Nieruchomości za granicą
Kapitał podąża za słońcem
Nieruchomości za granicą
Kapitał podąża za słońcem
Drugi dom w Hiszpanii, Włoszech czy Chorwacji to dziś nie tylko spełnienie marzeń o słońcu i relaksie, ale przede wszystkim sposób na ulokowanie kapitału w innej walucie.
Czy Polakom, którzy kupują drugie domy za granicą, znudziła się już Hiszpania?
Zainteresowanie Hiszpanią jest stabilne, ale zmieniają się powody zakupu mieszkania za granicą. Po spektakularnym boomie nabywania nieruchomości widzimy spadek popytu – zarówno jeśli chodzi o nieruchomości za granicą, jak i w Polsce.
Ostatnie lata były prawdziwym eldorado dla właścicieli mieszkań. Mocno rosła ich wartość, dość wysokie były stawki czynszów, co wiązało się m.in. z napływem uchodźców z Ukrainy. To wszystko sprawiło, że nieruchomości były postrzegane jako dobra inwestycja.
Dziś już tak nie jest?
Nadal są dobrą lokatą kapitału. Ale patrząc na zwroty, jakie można osiągać z najmu czy to długo- czy krótkoterminowego, inne klasy aktywów mogą dać wyższe zyski. To właśnie dlatego inwestowanie w mieszkania wydaje się mniej opłacalne. Dzisiaj jesteśmy w innym czasie, inflacja nie jest już tak wysoka, stopy procentowe spadają.
Czym kierują się więc rodacy, którzy chcą kupić wakacyjny dom poza Polską?
Najczęstszy pojawiający się argumentem to chęć posiadania bezpiecznej lokaty kapitału w innej walucie. Ludzie chcą zabezpieczyć swoje oszczędności.
Wracając do Hiszpanii, na tym rynku w ostatnim czasie pojawiło się wiele wyzwań – choćby zmiany w prawie dotyczące najmu turystycznego. Od kwietnia 2025 roku, żeby wynajmować mieszkanie turystom, potrzebna jest zgoda wspólnoty mieszkaniowej. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować klientom, że licencja dla danej nieruchomości na pewno będzie wydana. Kiedyś było to zdecydowanie łatwiejsze do przewidzenia.



