SLOW FOOD NA MOLO

Z jednej strony szefowie kuchni, kucharze, pasjonaci, artyści prezentujący swoje autorskie pomysły z drugiej goście, smakosze, odkrywcy, koneserzy dobrej kuchni. Wszyscy spotkali się na sopockim molo podczas szóstej już edycji festiwalu Slow Fest Sopot. 


Matylda Promień

Wspaniała pogoda, rekordowa frekwencja, rekordowa i rosnąca z roku na rok ilość uczestników, kiermasz produktów regionalnych, strefa restauracji, strefa vege, strefa win, strefa piw regionalnych, strefa słodyczy, strefa edukacji, strefa chillout, autorska kolacja inaugurująca festiwal przygotowana przez rekomendowanych przez Slow Food kucharzy (Krystian Szidel, Rafał Niewiarowski, Rafał Kopicki) oraz niesamowita atmosfera wpłynęły na wyjątkowość Slow Fest Sopot.  

Formuła od lat pozostaje ta sama: spotkanie przy stole, filozofia Slow Food, degustacje dań festiwalowych od 5 zł za porcję, bardzo wysoki poziom zarówno kulinarny jak i organizacyjny, integracja całej branży gastronomicznej. Jak zwykle pojawiło się wielu wspaniałych, gotujących przyjaciół, między innymi Jasiek Kuroń i David Gaboriaud. 

Jury festiwalowe nagrodziło w tym roku trzy dania festiwalowe. Uznanie zdobyły: makrela z agrestem, razowcem, marynowana w occie jabłkowym przygotowana przez restaurację Canis, śledzik macerowany w occie z lubczykiem, czerwoną cebulą (Restauracja Gryfon) i jesiotr wędzony z restauracji Borowa Ciotka. Uzasadnienie werdyktu to zgodność z filozofią Slow Food, smak i kunszt kulinarny.

94
07/2018

Uparty w pracy artystycznej, trudno godzi się na kompromisy, za to w życiu prywatnym ugodowy, bezkonfliktowy.