WRAŻLIWOŚĆ NA EKRANIE, NA PAPIERZE I W ŻYCIU

Liczne wydarzenia kulturalne, spotkania autorskie i panele dyskusyjne z najlepszymi polskimi reporterami, wystawy, pokazy filmów i reportaży – tak w skrócie można podsumować drugą edycję Festiwalu Wrażliwego. Festiwal promuje ludzi, inicjatywy i przede wszystkim wartości ukierunkowane w stronę drugiego człowieka, często potrzebującego, nagradza też tych, którzy tę rzadką zdolność wrażliwej obserwacji i szacunku ukazują w swoich dziełach.


Matylda Promień

Festiwalowe wydarzenia odbywały się w tym roku m.in. w Olivia Business Centre, Gdyńskim Centrum Filmowym i Teatrze Szekspirowskim. Festiwal otworzyła wystawa najlepszej grafiki polskiej, zorganizowana we współpracy z profesorami Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i w Gdańsku. W Olivia Business Centre odbyła się tego dnia aukcja charytatywna grafik na rzecz podopiecznych i projektów Fundacji Zostaw Swój Ślad, a w szczególności w celu wsparcia wdrożenia aplikacji hospiCare w dziecięcych hospicjach domowych w całej Polsce.

- Festiwal Wrażliwy jest jak rekolekcje. Pomaga przyjrzeć się swojej głowie. Pomaga wyłączyć smartfona. Nawet rozpłakać się pomaga, i to nie nad samym sobą. Człowiek przybrudzony codziennością może w trakcie festiwalu spojrzeć na swoje życie w nowy sposób. Można też powiedzieć patetycznie: ma szansę uświadomić sobie, co jest w nim ważne – mówi Ewa Wołkanowska-Kołodziej, laureatka 1 nagrody za reportaż prasowy.

Jej reportaż „Więźniowie czwartego piętra” porusza niedoceniany problem ludzi starszych uwięzionych przez starość i chorobę w swoich domach i samotności. Jury, mimo ogromnie trudnego wyboru, doceniło wyjątkową wartość społeczną tego tekstu.

Pokazy reportaży i dokumentów filmowych nominowanych do festiwalowych nagród odbywały się już tradycyjnie w Gdyńskim Centrum Filmowym. Był to przegląd tematów trudnych, poważnych, ale też można było wynieść z pokazów nadzieję, inspiracje do zmiany. Widzowie mogli także uczestniczyć w panelach dyskusyjnych z wybitnymi polskimi reporterami, rozmawiając o trudnych i inspirujących tematach. 

Główną nagrodę za najlepszy wrażliwy dokument filmowy zdobył trójmiejski reżyser Marcin Kopeć za film „Nauka chodzenia”. Film opowiada historię Piotra Mudyna. Gdy miał kilka lat, jego ojciec zabił mamę siekierą na oczach dzieci. Wraz z bratem Piotr trafił do domu dziecka. Potem do mafii. Porwania, kradzieże, zabójstwa, śmierć brata, więzienie. Tuż przed odsiadką Piotr spotyka buddyzm, który towarzyszy mu w więzieniu. Po wyjściu, pracuje w hospicjum jako salowy. Medytuje. Rozlicza się z przeszłością z nowej, duchowej perspektywy.

Gala finałowa Festiwalu Wrażliwego odbyła się w Teatrze Szekspirowskim. Wręczono m.in. wyróżnienia Twórca Szczególnie Wrażliwy. Trafiły one do Katarzyny Włodkowskiej z Dużego Formatu – za cykl reportaży o przemocy wobec kobiet, walkę o poprawę losu swoich bohaterek i obecność w ich życiu oraz do Łukasza Pilipa – za różnorodność podejmowanych szczególnie wrażliwych tematów, pokorę i szacunek w podejściu do swoich bohaterów.

Oprócz rozdania nagród, odbył się panel dyskusyjny o tym, czy praca reportera może zmienić świat. Wzięli w nim udział Katarzyna Włodkowska i Anna Śmigulec z Dużego Formatu oraz Ewa Żarska z Polsat News. Panel prowadziła Magdalena Rigamonti
z Dziennika Gazety Prawnej. 

- Festiwal powstał by docenić tych ludzi, którzy słowem i obrazem opowiadają świat. Prawdziwe historie. W rzeczywistości medialnej, w której niewiele, nawet najbardziej drastycznych obrazów potrafi nas poruszyć. Gdzie zdewaluowała się moc słów takich jak; dramat, tragedia, rozpacz, miłość… pozostała nam właśnie wrażliwość, która pozwala zauważyć coś, co dzieje się między słowami. W ciszy. To wszystko, co można ująć subtelnością słów, obrazów lub niedopowiedzeniem. I to jest wielka sztuka. Sztuka wrażliwości – mówi Paula Rettinger, dyrektor festiwalu.

92
05/2018

Trudno znaleźć ją na Facebooku i Instagramie. Trudno, bo jak pojawi się to tylko gościnnie. Własnych profili nie ma.