Mariusz Bessman
Bartosz Cieśliński

Jit Team

15 lat ekspansji

A to dopiero początek

Karol Kacperski

Ponad 700 pracowników, roczne przychody zbliżające się do poziomu 200 mln zł, pęczniejący portfel klientów i coraz bardziej wymagające projekty. Nie tylko te zawodowe, ale i społeczne. Tak wygląda dorobek Jit Team, trójmiejskiej spółki z branży IT, którą 15 lat temu założyło dwoje przyjaciół, Bartosz Cieśliński i Mariusz Bessman.

Choć wyniki Jit Team robią dzisiaj wrażenie, to w historii firmy nie ma filmowych zwrotów i nagłych spektakularnych skoków. Jest determinacja, konsekwencja i ciężka praca oraz wiara w to, że mały startup może stać się kiedyś dużą firmą, świadczącą usługi na całym świecie. I to na najwyższym poziomie.

– Chcieliśmy stworzyć firmę działającą na innych zasadach: uczciwie i transparentnie. Firmę, która jasno mówi, że jeśli coś da się zrobić – to to robimy, a jeśli się nie da – mówimy o tym wprost. W poprzednich miejscach pracy klientom obiecywano rzeczy niemożliwe do wykonania albo terminy, których nie dało się dotrzymać. A gdy projekt nie wychodził, winę zrzucano na klienta. Z takim podejściem nigdy się nie zgadzaliśmy – wspomina Mariusz Bessman, prezes Jit Team i jeden z dwóch założycieli.

Karol Kacperski

Od rekrutacji do samodzielnych projektów

Choć 15 lat temu branża IT była już rozwinięta, to duże firmy i ich działy HR nie miały wystarczającej wiedzy technologicznej, by samodzielnie pozyskiwać z rynku najlepszych specjalistów. Ci byli potrzebni nie tylko do bieżącej obsługi systemów, ale i tworzenia nowych rozwiązań i produktów. Alternatywą było zlecanie prac zewnętrznej firmie. Tutaj jednak wyzwaniem była weryfikacja jakości świadczonej usługi. I właśnie ten problem dostrzegli dwaj młodzi absolwenci Politechniki Gdańskiej.

– Przez wiele lat pracowaliśmy dla jednej z największych w tamtym czasie polskich firm IT i robiliśmy duże projekty dla sektora telekomunikacyjnego. W tym obszarze zawsze była presja na czas i zakres, czyli dostarczenie jak najwięcej oprogramowania w szybkim czasie – opowiada Bartosz Cieśliński, wiceprezes Jit Team, drugi z założycieli. – Nikt jednak nie dbał o jakość systemów, o to, by poprawić jakość software’u. Gdy były problemy z wydajnością, dokładano tylko kości pamięci, dyski i procesory. Chcieliśmy to zmienić. I tak zaczęła się nasza przygoda z własnym biznesem.

Karol Kacperski

Dzięki technologicznej wiedzy i znajomości rynku zaczęli pozyskiwać najlepszych specjalistów, by następnie ich delegować do pracy w siedzibie klienta. Zaczęło się od małych zleceń, aż pojawił się pierwszy duży klient – skandynawski bank, który pilnie potrzebował specjalistów do obsługi jednego ze swoich systemów. Jit Team wywiązał się z zadania wzorowo, a jednorazowe zlecenie zamieniło się w stałą współpracę. Obecnie dla tego klienta pracuje ponad 250 konsultantów. Dobre opinie poszły w świat, a wraz z nimi pojawili się kolejni klienci.

Stopniowo zmieniał się też zakres działania Jit Team, który poza rekrutacją pracowników IT dla swoich klientów zaczął też samodzielnie realizować dla nich całe projekty. Z biegiem czasu coraz bardziej skomplikowane. Dzisiaj na swoim koncie ma naprawdę pokaźne portfolio zrealizowanych projektów dla takich podmiotów jak Boeing, Rolls Royce Marine, Norweski Depozyt Papierów Wartościowych, Rakuten, Randstadt, Frontex, czy Nordic Trustee. Jit Team wspierał też transformację technologiczną gdańskiego LPP.

