Fenomen jeansu

Spodnie dla poszukiwaczy złota, słynne 501, nonszalancki James Dean, to wszystko kojarzy nam się z jednym… - jeansem. Nie ma chyba szafy, w której nie kryłaby się choć jedna para spodni, kurtka czy koszula. Ten kultowy element garderoby towarzyszy nam od ponad 160 lat, i jedno jest pewne – wciąż kochają go wszyscy. Dlatego Designer Outlet Gdańsk w dniach 7-12 września zaprasza na święto jeansu, który w tym czasie będzie można kupić za ułamek ceny.


04 Wrzesień 2020

Króluje w biurach, na ulicy, na imprezach. Jeans - modowe objawienie, bez którego trudno wyobrazić sobie współczesne trendy. To podstawa wielu stylizacji, zawsze trafiony dodatek czy uzupełnienie looku. I tak już od ponad 160 lat. Pierwsze ubrania z tego materiału były szyte we włoskim miasteczku Genua. Nosili je tamtejsi marynarze, a nazwa „blue de Gênes”, które oznacza „błękit Genui”, to pierwotne określenie tej mocnej tkaniny. Słowo denim natomiast wywodzi się od nazwy francuskiego miasta Nîmes, gdzie pracowała największa fabryka tego materiału, wykorzystywanego początkowo jako płótno namiotowe.

Prawdziwy boom nastąpił jednak dopiero w XIX wieku. To właśnie w latach 50. Oscar Levi Strauss uszył pierwsze spodnie dla amerykańskich poszukiwaczy złota. Ta „gorączka” przyciągała górników i farmerów z całego kraju, więc mocne, wygodne spodnie szybko stały się popularne i niezastąpione w trudnych warunkach. Pierwszym modelem były spodnie typu ogrodniczki. Dopiero kilka lat później Levi Strauss uszył słynne 501 – chyba najczęściej kupowane jeansy świata.

Przełom XIX i XX wieku to czasy totalnej ekspansji jeansów w USA. Spodnie z barwionej indygo mocnej bawełny stały się wręcz kultowym elementem garderoby nie tylko na Dzikim Zachodzie. Stały się legendą i ważnym elementem american hero – silnego, niezależnego, wolnego mężczyzny. A świat poznał je i pokochał w tym wydaniu dzięki amerykańskim żołnierzom rozproszonym na frontach II Wojny Światowej.

Ten wizerunek wzmocniły ikony amerykańskiego kina lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Rozbrajający James Dean, czy męski Clint Eastwood sprawili, że jeansy stały się obiektem pożądania wszystkich nastolatków w Stanach oraz w Europie. Wspomniane lata 50. i 60. to też rozkwit casualowej mody damskiej. W tym czasie pierwsze kobiece kroje jeansowych spodni rozpowszechniły najpopularniejsze wówczas gwiazdy srebrnego ekranu: Audrey Hepburn i Marilyn Monroe w Hollywood, Brigitte Bardot w Europie „gorszyły” opinię publiczną dumnie nosząc dopasowane do sylwetki jeansy.

Od tamtej pory wiele się zmieniło. Kolorowe lata 70. przyniosły jeansowe spodnie-dzwony, krótkie lub wykańczane frędzlami kamizelki wyszywane kolorowymi aplikacjami i torby na długim pasku. Dekadę później jeans już niepodzielnie rządził wszędzie. Denimowe total looki, kurtki podszywane ciepłym kożuszkiem, i tak zwany dekatyzowany jeans królowały na prywatkach i ulicach ponad ekonomicznymi podziałami, zarówno w Europie Zachodniej jak i Bloku Wschodnim. W Polsce po „prawdziwe jeansy” trzeba było udać się do Pewexu i, nierzadko, wydać miesięczną pensję na zakup wymarzonej pary od Levi’s, Mustang, Lee czy Wrangler. 

Dziś uśmiechamy się słuchając historyjek o pierwszych „zdobytych” pierwszych, które opowiadają nasi rodzice. Dostępność marek, krojów, kolorów jest tak szeroka, że trudno zdecydować się na jeden wariant. Nosi je każdy, bez względu na wiek czy status społeczny. Na denimie tworzymy własne stylizacje, bo jeans jak nic innego jest świetną bazą dla wyobraźni. Często przywiązujemy się do ulubionej marki i co sezon czekamy na nowe propozycje, ale chętnie zdobimy swoje jeansy dodając aplikacje, naszywki czy malowania. Jeśli szukasz nowej ulubionej pary, bądź smart, kup ją w centrum outletowym. Od 7 do 12 września w Designer Outlet Gdańsk trwa akcja Jeans w moim stylu. Wtedy ceny spadną tu nawet o 70 procent, bo za legendę i jakość nie trzeba przepłacać…