Nowe menu i nowy kucharz

#HOTEL HAFFNER

Zapowiedź jesiennej karty restauracji Hotelu Haffner odbyła się w formie nietuzinkowej kolacji komentowanej. Na stole pojawiło się pięć dań, deser stworzony przez mistrza cukiernictwa oraz gama specjalnie dobranych alkoholi. Spotkanie było również oficjalnym powitaniem drugiego szefa kuchni - Grzegorza Labudy.

W październikowy wieczór w restauracji Hotelu Haffner w Sopocie odbyła się kolacja komentowana, będąca jednocześnie premierą nowej karty menu. Tym razem, po raz pierwszy za przygotowanie kolacji, oprócz wieloletniego szefa kuchni Haffnera Michała Zawierzeńca, odpowiadał również Grzegorz Labuda. Kolacja była zarazem oficjalnym powitaniem nowego szefa kuchni, dobrze już znanego w trójmiejskich kręgach kulinarnych. Z kolei za słodką odsłonę menu odpowiadał mistrz cukiernictwa Michał Wiśniewski. Właśnie ta trójka przygotowała nowe, jesienne menu Haffnera. Dodatkowo dania serwowane były w towarzystwie odpowiednio wyselekcjonowanych alkoholi, za których dobór odpowiedzialny był sommelier i kierownik restauracji w Hotelu Haffner, Przemysław Małek. Całość poprowadziła Paulina Marwińska.

Na początek zaserwowano amuse-bouche - na kawałku drewna podano kwintesencję pomorskich smaków jesiennej karty: tatar z gęsi, suszony śledź z winegretem, śledź kaszubski, wędzony schab ze śliwką oraz kiszone warzywa. Wszystko komponowało się znakomicie z lekko musującym Montelvini Asolo Il Brutto Col Fondo zaproponowanym przez Przemysława Małka. Przystawkę stanowił tatar z jagnięciny z karmelizowaną cebulą w formie musu, piklowanymi pomidorami koktajlowymi i majonezem z chorizo. Wyważone włoskie czerwone wino, Alturis Pinot Nero doskonale podkreśliło smak dania.

Dwa pierwsze dania przygotował Michał Zwierzeniec, resztą zaś zajął się już Grzegorz Labuda, który jako pierwsze zaserwował zupę krem z bałtyckich ryb z chrupiącymi skwarkami, omułkami i masłem cytrynowym. Tą delikatną jesienną propozycję podano w towarzystwie białego wytrawnego wina Grüner Veltliner Göttweiger Berg. To jednak nie koniec rybnych propozycji. Kolejnym daniem były policzki z dorsza serwowane z kotlecikiem ze smażonej ciecierzycy, pierogiem z dorszem i kiszoną kapustą oraz sosem rakowym. To danie zahaczające o tradycję, podano z polskim wytrawnym winem Souvignier Gris od Piwnicy Półtorak. Ostatnią potrawą była dziczyzna, czyli polędwica z jelenia podana z puree z pietruszki z cydrem, ziemniakami, grzybami oraz sosem z czarnego bzu i gorzkiej czekolady. Jej smak doskonale podkreśliło eleganckie czerwone wino El Chaparral de Vega Sindoa Old Vines.

Wielki finał to słodki popis mistrza cukiernictwa Michała Wiśniewskiego, który zaproponował gościom lody z białej czekolady w połączeniu z borowikami! Całość podano w towarzystwie gruszki w Martini, chipsów z brownie i cytrynowej kruszonki. Na koniec, jako pożegnalną niespodziankę zaserwowano tzw. petit four, czyli malutkie przekąski na słodko i wytrawnie.

Kolacja była bardzo dobrze zorganizowana. Twórcy z chęcią odpowiadali na pytania uczestników i na bieżąco starali się rozmawiać z gośćmi o ich wrażeniach z degustacji. Karta z jesiennym menu jest już dostępna w restauracji Hotelu Haffner.

 

110
11/2019

Chwilę przed wywiadem usiedliśmy 140 metrów nad ziemią i zachwycaliśmy się widokiem na spokojne, skąpane w słońcu morze.