Karol Kacperski

Trzy kontynenty i dwadzieścia krajów

Liczba klientów i obsługiwanych projektów sukcesywnie rośnie. Kluczowe są rynki zagraniczne, bo to właśnie firmy spoza Polski zdominowały portfel zamówień Jit Team. W 2020 roku klienci zagraniczni stanowili już 41,37% ogółu klientów, a w 2025 aż 75%. W tym samym czasie udział polskich klientów spadł z 31,03% do 24%.

- Planujemy dalszą ekspansję za granicę, ponieważ już dziś świadczymy usługi i mamy klientów na trzech kontynentach, w 20 krajach. Chcemy być bliżej tych klientów i świadczyć dla nich również usługi lokalnie. Dążymy do tego, aby za 5 lat, na kolejną okrągłą rocznicę Jit Team był już nie polską, a międzynarodową firmą z polskim kapitałem – deklaruje Mariusz Bessman.

Co ważne Jit Team opiera swoją działalność na umowach długoterminowych. Blisko połowa przychodów pochodzi od klientów, z którymi firma współpracuje od co najmniej 10 lat. To właśnie te długotrwałe relacje zapewniają dużą stabilność i pozwalają na lepsze planowanie.

- Od samego początku stawialiśmy na budowanie silnych relacji zarówno z klientami, jak i pracownikami. Taka strategia wręcz wymusza na nas pewien sposób prowadzenia firmy. Żeby budować długofalowe relacje z klientami, musimy świadczyć najwyższą jakość usług. By to osiągnąć, musimy się otaczać świetnymi ludźmi, bo to oni finalnie są odpowiedzialni za dostarczanie tej jakości. Co ciekawe, przez wiele lat rozwijaliśmy się bez działu sprzedaży, a mimo to skalowaliśmy biznes. Pozyskiwaliśmy klientów z kolejnych poleceń i to nadal jest nasze główne źródło pozyskiwania nowych klientów – mówi Mariusz Bessman.

Stały wzrost zleceń przekłada się na przychody. Te wzrastają wręcz lawinowo. W 2016 roku wyniosły 28,5 mln zł, w 2020 – 59 mln zł, dwa lata później już 127,6 mln, a ten rok ma zamknąć się wynikiem 187,4 mln zł.

- Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny cel, czyli 187,4 mln zł przychodów nie tylko zostanie zrealizowany, ale także przekroczony. Z kolei przyszłym roku chcemy przekroczyć granicę 200 mln zł – ocenia Bartosz Cieśliński.

Pomiędzy domem, a biurem

Wraz z kolejnymi zleceniami przybywało pracowników. W 2020 roku, a więc po 10 latach od rozpoczęcia działalności, zespół liczył 316 osób, a dzisiaj „Jitowców” jest aż ponad 700. Ten stały rozwój wymaga ciągłego dopasowania powierzchni biurowej.

Pierwsza siedziba Jit Team mieściła się przy ul. Sportowej w Gdyni, później w pobliskim Pomorskim Parku Naukowo - Technologicznym, a gdy zabrakło miejsca firma przeniosła się po sąsiedzku do kompleksu biurowego na Łużyckiej. Teraz przed nią kolejne przenosiny, tym razem do gdańskiego Wrzeszcza. W międzyczasie kolejne biura powstały też w Warszawie, Rzeszowie i Krakowie, a gdyńska siedziba pozostaje nadal aktywna i funkcjonuje równolegle z nowymi lokalizacjami.

W przypadku Jit Team planowanie biura jest o tyle trudniejsze, że trzeba przewidzieć nie tylko całkowitą liczbę pracowników, ilu z nich będzie pracować w biurach firmy, a ilu w domu, ale również to ilu zostanie delegowanych do pracy w siedzibach klientów.

- Początkowo nasi pracownicy pracowali tylko w siedzibach klientów, ale gdy zaczęliśmy robić samodzielnie całe projekty, wzrastała także liczba osób pracujących w naszym biurze. Dzisiaj proporcje wyglądają tak, że 50% pracowników pracuje bezpośrednio u klientów, 10% w pełni zdalnie z miast, gdzie nie mamy jeszcze swoich biur, a około 40% w naszych biurach – wylicza Bartosz Cieśliński.

