Gdańsk chce uporządkować chaos w centrum miasta

Park Kulturowy czy lunapark

Karol Kacperski

Zamiast sąsiedzkich rozmów – krzyki wczasowiczów i głośna muzyka z klubów. W miejscu mieszkań – kolejne apartamenty wynajmowane na doby. Gdańskie Główne Miasto coraz bardziej przypomina turystyczny park rozrywki. Rozwiązaniem może być Park Kulturowy, ale czy i tym razem miasto nie ugnie się pod presją turystycznego biznesu, który nie lubi ciszy i ograniczeń?

Ten kto był w sezonie letnim w gdańskim śródmieściu, doskonale rozumie problem. Jeszcze lepiej znają go mieszkańcy Głównego Miasta, choć tych z każdym rokiem ubywa. Letnie hałaśliwe ogródki przy pubach i restauracjach, uliczne występy i handel na dziko, meleksy, nagabywacze do nocnych klubów i estetyczny chaos… - to codzienność śródmieszczan. Do tego dochodzi boom mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo i wiążące się z tym uciążliwości. Serce Gdańska w sezonie zaczyna przypominać tani jarmark.

Już w 2021 roku Miasto Gdańsk postanowiło zaprowadzić porządek, zapowiadając w ścisłym centrum Park Kulturowy - jedną z form ochrony zabytków w Polsce. Przewidziane w Ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami rozwiązanie ma chronić wybrany obszar krajobrazu kulturowego. Regulacje są tworzone na poziomie samorządowym i mogą określać spójne zasady dotyczące: handlu, świadczenia usług, hałasu, ruchu ulicznego i estetyki na określonym obszarze. Dotychczas w Polsce ustanowiono około 40 Parków Kulturowych, jednak na terenie samego Trójmiasta do tej pory nie było żadnego. Ten na Główny Mieście w Gdańsku ma być pierwszym takim rozwiązaniem i obejmie ulice: Podwale Staromiejskie, Szafarnia, Podwale Przedmiejskie i Wały Jagiellońskie.

W 2023 r. mimo szumnych zapowiedzi włodarze stwierdzili, że Parku Kulturowego na razie nie będzie. Powodów było kilka.

- Przede wszystkim trudna sytuacja gospodarcza związana ze skutkami pandemii COVID-19, rosnące koszty energii i pracy, a także intensywne remonty prowadzone w ścisłym centrum Gdańska, m.in. na Długim Pobrzeżu. Istotnym czynnikiem były również liczne uwagi i obawy zgłaszane przez przedsiębiorców, które wskazywały na potrzebę lepszego przygotowania projektu i szerszego dialogu społecznego – mówi Sylwia Betlej, dyrektorka Biura ds. Rad Dzielnic i Współpracy z Mieszkańcami Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Biznes: Ochrona kosztem swobody

Przedsiębiorcy utyskiwali, że ograniczenie godzin otwarcia ogródków lokali czy ujednolicenie estetyki znacząco wpłynęłoby na obrót i naraziło właścicieli na dodatkowe koszty. Obawy te potwierdza Tomasz Limon, dyrektor Pracodawców Pomorza, organizacji, która zrzesza lokalnych przedsiębiorców.

- Przedsiębiorcy z Głównego Miasta w Gdańsku zaniepokoili się pomysłem utworzenia Parku Kulturowego, bojąc się, że nowe zasady mogą utrudniać prowadzenie biznesu w ścisłym centrum. Najczęściej podnoszą temat gastronomii — chodzi głównie o możliwe ograniczenia działania ogródków restauracyjnych, np. krótsze godziny ich funkcjonowania, co według nich mogłoby zmniejszyć dochody, zwłaszcza wieczorami, kiedy w centrum jest najwięcej ludzi – mówi Tomasz Limon.

I dodaje, że do tego dochodzą obawy o koszty.

