcej ludzi – mówi Tomasz Limon.
I dodaje, że do tego dochodzą obawy o koszty.
- Jeśli miasto narzuci określone standardy estetyczne, lokale muszą wymienić parasole, meble czy oznaczenia, a to oznacza dodatkowe wydatki. Przedsiębiorcy z Głównego Miasta obawiają się, że ochrona zabytkowego charakteru centrum może odbyć się kosztem swobody działalności i opłacalności prowadzenia lokali – wyjaśnia Tomasz Limon.
Jednocześnie dodaje, że zasady dotyczące estetyki ogródków gastronomicznych funkcjonują w Gdańsku od lat i większość branży już się do nich dostosowała, dlatego planowane regulacje w tym obszarze nie oznaczają zasadniczej zmiany. Ale obaw jest więcej.
- Przedsiębiorcy zwracali też uwagę na niepewność. Nie wiedząc jakie przepisy ostatecznie wejdą w życie, trudno im planować inwestycje czy rozwój działalności – wyjaśnia dyrektor Pracodawców Pomorza.



