ŻARTY, ŻARCIKI... ANNA GAWRON vs Paulina Szołoch

Mówi się, że śmiech to zdrowie, a siła żartów bywa nieoceniona. Przekonał się o tym Elon Musk, który zażartował w pierwszy dzień kwietnia, że jego firma zbankrutowała. Zdecydowanie jednak nie przewidział efektu tego żartu.  Nie będę zatem mówić, że to ostatni odcinek Pojedynku rysowników. Powiem natomiast, że już od roku trójmiejscy ilustratorzy i rysownicy walczą zacięcie na łamach Prestiżu. I oby tak dalej.

 

ANNA GAWRON

Rysuję, bo… 

chcę.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał…

pewnie nic, ewentualnie kota w skarpetkach.

Moją kreatywność pobudzają…

memy.

Artysta dojrzewa, kiedy… 

nie wiem, kiedy „dojrzewa”, ale na pewno nie powinien dorastać.

Największe wyzwanie to…

wstać rano, bo się chce, a nie musi.

Najczęściej żartuję z…

siebie!!!

Ten się śmieje, kto…

ma ochotę.

Śmieszą mnie…

ludzie, ewentualnie koty.

Nie śmieszy mnie...

jak się dobrze zastanowić, to wszystko może być śmieszne.

Dowcip, który sprawdza się przy każdej okazji…

nie ma takiego, najlepsze są sytuacyjne. 

PAULINA SZOŁOCH

Rysuję bo…

tak czuję, bo mnie to relaksuje.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał…

bazgroły, byłam wtedy tak mała, że nawet nie chodziłam do szkoły.

Moją kreatywność pobudza…

Śmiech, najgorsza w życiu jest sztywność. 

Artysta dojrzewa, kiedy…

dotknie go gleba. 

Największe wyzwanie to…

niezwariowanie, choć czasem to naprawdę trudne zadanie.

Najczęściej żartuję z…

tego co widzę, bardzo rzadko, kiedy się wstydzę.

Ten się śmieje, kto… 

odpina guzik, kto ma luzik.

Śmieszy mnie… 

małpowanie.

Nie śmieszy mnie… 

głupie gadanie, rasizm, homofobia, mizoginia, umyślne przykrości sprawianie.

Dowcip, który sprawdza się przy każdej okazji…

z siebie, bo nikogo nie drażni.

 

91
04/2018

O życiu, które jest podróżą z wybitnym trójmiejskim podróżnikiem rozmawia Malwina Talaśka.