- Jeśli miasto narzuci określone standardy estetyczne, lokale muszą wymienić parasole, meble czy oznaczenia, a to oznacza dodatkowe wydatki. Przedsiębiorcy z Głównego Miasta obawiają się, że ochrona zabytkowego charakteru centrum może odbyć się kosztem swobody działalności i opłacalności prowadzenia lokali – wyjaśnia Tomasz Limon.

Jednocześnie dodaje, że zasady dotyczące estetyki ogródków gastronomicznych funkcjonują w Gdańsku od lat i większość branży już się do nich dostosowała, dlatego planowane regulacje w tym obszarze nie oznaczają zasadniczej zmiany. Ale obaw jest więcej.

- Przedsiębiorcy zwracali też uwagę na niepewność. Nie wiedząc jakie przepisy ostatecznie wejdą w życie, trudno im planować inwestycje czy rozwój działalności – wyjaśnia dyrektor Pracodawców Pomorza.

mat. organizatora Craft Beer Fiesta

Coraz mniej usług dla mieszkańców

Mimo to miasto powraca do realizacji tematu o utworzenie parku zabiegało wielu mieszkańców. Marcin Bildziuk, przewodniczący zarządu dzielnicy Śródmieście w rozmowie z „Biznesem Pomorza” zaznacza, że najpoważniejszym problemem jest wyludnianie się dzielnicy, szczególnie w obszarze Starego i Głównego Miasta. Miejsce stałych sąsiadów zajmują rotacyjne grupy turystów, co często wiąże się z głośnymi imprezami i zakłócaniem ciszy nocnej.

- Jednocześnie z mapy Śródmieścia po cichu znikają punkty, które tworzyły nasz codzienny świat - niezbędne mieszkańcom zakłady rzemieślnicze i sklepy spożywcze ustępują pola komercji nastawionej wyłącznie na turystów. Do kluczowych problemów obszaru Głównego Miasta należą: nielegalny handel, uciążliwa działalność naganiaczy oraz nadmierny hałas emitowany przez lokale rozrywkowe i muzyków ulicznych. Zastrzeżenia budzi czystość, problem ten potęgują odpady pozostawiane przez uczestników nocnego życia – mówi Marcin Bildziuk.

O sytuacji Głównego Miasta krytycznie wypowiadają się również przedstawiciele Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej. Organizacja, która wspiera miastotwórcze działania wyraźnie podkreśla kluczową rolę utworzenia Parku Kulturowego w tym rejonie.

– Centrum gdańskiego Głównego Miasta wygląda w sezonie jak tani, dziki bazar przy plaży – uważa Karol Spieglanin z FRAG-u. - Jest tam pełna samowolka – obok wartościowych artystów rozkładają się tacy, którzy tylko hałasują i utrudniają życie mieszkańcom. W bramach czy na schodach ratusza możemy kupić oscypki, plastikowe chińskie zabawki i skarpetki… Nikt nad niczym nie panuje. Park Kulturowy, pomoże ten chaos okiełznać i dać namiastkę wytchnienia resztce stałych mieszkańców. Im bardziej rygorystyczne zapisy, tym lepiej. Spieglanin przekonuje, że w teorii Park Kulturowy to jedno z najmocniejszych narzędzi, jakie ma gmina do porządkowania przestrzeni.

- Zwłaszcza tam, gdzie chaos, turystyfikacja albo wolna amerykanka zaczynają niszczyć krajobraz kulturowy – wskazuje prezes FRAG-u.

Sprzeczność interesów czy wspólny cel?

Żeby rozwiać wątpliwości wokół projektu i pogodzić sprzeczne interesy przedsiębiorców i mieszkańców, Urząd Miejski przeprowadził konsultacje, w tym badanie ankietowe, spacery badawcze, warsztaty, spotkania z restauratorami i przedstawicielami branży. Owocem tych działań jest obszerny raport.

- Wynika z niego, że mimo różnic zdań są obszary, co do których panuje szeroka zgoda — np. potrzeba uporządkowania ruchu meleksów oraz handlu w przestrzeni publicznej. To pokazuje, że część celów Parku Kulturowego jest wspólna dla różnych środowisk – komentuje Tomasz Limon.