Zmiany w systemie pracy wywołała też pandemia. Po krytycznym roku 2020, gdy sytuacja wymusiła pracę w trybie zdalnym, powszechny stał się model hybrydowy (niektóre w dni w biurze, a niektóre w domu). Taki też obowiązuje w Jit Team.

- Widzimy zalety pracy zdalnej, ale to jednak wspólne miejsce pracy pozwala na osobiste kontakty, które budują relacje między ludźmi, a dzięki nim poczucie tego, że są częścią wspólnoty. To ona daje siłę ludziom, a także firmom. To wielka i niewymierna wartość. Dlatego staramy się, by ludzie nie tylko musieli, ale przede wszystkim chcieli spędzać razem czas w biurze – wyjaśnia Bartosz Cieśliński.

Karol Kacperski

Jedyne takie biuro na półwyspie

Bo to właśnie poczucie wspólnoty jest kolejną siłą zespołu Jit Team. Bessman i Cieśliński, doskonale zapamiętali czasy, gdy sami byli pracownikami dużej firmy. A tym samym jak ważne są nie tylko atrakcyjne wynagrodzenia i benefity, ale i dobre relacje oraz klimat panujący w firmie. W takim też duchu budowali Jit Team. Stąd hasło firmy „The human factor of IT.”

- W budowaniu społeczności firmowej samo miejsce pracy jest ważnym czynnikiem, wiadomo, że lepiej się pracuje i chętniej spotyka się z zespołem w biurze, kiedy jest to przyjemne miejsce zapewniające wygodę i komfort. Jednak tylko baza, punkt wyjścia, bo najważniejsze są relacje, budowanie wzajemnego zaufania i kultura pracy – mówi Bartosz Cieśliński.

Relacje i wzajemne zaufanie budowane są nie tylko w biurze, ale w trakcie szeregu wspólnych aktywności. Od spotkań integracyjnych, zajęć sportowych, wspólnych wyjazdów, aż po inicjatywy społeczne. Jit Team sponsoruje zajęcia jogi, pilatesu, brazylijskiego jujitsu, crossfit, siatkówki i treningi biegowe. W czerwcu, w każdym z miast, gdzie Jit Team ma swoje biuro  organizowane są wspólne wypady na kajaki, do parków linowych, czy paintballa. We wrześniu firma obchodzi „Dzień Jitowca”, święto wszystkich pracowników, a w grudniu organizuje spotkania przedświąteczne.

*Stan na listopad 2025

Oryginalną inicjatywą jest Jit Team Summer Office. Od 2020 roku przez cały sezon letni „Jitowcy” mają do dyspozycji przyczepy campingowe usytuowane w pierwszej linii brzegowej na Półwyspie Helskim. W Jit Team Summer Office można zarówno pracować zdalnie, integrować się z zespołem, jak i wypoczywać z bliskimi. Pomysłodawcami są Mariusz Bessman i Bartosz Cieśliński, których łączy nie tylko wieloletnia przyjaźń, ale również zamiłowanie do sportów wodnych. Chcą tą pasją zarażać także pracowników, dlatego „Jitowcy” mają możliwość skorzystania z firmowego sprzętu do kitesurfingu i skuterów wodnych. Lokalizacja nie jest więc przypadkowa.

- Półwysep Helski to moim zdaniem jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Od lat wypoczywam tu z rodziną i chciałem podzielić się taką możliwością również z „Jitowcami”. Jest to na tyle unikalny benefit, że jesteśmy z niego znani w całej Polsce – opowiada Mariusz Bessman.

Wolniej, ale stabilniej

Identyfikacja z firmą i silne więzi są wynikiem nie tylko wspólnych aktywności, ale też kultury pracy i ścieżki kariery. W końcu to właśnie praca i rozwój zawodowy jest głównym celem działania każdej firmy. W Jit Team ścieżki kariery zostały zaprojektowane tak, by umożliwiały pracownikom odkrywanie swojego potencjału i umiejętności oraz kształtowały ich przyszłość zgodnie z ich ambicjami i celami, a z drugiej strony były dostosowane do wymagań klientów. Kluczem do sukcesu jest ich przejrzystość i transparentność, tak, by każdy pracownik wiedział jakie wymagania musi spełnić i w oparciu o jakie kryteria są podejmowane decyzje o awansie. Dzięki temu budowane jest poczucie sprawiedliwości i zaufanie.

