Polskie firmy wciąż czekają na udział w budowie farm wiatrowych na Bałtyku

W polskiej strefie Bałtyku powstają farmy wiatrowe. Według różnych szacunków ich budowa do 2040 roku może pochłonąć do 300 mld zł. W tym gigantycznym przedsięwzięciu biorą też udział polskie firmy, jednak mimo dużego zainteresowania, rosnącej liczby konferencji i debat poświęconych MEW z udziałem inwestorów oraz wystąpień oficjeli - ich udział jest wciąż mniejszy od oczekiwań branży.

Już za rok na Bałtyku ma ruszyć pierwsza polska farma wiatrowa - Baltic Power, wspólny projekt Orlenu i kanadyjskiego Northland Power. Moc 1200 MW GW, co pozwoli zasilić w energię elektryczną ponad 1,5 mln gospodarstw domowych. Zainstalowano już część fundamentów i trwa instalacja turbin. Pełną operacyjność projektu Baltic Power przewidziano na drugą połowę 2026 r.

Drugi w kolejności jest projekt Baltica 2 o mocy prawie 1500 MW (PGE/Orsted). Rozpoczęcie eksploatacji zaplanowano na drugą połowę 2027 roku. W blokach startowych są 3 kolejne farmy (m.in. z udziałem Polenergia).

Crist zbuduje stacje transfomatorowe

W budowie farm biorą udział pomorskie firmy. Wśród nich Stocznia Crist S.A., która ma na koncie nie tylko wiele skomplikowanych jednostek, ale i zaawansowanych morskich konstrukcji. Od lat, poprzez swoją spółkę Crist Offshore działa też na światowym rynku MEW, realizując głównie projekty dla norweskiego Oil&Gas. Trzy lata temu jej właściciele podjęli decyzję o wejściu na polski rynek offshore winds. Z gotowym produktem – morską stacją transfomatorową w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Morska farma wiatrowa składa się z fundamentów, wieży, turbin, kabli łączących turbiny oraz kabli eksportowych oraz morskiej stacji transformatorowej (tzw. trafostacji), “zbierającej” wytworzoną energię i przesyłając ją do trafostacji lądowej. Stacje są więc ważnym elementem MEW, a ich udział w całości inwestycji wynosi 6%.

W tym roku pojawił się pierwszy sukces. Crist Offshore podpisał umowę na budowę stacji dla Ocean Winds.

- 31 marca b.r. podpisaliśmy ze spółką C Wind Polska Sp. zoo pierwszy kontrakt na zaprojektowanie i wybudowanie morskiej stacji transformatorowej (OSS) dla projektu BC Wind dewelopera Ocean Winds. Projektowanie rozpoczęło się natychmiast po podpisaniu kontraktu, a stacja zostanie przekazana zamawiającemu w połowie 2027 roku - mówi Andrzej Czech, członek zarządu Crist Offshore. -Projektant naszej platformy firma Bitendiek od lat współpracuje z grupą. Niewątpliwie wyzwaniem dla nas będzie koordynacja pozostałych biur projektowych i sprawna realizacji systemu energoelektrycznego wraz ze wszystkimi niezbędnymi testami a następnie finalna energetyzacja platformy na morzu – dodaje Andrzej Czech.

Crist Offshore uczestniczy we wszystkich nowych przetargach w Polsce na morskie stacje transformatorowe. Współpracuje z PGE Baltica oraz Orlen Neptun już na etapie konsultacji technicznych konfiguracji stacji. Docelowo zakłada budowę 1 do 2 stacji rocznie.

- Na najbliższe lata przewidujemy angażowanie się tylko w stacje zmiennoprądowe HVAC głównie ze względu na zapotrzebowanie w naszym kraju i regionie jak i kompleksowość i bardzo wysoką wartość jednostkową stacji stałoprądowych HVDC. W przyszłości nie wykluczamy możliwości zaangażowania się w produkcje stacji HVDC, ale tylko w konsorcjum z dostawą technologii – zapowiada Andrzej Czech.

Wieże wiatrowe na Wyspie Ostrów

Na znaczącego gracza wyrosło Baltic Towers, inicjatywa Polskiej Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. oraz hiszpańskiego GRI Renewable Industries, S.L. Efektem współpracy jest fabryka morskich wież wiatrowych na gdańskiej Wyspie Ostrów. Zakład, będący jednym z większych w Europie, może wyprodukować do 150 wież rocznie dla turbin o mocy 15 MW i większych. Projekt uzyskał pożyczkę Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości ponad 291 mln zł.

Jakub Wnuczyński, prezes zarządu Baltic Towers potwierdza, że fabryka weszła w fazę operacyjną. Z końcem maja rozpoczęła produkcję, a 18 września zaprezentowała pierwszą w Polsce sekcję wieżową offshore. Wieża wiatrowa składa się z kilku dużych elementów, czyli sekcji - stalowych walców o wysokości np. 20–30 metrów i średnicy nawet 8 metrów. Sekcje są transportowane statkiem, a następnie łączone w czasie montażu wieży w porcie lub na morzu.

- To przełomowa inwestycja – najnowocześniejszy tego typu zakład produkcyjny w Europie, w którym wszystkie procesy produkcyjne są realizowane w jednej hali. Fabryka ma dostęp do nabrzeża, co ułatwia logistykę transportu konstrukcji wieżowych. – tłumaczy Jakub Wnuczyński, dodając, że w hali o powierzchni 6,2 hektara, z ciężkim udźwigowieniem, powstają elementy o masie do 500 ton i długości 50 metrów. Produkcja ma być seryjna i dedykowana konkretnym projektom morskich farm wiatrowych. Długość elementów sięga 55 metrów. Powierzchnia hali przekracza 60 tys. m², co odpowiada 9 boiskom piłkarskim. Jej kubatura to ponad 2 miliony m³. Posadowienie obiektu wzmacnia ponad 20 tysięcy pali.

Zakład zatrudni ponad 500 osób. - Aktualnie zatrudniamy 200 osób, pełne zatrudnienie planujemy osiągnąć wraz z osiągnięciem pełnych mocy produkcyjnych na koniec 2026 roku. Jesteśmy na etapie „ramp up” czyli stopniowego dochodzenia do planowanych mocy produkcyjnych zakładu. Składa się na to proces zatrudniania pracowników przy prowadzeniu programu szkoleń, co musi następować stopniowo. Stawiamy na świadomą i długofalową politykę kadrową. Z uwagi na wyzwania rynku pracy już od ponad roku prowadzimy rekrutację. Zachęcamy do dołączenia do zespołu zarówno osoby z doświadczeniem w branży, jak i gotowe do przekwalifikowania się. Kładziemy nacisk na ofertę dla kobiet – również w obszarze produkcji, np. na stanowiskach operatorów maszyn i urządzeń. Z doświadczenia hiszpańskiego partnera wiemy, że panie osiągają w tych rolach doskonałe wyniki. Wysyłamy również jasny sygnał do młodego pokolenia – morska energetyka wiatrowa to sektor z perspektywą dynamicznego rozwoju na wiele dekad. To nie tylko przyszłość europejskiej energetyki, ale również szansa na stabilny rozwój kariery zawodowej w nowoczesnym przemyśle – mówi prezes Baltic Towers.