FYRTEL PEŁEN SZTUKI ALTERNATYWNEJ

Obrazy na deskorolkach, geometryczne grafiki i instalacje oraz muralowe kompozycje – to wszystko można było zobaczyć na dwóch wystawach w Galerii Punkt i klubopubie Fyrtel w Gdyni. Swoje prace zaprezentowali SC Szyman, warszawski artysta grafik oraz gdynianin Bartek Malinowski, znany jako The Inomhus. 


Matylda Promień

SC Szyman to artysta, grafik, od zawsze związany z warszawską sceną urban art. Twórca plakatów, szablonów i vlepek. Współzałożyciel Pracowni N22, w której rozwija warsztat sitodrukowy. Podczas wystawy pt. Forma artysta wpuścił widzów na zaplecze swojej twórczości i pokazał skąd bierze się grafika jego plakatów i muralowe kompozycje. Po usunięciu mandalicznych wzorów pozostaje dokładnie to, co sygnalizuje tytuł wystawy - forma. 

Widzimy konstrukcję, szkielet, który Szyman wypełnia zwykle graficzną treścią. Tym razem pozostawia go pustym, pozwalając widzom na studiowanie precyzji swych założeń kompozycyjnych. Widać wyraźnie, że w swoich podstawach sztuka Szymana osadzona jest mocno w estetyce konstruktywizmu, a w szczególności w jej implemantacjach architektonicznych. Nasuwające się architektoniczne skojarzenia to modernizm i brutalizm. Sam Szyman nie ukrywa, że architektura jest podstawowym źródłem jego inspiracji. Jego twórczość to sztuka wynikająca z miasta i tworzona dla miasta.

Z kolei Bartek Malinowski, wielki fan deskorolki, zaprezentował wystawę pt. „Już jestem”. To obrazy namalowane na starych deskorolkach, będące pewnym wycinkiem z życia artysty. 

- Użycie starych deskorolek, jako powierzchni miało bardzo dużą wartość sentymentalną, gdyż wiadomo – spędziłem na wielu z nich niesamowite chwile wraz z super ludźmi, a co poniektóre egzemplarze są dla mnie tak ważne, że mogę do nich przypisać konkretne wspomnienia. Moje prace traktują nie tylko o samej deskorolce w mojej ukochanej Gdyni, ale także tym, jak całe społeczeństwo jest specyficzne i zjednoczone. Nie obeszło się także bez nawiązań, do ludzi, których najbardziej cenie za ich działania w tej kulturze – mówił Bartek Malinowski.

 

95
08/2018

Miał być prawnikiem, jak jego ojciec. Skończył studia, dostał się na aplikację i... prawnikiem nie został.