Jednocześnie Jit Team duży nacisk kładzie na rozwój zawodowy. Do tego służą chociażby Jit Communities, czyli grupy eksperckie w obszarach konkretnych technologii, które wymieniają się wiedzą i wzajemnie szkolą. Są w nich osoby, które łączy doświadczenie w obszarze konkretnej technologii, ale na co dzień pracują w różnych projektach i z różnych miast. Oprócz doskonalenia wiedzy jest także przestrzeń na networking. Jit Communities są inicjatorami konferencji Jit4Tech, a ich liderzy odpowiadają za wydarzenie od strony merytorycznej. To wewnętrzna konferencja poświęcona technologii, na którą zjeżdżają się pracownicy z całej Polski. Ostatnie dwie edycje oscylowały wokół tematu AI i jej praktycznych zastosowań.

Karol Kacperski

Dzięki tym wszystkim działaniom rotacja w Jit Team jest znacznie poniżej średniej rynku IT – wynosi zaledwie 7%. Średni staż pracy wynosi to 3 lata, a ponad 150 osób jest z dłużej niż 5 lat. Od kilku lat regularnie w firmie świętowane są 10-te jubileusze pracy „Jitowców”, którzy nazywani są „Jitozaurami”. Obecnie jest ich już ponad 20, a do końca przyszłego roku to grono powinno się niemal podwoić.

- To właśnie ludzie, którzy są nie tylko ekspertami w swoich dziedzinach, ale się rozumieją i lubią, są największą wartością Jit Team. Bo to dzięki nim możemy odnosić sukcesy i skupić się na długoterminowym rozwoju i strategicznych inwestycjach, zamiast na krótkotrwałych zyskach. To podejście zapewnia nam stabilność, nawet w trudniejszych okresach rynkowej stagnacji – podkreśla Mariusz Bessman.

15 lat doświadczenia w realizowaniu projektów IT dla branży bankowej i finansowej, retail, logistycznej, produkcyjnej i sektora publicznego.

4 biura w Polsce: w Gdyni, Warszawie, Rzeszowie i Krakowie.

W 100% polski kapitał firmy, w Polsce płacone podatki i zawsze, gdy to możliwe polscy dostawcy.

Najwyższe standardy pracy, bezpieczeństwa informacji i ekologii, co potwierdzają certyfikaty ISO27001, ISO9001 i ISO14001.

Wyróżnienia w wielu prestiżowych rankingach i nagrodach, m.in. IT Wiz Best 100, Diamenty Forbesa, Gazele Biznesu, Employer Branding Excellence Awards.

Bezpieczeństwo, edukacja i wsparcie potrzebujących

Pomaganie wpisane jest w DNA Jit Team. Działania skupiają się głównie wokół dwóch obszarów. Pierwszy dotyczy szeroko pojętego bezpieczeństwa na wodzie i ratowania zdrowia (firma wspiera m.in. kursy pierwszej pomocy, organizacje typu Formoza, Bazę Morską Mechelinki). Drugi to szeroko pojęte inicjatywy związane z edukacją uczniów i studentów w dziedzinach związanych z technologią. Jit Team od lat współpracuje z 3LO w Gdyni, Uniwersytetem Gdańskim, Politechniką Gdańską, sponsoruje hackathony, wspiera działalność kół naukowych i inne projekty rozwojowe. Prowadzi także wykłady i udziela mentoringu. Zespół Jit Team co roku organizuje też świąteczną zbiórkę na potrzebujących oraz wspiera placówki dla dzieci, seniorów i hospicja w miastach, w których znajdują się jego biura. W ubiegłym roku na ten cel przeznaczył łącznie 40 tys. zł. Połowa środków została zebrana przez pracowników, drugie tyle dołożył zarząd. Obecnie trwa kolejna edycja tej inicjatywy.