SMS od ZUS-u. Krótka wiadomość o rzekomym błędzie w rozliczeniach ubezpieczenia zdrowotnego. Szybko możemy to jednak naprawić – wystarczy kliknąć w podany link, strona łudząco przypomina oficjalny portal ZUS. Klikamy, uzupełniamy dane i informacje o karcie płatniczej. Załatwione! Za chwilę okaże się jednak, że to nie był ZUS - padliśmy ofiarą cyberprzestępców. Takie ataki to dziś codzienność, a w stresie czy pośpiechu, bardzo łatwo stracić czujność.
W ubiegłym roku CERT Polska, czyli państwowy zespół reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego, każdego dnia odnotowywał średnio 700 podobnych incydentów! Cyfrowym przestępcom nie brakuje kreatywności, a my dajemy się oszukać, bo coraz większa część naszego życia przenosi się do sieci. W dodatku sztuczna inteligencja potrafi masowo tworzyć coraz doskonalsze materiały do cyberoszustw, jak maile i smsy.
Hakerów kuszą zaś łatwe i szybkie zyski. - Od 2020 roku monetyzacja cyberprzestępczości jest globalnie wyższa niż monetyzacja sprzedaży narkotyków! - mówią w wywiadzie dla „Biznesu Pomorza” Arkadiusz Osypiuk i Witold Sobolewski, którzy zajmują się szeroko rozumianym cyberbezpieczeństwem. Eksperci nie mają złudzeń, że cyberataki będą coraz bardziej powszechne. I to nie tylko na Kowalskiego, bo na celowniku cyberprzestępców coraz częściej znajduje się biznes. Za odblokowanie zaszyfrowanych lub skradzionych danych, firmy, także te na Pomorzu, już dziś płacą przestępcom wysokie okupy. O wielu atakach nie słyszymy, sprawy załatwiane są zwykle po cichu, wiele z nich nie trafi do mediów. Niestety, ryzyko dotyczy nas wszystkich. W marcu przestępcy internetowi zaatakowali szpital w Szczecinie, blokując systemy informatyczne placówki, a więc i… dostęp do cyfrowej dokumentacji pacjentów. Czy wobec cyberprzestępców jesteśmy dziś bezradni? O tym przeczytacie na stronie 10.
W tym numerze analizujemy też Falę - system płatności za przejazdy komunikacją miejską i koleją. Ta pomorska „rewolucja” w podróżowaniu zamiast ułatwiać życie pasażerom, częściej przyprawia ich o ból głowy. Nic dziwnego, że wielka inwestycja znalazła się w „Czarnej Księdze” wydatków publicznych, przygotowywanej przez Warsaw Enterprise Institute. To cykliczny raport opisujący jakże niechlubne przykłady marnotrawienia pieniędzy podatników.
„Pomysł na jeden spójny system biletowy w Pomorskiem brzmiał obiecująco: nowoczesna aplikacja, łatwy dostęp do przejazdów bez papierowych biletów, integracja z pociągami i komunikacją miejską. A rzeczywistość? Od początku Fala tonęła w błędach – aplikacja nieintuicyjna z awariami, które irytowały użytkowników. Za 150 milionów złotych zabrano mieszkańcom pomorskiego wybór, a Fala zmonopolizowała zakup biletów” – piszą autorzy raportu. Kłopot w tym, że… wycofanie się z kosztownego systemu nie jest wcale łatwe. O tym pisze Marta Dworak (str. 72).
Rozczarowani mogą być też mieszkańcy centrum Gdańska, którzy od lat zabiegają o to, by na Głównym Mieście powstał Park Kulturowy (tekst Michaliny Domoń str. 80). Nowe regulacje miałyby pomóc poprawić estetykę, ale i ujarzmić uciążliwych imprezowiczów. Do tego jednak konieczne są chęci władz miasta, ale i kompromis między marzącymi o spokoju mieszkańcami i przedsiębiorcami narzekającymi na szykowane ograniczenia.
Miłej lektury!



