I SEE YOU FUNDACJA POZA SCHEMATAMI

Loty szybowcem, spływy kajakowe, skoki na bungee, a nawet nurkowanie – tak może spędzać czas osoba z dysfunkcją wzroku. Za wszystko odpowiedzialna jest fundacja I See You, która pomaga osobom niewidomym niwelować wszelkie bariery. O edukowaniu, uświadamianiu, o barierach architektonicznych, ale też mentalnych i niezwyczajnym realizowaniu marzeń opowiada Marcelina Hernik, prezes fundacji.


Matylda Promień

Skąd zrodził się pomysł, aby założyć tego typu fundację?

Borykam się z trudną, nie do końca zdiagnozowaną wadą genetyczną obu oczu. Gdy dotknęła mnie choroba, moja rodzina nie otrzymała żadnego wsparcia. Rodzice sami musieli szukać informacji na temat możliwego leczenia i rehabilitacji, jednocześnie pomagając mi zmagać się z trudnościami codzienności. Chciałam stworzyć taką organizację, która jest otwarta dla ludzi i na ich potrzeby, żeby zapobiegać takim krytycznym sytuacjom, których osobiście doświadczyłam. Dlatego postanowiłam działać w zakresie pomocy osobom z dysfunkcją wzroku. 

Czyli innymi słowy wyszła Pani naprzeciw wykluczeniu społecznemu osób niewidomych?

Oczywiście. 80% osób, które posiadają dysfunkcje z tytułu niepełnosprawności wzroku jest nieaktywna, jedynie 20% z nich bierze udział w jakichkolwiek zajęciach. W związku z czym wyszłam im naprzeciw – to właśnie jest cel fundacji, edukować, uświadamiać i aktywizować. W dużej mierze chodzi też o pokonywanie słabości, lęków czy barier architektonicznych, ale i mentalnych. Podczas różnych spotkań i konferencji uświadamiam słuchaczy, że osoba niewidoma jest wartościowa, a podopiecznych uczę tego, że świat niestety nie dostosuje się do ich potrzeb.

A którą granicę trudniej przekroczyć? Architektoniczną czy bardziej tą mentalną?

Przekonania i stereotypy, czyli mentalność są zdecydowanie bardziej krzywdzące. Chodzenie z białą laską czy psem przewodnikiem wiąże się z dużą blokadą psychiczną osób z dysfunkcją wzroku.  Trudno jest powierzyć swoje bezpieczeństwo „zwykłemu patykowi” i dodatkowo czuć się przy tym innym czy naznaczonym społecznie. Fundacja ma też na celu wskazywanie błędnie zastosowanych rozwiązań w postaci niedziałających informacji dźwiękowych, czy pól uwagi i ścieżek naprowadzających, które często prowadzą w ścianę, słup czy śmietnik. Niestety są to przykre fakty, a przed nami trudna droga dostosowań przestrzeni publicznych do potrzeb osób z dysfunkcją wzroku. 

No właśnie. Oprócz standardowych działań fundacji zdecydowanie wychodzicie poza utarte schematy. Jak działacie?

Dokładnie. To nie jest zwykła fundacja. Pomoc to bardzo szerokie pojęcie. Zaczynamy od wsparcia rodziny, poprzez pomoc w edukacji – wykształcenie, kursy, szkolenia w kierunku nowoczesnych technologii, aż do momentu uzyskania całkowitej samodzielności osób niewidomych i słabowidzących. Kolejnym aspektem jest realizacja marzeń naszych podopiecznych i współtworzenie z nimi przedsięwzięć nigdzie wcześniej nierealizowanych. Takich jak loty szybowcami, spływy kajakowe, wspinaczka czy masaż dźwiękiem. 

Wspomniała Pani o locie szybowcem?!

Tak, realizowaliśmy taki projekt pod nazwą „Unieś marzenia”. Wówczas szybowcem leciało 10 podopiecznych. Było to niesamowite doświadczenie dla osób niewidomych, mimo że nie mają możliwości podziwiać widoków, ale doświadczali to sensorycznie – przez wibracje, dźwięk szumiącego wiatru, zapach powietrza czy wyobraźnię. Były też spływy kajakowe, które okazały się niesamowitym sposobem na poprawę koordynacji ruchowej i świetną zabawę. Opracowaliśmy pewien patent, gdzie osoba niewidoma siedzi z przodu kajaka i wiosłuje pod konkretne tempo wypowiadane przez siedzącego z tyłu przewodnika. Był też masaż dźwiękiem na misach tybetańskich, które oprócz nietypowego dźwięku wprowadzają ciało w stan wibracji,
relaksu i odprężenia.

To zdecydowanie niestandardowe pomysły.

W pewnym sensie tak, jednak bardziej chodzi o to, aby przez te niestandardowe działania edukować, integrować i aktywizować osoby niepełnosprawne. Przecież każdy z nas ma marzenia, które warto spełniać. Niezależnie jakiego jest pochodzenia, na jakim stanowisku pracuje czy z jaką dysfunkcją się boryka. Zatem nie ma znaczenia  czy osoby niepełnosprawne będą latały szybowcami, czy skakały ze spadochronem albo nurkowały. Doceniajmy wartość życia i cieszmy się marzeniami. 

93
06/2018