Tymczasem przedstawiciel mieszkańców zauważa, że konflikt często wynika z poczucia niesprawiedliwości. - Podczas gdy przedsiębiorca zarabia, mieszkaniec ponosi koszty w postaci hałasu czy nieporządku. Rozwiązaniem mogłaby być formą rekompensaty – na przykład przekazanie części wpływów z opłat za ogródki gastronomiczne na specjalny fundusz wspierający wspólnoty mieszkaniowe w remontach elewacji czy poprawie bezpieczeństwa i estetyki podwórek – proponuje Marcin Bildziuk.

Udział w konsultacjach przedsiębiorców potwierdza gotowość do rozmowy. - Opinie są zróżnicowane, ale coraz częściej pojawia się zrozumienie, że jasne i równe zasady mogą działać na ich korzyść. Wielu przedsiębiorców wskazuje, że uczciwie prowadzona działalność powinna być chroniona przed nielegalnym handlem i przypadkowymi formami sprzedaży. Kluczowe jest to, że przedsiębiorcy – obok mieszkańców – byli jednymi z najważniejszych uczestników procesu konsultacyjnego. Park Kulturowy nie ma ograniczać działalności gospodarczej, lecz zwiększać przewidywalność i porządek – tłumaczy Sylwia Betlej.

Przedstawicielka Miasta Gdańska wyjaśnia, że wznowienie prac nad uchwałą o Parku Kulturowym to kolejny krok po wcześniej przyjętych uchwałach antyalkoholowej i antyhałasowej. Regulacje te mają poprawić jakość życia w Śródmieściu.

– W sezonie letnim 2025 wprowadzono dodatkowe działania wzmacniające bezpieczeństwo na Głównym Mieście, co potwierdziło, że konieczne są trwałe, systemowe rozwiązania porządkujące zasady korzystania z tej przestrzeni – mówi Sylwia Betlej.

 

Michał Szymański

W Krakowie się udało. „Ograniczyliśmy hałas i uliczny handel”

Parki Kulturowe z powodzeniem działają w Krakowie. Obecnie funkcjonują trzy: Park Kulturowy Stare Miasto (od 2010 roku), Park Kulturowy Nowa Huta (od 2019 roku) oraz Park Kulturowy Kazimierz ze Stradomiem (od 2022 roku). A kolejne są w trakcie konsultacji.

Jak wyjaśniają przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa, priorytetem przy tworzeniu pierwszego z nich było uporządkowanie chaosu reklamowego oraz estetyzacja przestrzeni publicznych Starego Miasta. Park Kulturowy okazał się wówczas skutecznym narzędziem, bo możliwość tworzenia tzw. uchwał krajobrazowych została wprowadzona do przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym dopiero w 2015 roku.

- W ramach Parku Kulturowego uregulowano zasady transportu turystycznego, ograniczono handel uliczny do wyznaczonych punktów sprzedaży oraz określonego asortymentu (obwarzanki, pamiątki) – wyjaśnia Jan Machowski, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa. - Ponadto ujednolicono wygląd elementów tymczasowego wyposażenia przestrzeni publicznej, takich jak ogródki gastronomiczne, meleksy. Udało się znacząco ograniczyć hałas – uchwała wyraźnie zabrania instalowania urządzeń nagłaśniających na elewacjach i w ogródkach, co przełożyło się na odczuwalną poprawę. Nad przestrzeganiem tych zasad czuwa zespół Burmistrza Nocnego, który regularnie monitoruje sytuację i zgłasza naruszenia odpowiednim służbom.

Kraków kilkakrotnie odrabiał lekcje godzenia sprzecznych potrzeb interesariuszy w tej sprawie. Jak potwierdzają działania stolicy Małopolski, kluczem do sukcesu jest nie tylko wprowadzenie zapisów i wyznaczenie instytucji, która będzie je egzekwować, ale również partycypacja.

