Tramwaje jak komenty

Niektóre powstają w mgnieniu oka, inne komponowane są miesiącami. Tworzone pod wpływem chwili, impulsu lub też inspirowane różnymi, często bardzo osobistymi wydarzeniami. Zrodzone z instrumentalnego, improwizacyjnego chaosu lub w wyniku dokładnie zaplanowanego, muzycznego scenariusza. Piosenki, które stają się hitami. O takich utworach piszemy w naszym cyklu "Historia jednej piosenki", a wspólnym mianownikiem są historie związane z Trójmiastem. Opowiada je Czesław Romanowski.

​​​​​​​

Tu wszystko się kończy i zaczyna
Gdańsk, Sopot, Gdynia.

Najsłynniejsza bodaj piosenkowa fraza o Trójmieście powstała w głowie Mariusza "Maridala" Daleckiego, wokalisty, gitarzysty i autora tekstów założonej w 1993 roku grupy eM. W 1998 roku zespół wydał swoją pierwszą kasetę "Nie - bieskie". Pięć lat później piosenka "Tramwaje jak komety", z którego owa fraza pochodzi, wygrała konkurs dla młodych wykonawców rockowych, organizowany przez radiową "Trójkę". Zwycięskie nagranie zostało wybrane spośród tysiąca innych nadesłanych do Pawła Kostrzewy - prowadzącego audycję "Trójkowy Exspres". Rok później zespół wydał płytę "Kilka wyjść", którą owa piosenka otwiera. 

Tramwaje jak komety / nie mają odpoczynku / światło odbija się od budynku do budynku... Lato, czerwone słońce / Piasek we włosach i morze...

Już wówczas muzycy grupy eM poznali jednak brzydszą twarz rodzimego show biznesu, co kilka lat później przyczyniło się do zawieszenia działalności grupy. Jak w wywiadzie dla trójmiasto.pl opowiadał Dalecki, gdy wygrali konkurs "Ekspresowy Start" w radiowej Trójce, poczuli się, jakby złapali Pana Boga za nogi. Byli popularni. Ale jednocześnie nasłuchali się opinii, że są wykreowanym przez stacje radiowe produktem, a ich sukces to efekt znajomości.

- Dziwiliśmy się, że nazywają nas komercyjnym zespołem, a my nie utrzymujemy się z muzyki. Mieliśmy też dość ciągłych sugestii ze strony wytwórni czy dziennikarzy, jak powinniśmy grać. Naciski pojawiły się już przy nagrywaniu "Tramwajów...". Tuż po wygranej w konkursie, powiedziano nam, że tak naprawdę piosenkę trzeba trochę zmienić, żeby była bardziej wakacyjna i przebojowa. Przy wyborze kolejnych singli były ciągłe kłótnie pomiędzy managerem, a radiem. A my byliśmy gdzieś pomiędzy tymi układami – tłumaczył gitarzysta.

„Tramwaje jak komety” stały się jednym z większych przebojów lata 2003 roku w Trójce, a więc po części w całej Polsce. Piosenka przez 10 tygodni znajdowała się na liście przebojów tego programu dochodząc do bardzo wysokiego siódmego miejsca.  Stała się niemalże nieoficjalnym hymnem Trójmiasta. 

Pisano wręcz, że wydziały promocji Gdańska, Sopotu i Gdyni powinny płacić zespołowi tantiemy za znakomitą reklamę tych miast.  Tym bardziej, że billboard ze słowami "Gdańsk, Sopot, Gdynia, tam wszystko się kończy i zaczyna" witał wjeżdżających do Gdańska. 

- Trójmiasto to jest takie miejsce, w którym większość z nas się urodziła, dorastała, chodziła do szkoły, pracowała. To taki początek i koniec świata. Tu się dobrze czujemy, identyfikujemy się z tym miejscem, to ważne miejsce w naszym osobistym krajobrazie - mówili muzycy grupy eM w wywiadzie dla portalu interia.pl. 

- Jeśli chcę po prostu pospacerować nad morzem, to robię to jesienią. Czujesz ten morski zapach, oddech, szum, nawet fale wydają się prawdziwsze. To jest kolosalna różnica - morze w sezonie, a morze jesienią. Wtedy na plażę przychodzą ludzie z bloków, którzy mają do plaży 200 metrów. To jest fajne, wychodzisz z klatki nad morze - wspominał Mariusz Dalecki. 

Jesień to płaszcze to wrzesień / Spcery po żółtym lesie...

Po wydaniu debiutanckiej płyty zespół wystąpił na festiwalach TOPtrendy i Węgorzewo oraz odbył dwie trasy koncertowe z grupą Myslovitz. Nagrał potem jeszcze trzy albumy, ale żaden z nich nie zdobył już takiej popularności. No, może poza utworem "Kilka wyjść" z tej samej płyty, który dotarł do piątego miejsca na liście Trójki. Faktem jednak jest, że to "Tramwaje" przebiły się do świadomości. Fraza o tym, że tu, w tych trzech nadmorskich miastach, wszystko się kończy i zaczyna, weszła już na stałe do powszechnego użycia, będąc w dyskusjach o wyższości Trójmiasta nad resztą kraju argumentem ostatecznym i niepodważalnym.