Jest takie powiedzenie „Bliższa ciału koszula”. To co bezpośrednio związane z nami bardziej nas interesuje. Dotyczy to wszystkich sfer życia: prywatnego, zawodowego i obywatelskiego. Rolnika interesują przepisy unijne od których zależy jego być albo nie być, emerytów waloryzacja świadczeń, chorych dostęp do fachowej opieki i leków, a par tej samej płci legalizacja związków małżeńskich. To tylko przykłady, bo problemów i wyzwań jest tak dużo, że trwa ostra rywalizacja, które z nich skupią na sobie uwagę opinii publicznej, a tym samym władzy. Które staną się priorytetowe, a które latami będą czekać na jakąkolwiek uwagę.
W demokracji zasada jest prosta: głos należy do większości stąd to większość poprzez swoich reprezentantów wskazuje to co najważniejsze i najpilniejsze do ogarnięcia. Przynajmniej w teorii, bo bieżąca kalkulacja wyborcza powoduje, że dość często ton dyskusji nadają ci, którzy są lepiej zorganizowani, aktywniejsi i głośniejsi, mający dostęp do odpowiednich narzędzi i funduszy. Dzięki temu to ich sprawy zyskują uwagę polityków i mediów.
Podobne decyzje podejmujemy w naszej redakcji. Czy na łamy powinny trafić te najgłośniejsze i najpopularniejsze tematy. Te, które wywołują sami politycy i ich administracja. Dzięki temu są najłatwiejsze do opisania. W zasadzie to tzw. „gotowce”. Wystarczy zajrzeć do Internetu albo skorzystać z jednego z setek komunikatów prasowych jakie wysyłają urzędy, instytucje i publiczne podmioty gospodarcze. Czy też te, które są faktycznie ważne, ale politycy o nich nie mówią i nie chcą mówić, a podległe im instytucje ich nie wywołują. A ci, których dotyczą nie mają odpowiedniej siły przebicia, by je nagłośnić. Od dziennikarzy wymagające poszukiwań, zadawania trudnych pytań, cierpliwości, odporności i nakładu pracy, a od redakcji niezależności.
Odpowiedź jest oczywista. W dziennikarstwie miarą jakości jest ta druga sfera. Bez niej media stają platformą marketingowo – PR-ową, bezpodmiotowym przekaźnikiem informacji. Dlatego w Biznes Pomorza staramy się, by dominowały te tematy, które są ważne z naszej, ludzkiej perspektywy, a ich wspólnym mianownikiem jest biznes. Pod tym słowem kryje się bardzo rozległa rzeczywistość. To nie tylko ekonomia, gospodarka, finanse, bankowość, nieruchomości, przemysł, transport i wiele innych dziedzin, które naturalnie przypisujemy biznesowi. Biznes dotyczy też sportu, kultury, sztuki, zdrowia, a nawet religii. A także mediów.
Dlatego w tym numerze znajdziecie rozmowę z Piotrem Adamowiczem, szefem sejmowej komisji kultury i środków przekazu na temat nowej ustawy medialnej. Przeciąganej, odkładanej i budzącej opory polityków. Nowa ustawa ma dopasować polskie przepisy do Europejskiego Aktu Wolności Słowa (formalnie mieliśmy na to czas do sierpnia 2025), nie tylko w zakresie funkcjonowania mediów publicznych, ale wszystkich mediów. Zgodnie z wytycznymi aktu – chodzi o pluralizm i wolność mediów, wzmocnienie ich pozycji względem układów politycznych. Jednym z dyskutowanych elementów tej reformy w środowisku dziennikarskim jest też przyszłość mediów wydawanych przez samorządy. Nie muszę chyba ukrywać, że prywatne media, instytucje i stowarzyszenia obywatelskie są za tym, by zakazać im wydawania własnych mediów, które są niczym innym jak tubą propagandową. To taki sam problem jak z odpolitycznieniem TVP, tylko na innym szczeblu. O tym też rozmawiamy z posłem, który notabene przez większość życia był dziennikarzem.
Jeszcze trudniejsza jest sprawa z social mediami, z których także masowo korzystają politycy. Ich profile prowadzone są wg podobnych zasad – jak sukcesy to tylko własne, a jak porażki to tylko przeciwników politycznych. Wszystko podparte emocjami, dość często negatywnymi, które powodują nieustanną polaryzację społeczeństwa. I jeżeli tylko się da – finansowane z publicznych środków. Tutaj kwestia wprowadzenia regulacji, które nadążą za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością wydaje się jeszcze bardziej odległa. Z drugiej strony – jest pewien bezpiecznik – social media to broń obosieczna. Można wszystko wygrać, ale też i stracić, jeżeli okaże się, że świat prezentowany na profilu nijak się ma do otaczającej nas rzeczywistości. W tym numerze sprawdzamy, jak to wygląda w wykonaniu pomorskich samorządowców.
Na koniec ważna wiadomość. Na pokładzie Biznesu Pomorza witamy nowego felietonistę. W tej roli Romuald Wicza – Pokojski, reżyser, dramaturg, scenarzysta, doktor w dziedzinie sztuki filmowej i teatralnej, wykładowca akademicki. Artysta awangardowy, zaangażowany społecznie. No i przede wszystkim menadżer, dzisiaj piastujący funkcję dyrektora Opery Bałtyckiej.