- Pogodzenie ochrony dziedzictwa kulturowego z potrzebami mieszkańców, turystów i przedsiębiorców to proces oparty na dialogu, stopniowym budowaniu zaufania i szukaniu rozwiązań, które uwzględniają różne perspektywy – mówi Jan Machowski. - W Urzędzie Miasta Krakowa funkcjonują zespoły tematyczne, w ramach których omawiamy i rozwiązujemy problemy różnorodnych grup użytkowników miasta. Od 2019 r. działają interdyscyplinarne Zintegrowane Centrum Zarządzania Dziedzictwem Krakowa, w ramach którego członkowie podejmują decyzje o przedsięwzięciach realizowanych w przestrzeni wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Takim przykładem jest również Komisja Zrównoważonej Gospodarki Nocnej z Burmistrzem Nocnym na czele, w skład której wchodzą zarówno urzędnicy, jak i mieszkańcy i przedsiębiorcy – wyjaśnia.

Stworzenie wspólnego dla wszystkich grup celu – jakim ma być ochrona dziedzictwa miaswta oraz dbałość o estetykę, porządek i ograniczenie hałasu jest kluczowe dla pogodzenia interesów.

Jak zauważa Tomasz Limon, dyrektor Pracodawców Pomorza, choć przedsiębiorcy głośniej mówią o zagrożeniach, w praktyce Park Kulturowy im także może przynieść konkretne korzyści.

- Jeśli zniknie agresywna promocja czy przypadkowa estetyka, historyczne centrum może wyglądać spójniej i „bardziej luksusowo”. A to zwykle przyciąga więcej turystów i ludzi nastawionych na spokojne zwiedzanie. Kolejnym argumentem jest potencjalny wzrost prestiżu lokalizacji. Działanie w miejscu objętym szczególną ochroną dziedzictwa może podnosić wartość marki lokalu. W miastach, które wprowadzały Parki Kulturowe (np. Kraków), po czasie część biznesów zaczęła wykorzystywać to wizerunkowo.

Dyrektor Pracodawców Pomorza zauważa, że kolejną korzyścią są bardziej przewidywalne zasady gry. - Jasne i jednakowe regulacje dla wszystkich sprawią, że przedsiębiorcy nie będą musieli konkurować z kimś, kto np. zasłania pół ulicy reklamą albo prowadzi bardzo ekspansywną działalność kosztem przestrzeni publicznej. Aspektem długofalowym jest również stabilniejszy ruch turystyczny. Chronione, zadbane historyczne centrum zwykle lepiej się „sprzedaje” jako atrakcja miasta, co może oznaczać stały napływ klientów przez wiele lat. Jest to element wieloletniej strategii miasta nastawionej na zrównoważoną turystykę, która już dziś przynosi pozytywne efekty – mówi Limon.

Krzysztof Kowalik unsplash

Okiełznać imprezowiczów i naganiaczy

Najwięcej obaw budzi jednak sama treść zapisów, bo wciąż nie wiadomo, co dokładnie znajdzie się w regulacjach. Jak zauważa Tomasz Limon miasto może zmniejszyć obawy przedsiębiorców przede wszystkim poprzez wprowadzenie jasnych, przejrzystych zasad.

- Wiele zgłaszanych dziś obaw związanych z Parkiem Kulturowym udaje się rozwiać – komentuje przedstawiciel środowiska przedsiębiorców. - W obszarze estetyki ogródków będą kontynuowane dobrze znane i sprawdzone rozwiązania z „Ogródkownika”, czyli poradnika dla właścicieli ogródków gastronomicznych. Zmiany nie oznaczają więc rewolucji, lecz uporządkowanie i ujednolicenie. Park Kulturowy wprowadzi natomiast spójne reguły także na terenach poza pasem drogowym, które dziś często nie podlegają żadnym standardom, co tworzy dualizm prawny i poczucie nierównej konkurencji. Ważne jest, aby regulacje były dokładnie opisane, dlatego prace poprzedzono konsultacjami społecznymi, dzięki którym przedsiębiorcy oraz mieszkańcy mają realny wpływ na ich kształt.

Przedsiębiorcy wskazują, że istotnym rozwiązaniem jest także stopniowe wprowadzanie zmian oraz wyznaczenie okresów przejściowych, które pozwolą firmom dostosować działalność bez nagłych kosztów.

Sylwia Betlej z Urzędu Miejskiego wyjaśnia, że na obecnym etapie nie ma jeszcze gotowych, szczegółowych regulacji dotyczących Parku Kulturowego Główne Miasto. - Zespół pracuje nad materiałem z konsultacji społecznych oraz analizuje wszystkie wnioski zebrane od mieszkańców, przedsiębiorców i instytucji. Dopiero na tej podstawie zostanie przygotowany projekt uchwały – tłumaczy.

Dodaje, że w raporcie z konsultacji wskazano obszary, w których mieszkańcy i pozostali interesariusze najczęściej oczekują zmian. To przede wszystkim uporządkowanie przestrzeni publicznej, estetyki i zachowań.

 - Mieszkańcy zwracali również uwagę na potrzebę lepszego eksponowania zabytków, zadbania o stan elewacji, uporządkowania przedproży i bram oraz ograniczenia działalności najbardziej uciążliwej, w tym klubów erotycznych i nachalnych promotorów. Te obszary są dziś analizowane i porządkowane pod kątem tego, co da się realnie uregulować w ramach Parku Kulturowego – wyjaśnia.

Zauważa również, że doświadczenia miast, które już wprowadziły Parki Kulturowe, pokazują, że takie regulacje mogą realnie poprawić jakość przestrzeni. W Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie udało się m.in. uporządkować oświetlenie, ustalić jasne zasady funkcjonowania pojazdów turystycznych, uporządkować działalność artystów ulicznych oraz wprowadzić spójne standardy dla działalności handlowej i usługowej.

Mieszkania na doby bez regulacji

Choć Park Kulturowy może rozwiązać sporą część wyzwań Głównego Miasta związanych z rozwojem turystyki, fundamentalne kwestie pozostaną nierozwiązane.

- Park Kulturowy niestety nie daje podstaw prawnych do regulowania najmu krótkoterminowego – to jasno komunikujemy. Miasto Gdańsk aktywnie zabiega jednak o zmiany ustawowe w tym zakresie, współpracując m.in. w ramach Unii Metropolii Polskich oraz z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Bez rozwiązań na poziomie krajowym wiele oczekiwań mieszkańców nie może zostać spełnionych, dlatego kwestia ta pozostaje jedną z tematów działań legislacyjnych prowadzonych poza samą uchwałą o Parku Kulturowym – mówi  Sylwia Betlej.

Kiedy możemy spodziewać się pierwszych zmian? - Prace nad projektem uchwały o Parku Kulturowym Główne Miasto nadal trwają. Zespół odpowiedzialny za przygotowanie dokumentu analizuje obecnie pełny materiał z konsultacji społecznych oraz wszystkie wnioski zgłoszone przez mieszkańców, przedsiębiorców i instytucje. Przyjęcie projektu uchwały jest planowane na 2026 rok – wyjaśnia przedstawicielka miasta.

Karol Spieglanin z FRAG-u zauważa, że wdrożenie takiego projektu musi być dobrze przemyślane. - Przede wszystkim potrzebny jest rzetelny proces konsultacji i informacji. Jeżeli zyskamy akceptację mieszkańców i przedsiębiorców, a podkreślam, że to często ci sami ludzie, a nie przeciwstawne sobie grupy, to uda się Główne Miasto uporządkować wspólnymi siłami. Przecież wśród mieszkańców, także tych prowadzących biznesy związane z turystyką, nie brakuje ludzi, którzy najzwyczajniej w świecie kochają swoje miasto i widok taniego bazaru w najpiękniejszej jego części ich także boli – mówi.

Uczula jednak, że gdy Park Kulturowy zostanie wprowadzony, kluczowe będzie skuteczne działanie straży miejskiej. W przeciwnym wypadku nawet potencjalnie dobre regulacje rozbiją się o brak konsekwentnej egzekucji.